<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>zwwiedzanie &#8211; Marcin Koziura Fotografia</title>
	<atom:link href="http://marcinkoziura.com/tag/zwwiedzanie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://marcinkoziura.com</link>
	<description>Fotografia Wizerunkowa &#124; Fotografia Biznesowa &#124; Fotografia Korporacyjna – Marcin Koziura specjalizuję się w profesjonalnej fotografii wizerunkowej, biznesowej i modowej.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Jul 2021 09:51:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.9.18</generator>
	<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 9: Co zabrać w podróż do USA?</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/07/08/fotografia-i-podrozowanie-cz-9-co-zabrac-w-podroz-do-usa/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/07/08/fotografia-i-podrozowanie-cz-9-co-zabrac-w-podroz-do-usa/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Jul 2019 17:08:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[droga]]></category>
		<category><![CDATA[dzikość]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[indianie]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[parkowanie]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[przygoda]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[sedan]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[trasa]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyoming]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=1187</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937fabf465" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561410751359 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1133" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Bieganie po skałkach nad oceanem z dobrym sprzętem to sama przyjemność :-)" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578-300x170.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578-768x435.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578-1024x580.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Bieganie po skałkach nad oceanem z dobrym sprzętem to sama przyjemność 🙂</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Ile par skarpet, ile majtek? Czy wziąć duży żel do mycia, czy wersję mobilną, małą? W jaką walizkę się spakować? Czy moja ładowarka będzie działać?</p>
<p><strong>Przed wyjazdem można sobie zadać mnóstwo pytań, co zabrać i w co to spakować</strong> 🙂 Tym wpisem odpowiem Wam na powyższe pytania (serio &#8211; napiszę, ile par majtek wziąć!), a także na inne, o których mogliście nie pomyśleć, ponieważ stanowią moją sekretną tajemnicę &#8211; taki<em> tips &amp; tricks</em>, albo<strong> hakowanie walizki przed wyjazdem do USA!</strong> 🙂</p>
<p>Dla mnie każdy wyjazd, nie tylko do Stanów, wiąże się z <strong>przygodą fotograficzną</strong>, dlatego druga część tego wpisu w detalach przedstawi, jak ja przygotowuję się do wyjazdu od strony zdjęciowej (lub video). Zatem zapraszam do zarezerwowania sobie 15 minut na przygodę wgłąb własnej szafy 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562261585328 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1165" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Sony w trybie M daje mi największą frajdę z kreowania obrazu. Czasem przełączam na A priorytet przysłony)" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502-300x175.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502-768x447.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502-1024x596.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Sony w trybie M daje mi największą frajdę z kreowania obrazu. Czasem przełączam na A priorytet przysłony)</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1562262403027" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl"><strong>Jadąc do USA</strong>, skupiam się na zabraniu kilku grup rzeczy. Moje grupy\kategorie to:</p>
<ul>
<li lang="pl">ubrania\obuwie\kosmetyki</li>
<li lang="pl">dokumenty\pieniądze\ubezpieczenie</li>
<li lang="pl">elektronika</li>
<li lang="pl">akcesoria\inne</li>
</ul>
<p><strong>Ubrania\Obuwie\Kosmetyki.</strong></p>
<p>No, wspomniałem o majtkach i skarpetkach, czyli <strong>bieliźnie</strong>, więc napiszę 🙂 Każdy chyba ma swoje doświadczenie, ile zabrać. Moje jest takie, że <strong>zabieram tyle szt. bielizny, ile dni zamierzam być w danym miejscu</strong>. Ale. Ale! Ale&#8230; jeżeli wychodzi więcej niż siedem dni, to zabieram MNIEJ sztuk bielizny, niż jest dni!<br />
Kto zgadnie dlaczego, wygrywa nagrodę 🙂 Jest nią&#8230; łaskawe skinienie głową twórcy tego bloga 🙂<br />
Otóż, kiedy jadę na mniej niż siedem dni i wezmę na każdy dzień osobną sztukę bielizny, to nie muszę jej prać, proste, nie? Jeżeli jadę natomiast <strong>na więcej niż siedem dni</strong>, np. na osiemnaście, to musiałbym zabrać osiemnaście sztuk bielizny, a tyle nie chce mi się wozić, zresztą pewnie nie mam. Więc <strong>i tak będę musiał prać</strong>. A jak będę musiał prać, to wystarczą mi cztery sztuki &#8211; w jednej chodzę, druga się suszy (jest wyprana), jedną włożę po tej, w której chodzę i jedną mam na zapas. Właściwie wystarczyłyby dwie, może trzy sztuki, ale dobrze być zabezpieczonym 🙂 Bieliznę szybko można przeprać wieczorem w hotelu, w nocy i tak nie wyschnie w klimatyzowanym pokoju, natomiast w samochodzie, rozłożona na tylnej półce, na którą świeci słońce, bardzo szybko będzie sucha. Co, wieśniacko wygląda pranie na tylnej półce? No, może. Dlatego kupcie sobie porządną bieliznę dobrych marek (wtedy też wygląda wieśniacko, ale przynajmniej z klasą :-)), ja na przykład używam&#8230; dobrze, dajmy już temu spokój, i tak się rozpisałem 🙂</p>
<p><strong>Powyższe tyczy się również t-shirtów</strong>. Jeżeli planuję jakieś zakupy ubraniowe w USA, to biorę tylko minimalną ilość t-shirtów, czy czegoś innego, co planuję zakupić na miejscu, <strong>żeby nie obciążać sobie za bardzo bagażu</strong>. Jedna z gorszych dla mnie rzeczy to przywiezienie z 2-3 tygodniowej podróży czystych ubrań &#8211; oznacza to, że źle wymierzyłem z przygotowaniami.</p>
<p>Biorę jeszcze <strong>bluzę z kapturem lub polar</strong> &#8211; w wielu miejscach w Stanach, w środku czterdziestoparostopniowego upału na dworze, wnętrza są niemiłosiernie klimatyzowane i dłuższe przebywanie w takim 17-stopniowym wnętrzu może spowodować przeziębienie. Ponadto bluza przydaje się w samolocie, w ostateczności jako poduszka 🙂 Letni zestaw odzieży uzupełniają dwie pary szortów, kąpielówki, jeansy, japonki, sandały (najlepsze do prowadzenia samochodu) i Conversy, czasem buty sportowe. <strong>Kosmetyczka</strong> standardowo zawiera podstawowe kosmetyki + mini-apteczkę (tabletki od bólu głowy, przygód żołądkowych, plastry, zwłaszcza na otarcia i odciski, magnez, coś na przeziębienie, krople do oczu, bandaż).</p>
<p>Warto zastanowić się, <strong>w jaką walizkę się spakujecie</strong>. Jedyna słuszna odpowiedź to&#8230; no&#8230;? Jak najlżejszą! W ogóle, kupując walizkę należy już mieć to na uwadze i wybierać te najlżejsze. W liniach lotniczych jest <strong>limit na bagaż rejestrowany</strong>, który wynosi zazwyczaj 23kg. Jeżeli wasza pusta walizka waży 8kg, to właśnie straciliście 1/3 wagi, zostaje wam tylko 15kg na rzeczy, które włożycie do walizki 🙁 Moja walizka, którą notabene kupiłem w Stanach w <a href="https://www.dress-for-less.com/" target="_blank" rel="noopener">DressForLess</a> (taki trochę jakby outlet z często dobrymi rzeczami w absolutnie niskich cenach) ma beznadziejny bordowy kolor i jest marki no-name, <strong>ale waży 4kg</strong> i zapłaciłem za nią tylko 40 dolarów. Majstersztyk 😉 Mówimy o rozmiarach XXL &#8211; później muszę mieć miejsce, żeby zapakować w nią zakupy (głównie ciuchy), które zawsze robię, będąc w USA. Do tego możecie mieć drugą mini-walizkę (<strong>kabinówkę</strong>), którą weźmiecie ze sobą (nigdy nie korzystałem z tego dobrodziejstwa), z tym że od niedawna w USA wprowadzono zasadę, że za <strong>taki bagaż płaci się ekstra</strong>, zatem jeżeli wasze loty pokrywają jakieś podróże samolotem wewnątrz Stanów, to warto o tym pamiętać.</p>
<p>Do powyższego zestawu zawsze dochodzi <strong>plecak</strong> lub większa<strong> torba na ramię</strong>, w której trzymam podręczne akcesoria, dokumenty i co bardziej kosztowne rzeczy (jak aparat, laptop) lub takie które mogą się stłuc\zniszczyć podczas załadunku (czytaj: rzucania na oślep) walizek do i z samolotu. <strong>Bagaż podręczny zazwyczaj nie może być cięższy niż 8kg</strong> (w zależności od linii lotniczych) i czasem chodzą po lotnisku tajniacy z ręczną wagą i losowo ważą pasażerom torby. Niestety 🙁 Najlepiej przed podróżą sprawdzić na stronie linii lotniczych, jakie macie ograniczenia w kontekście wielkości, ciężaru i ilości sztuk bagażu, żeby później nie było niespodzianek. Dopłaty za nadbagaż są raczej spore. Ja mam taka ręczną wagę i zawsze ważę sobie bagaże, żeby nie było niespodzianek.</p>
<p>Dotarliśmy do miejsca, gdzie pora na Wujka Dobra Rada, czyli <strong>sprzedam wam <em>tipa</em> </strong>🙂 Otóż, do plecaka biorę zawsze jedną sztukę bielizny, t-shirt, bluzę, szczoteczkę do zębów oraz zasilacze do komputera i telefonu. Kto zgadnie, dlaczego ta bielizna, ten&#8230; no wiecie, już 🙂</p>
<p>No! Zgadujcie! Nie powiem sam z siebie 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562012621706 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1409" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_1310-e1562012529583.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Po lewej - parę lat temu nad oceanem z oldschoolowym Fujifilm X-E2S. Po prawej - 2008 rok, utknąłem na dobrych kilka godzin na lotnisku w Paryżu. Próbuję naładować laptopa (bezskutecznie) i przepakować rzeczy w plecak i torbę. </figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1562264120645" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Dokumenty\Pieniądze\Ubezpieczenie</strong></p>
<p>Z dokumentów należy wziąć przede wszystkim <strong>paszport z aktualną wizą</strong>. Jeżeli macie nowy paszport (ponieważ stary się skończył), ale w starym jest wiza, która jest aktualna, należy wziąć oba paszporty. Drugim najważniejszym dokumentem jest <strong>Prawo Jazdy</strong> &#8211; bez tego nie dadzą wam samochodu, proste 🙂 Z innych dokumentów istotne są <em>boarding passy</em>, czyli karty pokładowe, ponieważ oczywiście odprawiliście się wcześniej przez Internet, prawda?! Boarding passy można mieć w telefonie, żeby za dużo nie drukować &#8211; w iPhone obsługiwane jest to przez aplikację Wallet. Dodatkowo fajnie mieć wydrukowaną rezerwację wypożyczenia samochodu i\lub inne rezerwacje tak, jak to opisywałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a> (sekcja <em>&#8222;Jaka to jest „dobra cena”?&#8221;</em>).</p>
<p>Odnośnie <strong>pieniędzy</strong>, to należy zabrać 1-2 karty kredytowe, najlepiej takie, które są rozliczane w dolarach amerykańskich. Unikniecie kosztownego przewalutowania. Wcześniej, w zależności od banku, warto go <strong>poinformować, że będziecie płacić daną kartą w USA</strong>. Niektóre banki mają procedury, które przy próbie użycia karty np. poza Polską automatycznie blokują transakcję i samą kartę. Zdarzyło mi się tak raz i miałem trochę problemów z odkręceniem sytuacji. Warto zabrać min. <strong>$200 gotówki</strong> &#8211; czasem trzeba coś zapłacić gotówką więc koniecznie trzeba ją mieć! Jeżeli ktoś chce, to może zabrać tylko gotówkę, ale pamiętajcie, że trzeba ją zgłosić w deklaracji celnej pokazywanej pracownikowi biura imigracyjnego przy wjeździe do USA.</p>
<p><strong>Ubezpieczenie</strong> wykupujecie przed wyjazdem. Zawsze trzeba o tym pamiętać. Ja od wielu lat kupuję w mBanku. Nigdy mi się nie przydało, ale nie żal mi wydać te 100zł, ponieważ mam spokojny sen. Dlaczego w mBanku? Kiedyś miałem konto tylko tam, a oni dość szybko wprowadzili możliwość zakupu ubezpieczenia turystycznego. W dwie minuty można to wyklikać!, a u mnie czas to baaaardzo ważna sprawa 🙂 Kiedy jadę służbowo, mam ubezpieczenie z firmy i wtedy kupuję tylko na te dni, kiedy jadę prywatnie.</p>
<p><strong>Akcesoria i inne drobiazgi.</strong></p>
<p>Wiadomo, że należy zabrać <strong>okulary przeciwsłoneczne</strong>. To nie wymaga wyjaśniania. Proponuję zabrać <strong>okrycie głowy</strong> &#8211; na pustyni może się przydać, temperatury sięgają nawet 50 stopni w cieniu. Niestety w większości przypadków, podczas wędrówek po parkach nie ma cienia 🙁 Z tego samego powodu można wziąć bidon &#8211; przydaje się na wodę i można doczepić go do plecaka. Czasem zabieram też niedużą <strong>lornetkę</strong>. Przydała mi się kilka razy. W Stanach bywają tak duże przestrzenie, że&#8230; ech, nie sięgniesz okiem. Ale uzbrojonym okiem, jak uczono w szkole &#8211; czyli z lornetką &#8211; już tak. Niestety zabiera trochę miejsca w plecaku i waży &#8211; zwłaszcza dobra lornetka, nie chiński badziew.<br />
Na koniec dość istotna rzecz &#8211; <strong>przewodnik</strong>. Czasami potrzebuję wspomóc się wiedzą o danym miejscu, albo (zdarzyło mi się) nie wiedziałem, co można zobaczyć w danej okolicy. Internetu raczej wszędzie nie ma, a na trasie prawie nigdzie nie ma zasięgu, nie mówiąc o Internecie i nie wspominając o tym, że roaming na Stany jest drogi&#8230; W przewodniku nie ma wszystkiego, ale <strong>wiele razy mi się przydał</strong> i zawsze go zabieram. Kupiła mi go siostra przy pierwszym wyjeździe do USA i stanowi dla mnie niejako pewien symbol &#8211; zawsze go zabieram ze sobą do USA 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562013932972 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1406" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497-300x211.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497-768x540.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497-1024x720.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Mój niezbędnik z akcesoriami. Jego zawartość delikatnie zmienia się przez lata.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Elektronika\Sprzęt.</strong></p>
<p>Do tego, jaki sprzęt wezmę przykładam przynajmniej <strong>50% uwagi</strong>, jaką poświęcam pakowaniu się do wyjazdu. Jest to sprzęt foto, (czasem) video, komputerowy i akcesoria. Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez sprzętu. W epoce cyfrowej, w jakiej żyjemy, wszystko się wokół tego kręci. <strong>Po pierwsze <em>primo</em> przejściówka z gniazda amerykańskiego</strong> na normalne (czyt. takie, jak w Polsce) + <strong>przedłużacz na trzy gniazdka</strong>. Zazwyczaj na raz ładuję kilka rzeczy, zatem przedłużacz jest idealny! Do tego najczęściej w pokoju gniazdko jest w takim miejscu, że trzeba się czołgać, żeby się do niego dostać. Mając przedłużacz też się czołgam, ale&#8230; tylko raz! To jest mój kolejny super tip ekstra dla was! 🙂 Wiem, ze docenicie 🙂</p>
<p>Zatem zabieram na pewno <strong>smartfona</strong> i tu nie ma co dalej komentować, każdy ma smartfona 🙂 Dalej &#8211; zabieram <strong>laptopa</strong> &#8211; tutaj idealnie sprawdza się <a href="https://www.microsoft.com/pl-pl/surface" target="_blank" rel="noopener">Surface</a>. Kiedyś miałem Surface Pro 4, teraz Surface Laptop &#8211; jest lekki, cieniutki i ma bardzo duże możliwości. Mogę na nim pracować, albo służy mi do rozrywki. I ma <strong>mały, lekki zasilacz</strong><b> z ładowarką USB</b> 🙂 Nie polecam zabierania większego laptopa, chyba że ktoś ma tylko jeden komputer i nie ma wyjścia. Do tego czasem biorę <strong>dysk przenośny</strong>, jeżeli spodziewam się, że będę musiał archiwizować materiał foto lub video. Czasem biorę <strong>iPada</strong>, jeżeli wiem, że będę miał czas pooglądać jakieś filmy (np. w samolocie, żeby nie rozstawiać się z laptopem &#8211; iPad jest wygodniejszy. Ponadto łatwiej się nim &#8222;konsumuje treści&#8221;, jak to się teraz ładnie nazywa, leżąc na przykład w łóżku). Na pewno biorę <strong>słuchawki</strong> &#8211; rewelacyjne są AirPodsy. Są małe, lekkie, bezprzewodowe i szybko się łączą z telefonem po wyjęciu z pudełka, który jest jednocześnie powerbankiem dla nich. Noszę je na co dzień w kieszeni jeansów i zawsze są ze mną &#8211; wygodnie przez nie rozmawiam, słucham muzyki i audiobooków. Nie jestem audiofilem więc dla mnie jakość muzyki płynąca z nich ze Spotify jest bardzo dobra 🙂 Czasami zabieram tez <strong>słuchawki nauszne</strong> z redukcją hałasu (noise cancelling) Bose QC35. Są bardzo dobre i też świetnie grają, jak dla mnie, ale paczuszka już zajmuje trochę miejsca w plecaku 🙂 Jeżeli wiem, ze będę miał czas poczytać, to zabieram <strong>Kindle&#8217;a</strong> &#8211; preferuję książki w wersji elektronicznej &#8211; zajmują mniej miejsca 🙂 Mam wersję Paperwhite 3 i jest absolutnie świetny! Najważniejsze cechy? Jest cienki, lekki, bateria wystarcza na miesiąc i ma podświetlenie ekranu!</p>
<p>O <strong>sprzęcie fotograficznym</strong> będzie niżej, natomiast jeżeli zamierzam kręcić filmy, to zdecydowałem się na <strong>iPhone&#8217;a</strong>. Robi filmy 4K, fajnie wyglądają spowolnienia w trybie Slow Motion i ma stabilizację optyczną, co redukuje drgania obrazu. Tak było, ale&#8230; miesiąc temu kupiłem <strong>DJI Osmo Pocket</strong> i jestem zachwycony tym sprzętem! To <strong>kamerka z gimbalem</strong>, który fantastycznie redukuje wszelkie wstrząsy. Można z nim biegać (ja biegam za córką :-)) i obraz jest całkowicie stabilny. Oczywiście posiada tryb 4K , 60 fps, jest bardzo malutki i lekki i ma dużo innych funkcji, o których może napiszę innym razem, żeby nie odbiegać od sedna.</p>
<p><strong>Wypożyczając samochód</strong>, muszę mieć nawigację. Jak pisałem w <a href="http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/" target="_blank" rel="noopener">poprzednim wpisie</a>, przydaje się <strong>uchwyt na telefon</strong>, żeby mieć na widoku nawigację, oraz zasilanie &#8211; włączony GPS zeżre baterię telefonu w max 3 godziny 🙂 <em>Last but not least</em> &#8211; <strong>przybornik z akcesoriami</strong> 🙂 Mam w nim wszystkie potrzebne mi rzeczy w zgrabnym opakowaniu &#8211; wiem, gdzie co leży, nic się nie plącze i nie zgubi. Wypełniałem go akcesoriami przez lata podróży, kiedy okazywało się, ze coś jeszcze jest mi potrzebne. Mam tam na pewno <strong>ładowarkę do smartfona i smartwatcha</strong> z podwójnym USB, <strong>scyzoryk</strong> Victorinox z dłuższym ostrzem, którym bez problemu mogę ukroić np. kromkę chleba. Scyzoryk jest w miarę cienki i to nie jest najwyższa wersja Victorinoxa (przez co była dość tania), ponieważ doskonale wiem, co chcę w nim mieć, a czego nie. Ma zatem ostrze, otwieracz do butelek i do puszek oraz korkociąg. Nie potrzebuję piły ani nożyczek i dlatego wybrałem właśnie taką wersję 🙂 W przyborniku są różnej maści <strong>kabelki i przejściówki</strong> &#8211; wszystko przydało mi się podczas wyjazdów przynajmniej raz, zatem gości na stałe w przyborniku.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562261867038 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1795" height="1005" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Są takie momenty, że chcę lub potrzebuję zrobić zdjęcia smartfonem. Nie wstydzę się, robię :-) Tutaj iPhone 7 Plus ze statywem Gorilla Pod" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449.jpg 1795w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449-300x168.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449-768x430.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449-1024x573.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1795px) 100vw, 1795px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Są takie momenty, że chcę lub potrzebuję zrobić zdjęcia smartfonem. Nie wstydzę się, robię 🙂 Tutaj iPhone 7 Plus ze statywem Gorilla Pod</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl"><strong>Sprzęt fotograficzny, jaki zabierałem kiedyś i obecnie.</strong></p>
<p lang="pl">To trudne pytanie, ponieważ <strong>przez lata sprzęt się zmieniał</strong>, ewoluował, upgrade&#8217;ował. Podobnie moje wymagania, przyzwyczajenia, chęci, czy potrzeby. Ale od początku 🙂 Kiedy wszedłem w profesjonalny i pół-profesjonalny sprzęt fotograficzny, zacząłem zabierać na wyjazdy <strong>lustrzankę</strong>. Dość szybko przestawiłem się na lustrzankę cyfrową (DSLR) &#8211; mój pierwszy sprzęt to Canon EOS 10D z obiektywem Sigma, chyba 28-135 f/3.5-5.6 &#8211; totalne badziewie. Może dlatego, ze kupiłem to używane, a obiektyw był zepsuty (cały czas strzelał na &#8222;otwartej dziurze&#8221;, czyli f/3.5-5.6 &#8211; światło zmieniało się wraz z ogniskową, bez względu na ustawienia przesłony w aparacie). W każdym razie &#8222;przeszedłem&#8221; kilka <strong>Canonów</strong>, później był <strong>Nikon</strong>, w międzyczasie były kompakty Canona, Sony, Panasonica, później weszły bezlusterkowce <strong>Fujifilm</strong>, później <strong>Sony</strong> &#8211; całej drogi nie będę tutaj opisywał ponieważ za długo by to trwało (tekst na osobny wpis), poza tym odbiega od tematu.</p>
<p lang="pl">Pamiętam <strong>wycieczkę do Nowego Jorku i Kalifornii</strong> w 2010 roku, kiedy byłem wyładowany sprzętem fotograficznym po czubek nosa &#8211; miałem <strong>cały duży plecak (Lowepro) sprzętu</strong>: lustrzanka Canon EOS 5D Mark 2 + grip, obiektywy: 17-40/4L, 24-105/4L, 70-200/2.8L, 135/2L, 50/1.4, lampę błyskową, zapasowe baterie do body i lampy, osłony od zachlapań wodą dla aparatu i obiektywów, filtry: polaryzacyjny, polaryzacyjny ze zmienną wartością, połówkowy, IR (rejestrujący światło podczerwone), dodatkowe karty pamięci, zestaw do czyszczenia matrycy i sprzętu, ładowarki do baterii do lampy i do aparatu, porządny statyw Manfrotto i blendę do doświetlania portretów! To pewnie nie koniec wszystkiego, ale więcej nie pamiętam 🙂 <strong>Ciężkie to było jak worek ziemniaków</strong>, a ja codziennie nosiłem na plecach ten ciężar i byłem zadowolony 🙂 Z dnia na dzień coraz mniej, ale jednak. Oczywiście przywiozłem <strong>super zdjęcia </strong>(część z nich możecie oglądać na <a href="https://www.facebook.com/marcin.koziura.9" target="_blank" rel="noopener">Facebooku</a> i <a href="https://www.instagram.com/koziur.ex/" target="_blank" rel="noopener">Instagramie</a>), ponieważ miałem wszystko na każdą okazję 🙂</p>
<p lang="pl"><strong>Kolejne wyjazdy sprzyjały raczej redukcji sprzętu</strong>, zmniejszenia gabarytów itd. Cały czas szukałem idealnego kompromisu pomiędzy jakością zdjęć, przyjemnością fotografowania oraz wagą i ilością sprzętu. Kiedyś te rzeczy się wykluczały, ponieważ wysoka jakość zdjęć = dużo dobrego sprzętu, a lekki i mały sprzęt (smartfon) = niska jakość zdjęć. Oczywiście mówimy o zastosowaniach wielkoformatowych i\lub druku, ponieważ zdjęcia krajobrazowe na IG wyglądają na ekranie smartfona prawie tak samo, bez względu na to, czym zostały zrobione 🙂 No i poza tym radość fotografowania zerowa 🙂</p>
<p lang="pl">Kiedyś robiłem zdjęcia <strong>lustrzanką analogową na filmie</strong> &#8211; kolorowym i czarno-białym &#8211; i niestety uważam, że to daje największą radość fotografowania. Po pierwsze <strong>NIE widzimy</strong> od razu efektów swojej pracy, zatem trzeba zdobyć wiedzę, jakie parametry ustawić w aparacie dla danej sceny. Po drugie mamy <strong>ograniczoną ilość kadrów</strong>, jakie możemy zrobić &#8211; filmy mają zazwyczaj 24 lub 36 zdjęć. Później trzeba film przewinąć i założyć nowy. Ile filmów można ze sobą zabrać? 5? 10? 15? 🙂 No właśnie. Ale wygoda jednak bierze górę. Obecnie wkładając do aparatu cyfrowego kartę pamięci 128GB można zrobić tysiące zdjęć w najwyższej rozdzielczości, najlepszych parametrach kompresji bezstratnej&#8230;, a taka karta kosztuje 100-200zł.</p>
<p lang="pl"><strong>Innym razem pojechałem na wakacje z samym smartfonem</strong> (nie do USA, nad Biebrzę :-)). To był HTC HD7 z nierozwijanym już systemem Windows Phone. Zdjęcia wyszły dość słabe &#8211; na dużym ekranie są już beznadziejne, ale wtedy miałem nową kamerę video Sony (nagrywającą już w rozdzielczości FullHD!) i nastawiłem się głównie na filmy. Oczywiście <strong>obecne smartfony</strong>, takie jak iPhone, czy Samsung z serii S robią lepsze zdjęcia niż te sprzed kilku lat, jednak <strong>w słabszych warunkach oświetleniowych jest niestety padaka</strong> 🙁 A nie zawsze robimy zdjęcia w idealnie oświetlonym miejscu.<br />
Jednak, jeżeli ktoś z Was robi zdjęcia, żeby je publikować w Internecie, w wielkości 5x5cm i nie czuje radości z fotografowania, to&#8230; po pierwsze pewnie nie czyta tego bloga, a jeżeli już, to mam jasny komunikat &#8211; <span style="text-decoration: underline;">pozostań przy swoim smartfonie!</span> 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562261611995 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1222" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_171928155_iOS-e1562261279388.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Sony A7III z obiektywem 28/2 to lekki i kompaktowy sprzęt dający rewelacyjną jakość obrazu" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Sony A7III z obiektywem 28/2 to lekki i kompaktowy sprzęt dający rewelacyjną jakość obrazu</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Wracając do <strong>mojego obecnego sprzętu</strong> &#8211; w podróż do USA (zresztą nie tylko do USA &#8211; jeżdżę też w inne miejsca :-)) obecnie zabieram:</p>
<ul>
<li><strong>pełnoklatkowy bezlusterkowiec Sony A7 III:</strong> i lubię go za to, że jest mniejszy i lżejszy od lustrzanki oraz ma lepsze parametry: szybkość i celność autofocusa, jakość zdjęć, rozpiętość tonalna, szybkość zdjęć seryjnych, odchylany wyświetlacz, wbudowaną stabilizację matrycy, bardzo wysokie &#8222;pracujące&#8221; ISO, czyli zdolność do zrobienia dobrych zdjęć w słabych warunkach oświetleniowych i kilka innych drobniejszych funkcji. <strong>Kultura pracy z tym sprzętem i zadowolenie z fotografowania jest bardzo wysokie</strong> 🙂 Kiedyś używałem systemu Fujifilm, który świetnie wygląda (bardzo oldschoolowo), jest mniejszy i lżejszy, ale jakość zdjęć była troszkę słabsza, matryca mniejsza &#8211; 16MP vs 24MP w Sony, czy DSLR Canona lub Nikona i na dłuższą metę niewygodnie się go trzymało i trochę topornie obsługiwało, a przy wyższym ISO strasznie szumił. Wcześniej zabierałem <strong>Nikona D750</strong>, którego notabene cały czas mam, jednak to duży i ciężki sprzęt, obijający się boleśnie o biodra przy dłuższym noszeniu. Na plus na pewno można zaliczyć świetną jakość zdjęć, ergonomię obsługi i wbudowaną lampę błyskową (tak! często mi się przydawała do doświetlenia portretów w ostrym kalifornijskim słońcu, żeby zlikwidować brzydkie cienie na twarzy 🙂 Canon z serii 5D i Sony z serii A7, A9 nie mają jej niestety). W wersji minimum, czyli z jednym obiektywem 24-70/2.8 <strong>zestaw ważył ponad 2kg</strong> 🙁 Z czasem doszedłem do wniosku, że&#8230; nie jest mi potrzebny tak jasny zoom! (przez co cięższy i oczywiście droższy) i dlatego kupując nowy system (Sony) zdecydowałem się na</li>
<li><strong>zoom 24-105/4:</strong> no właśnie 🙂 Obiektyw mimo, że o działkę ciemniejszy (pomiędzy f/2.8 i f/4 jest 1 działka różnicy w jasności) jest dość duży i dość ciężki, ale ma większą ogniskową (105mm vs 70mm, jakie miałem w Nikonie) &#8211; po polsku &#8211; <strong>lepiej przybliża</strong> (jak lornetka) :-), posiada stabilizację obrazu, a jego przednia soczewka jest na tyle duża, że można zamocować filtry 77mm, czyli wszystkie moje &#8222;stare&#8221; filtry pasują 🙂 Przy czym okazało się, że bokeh jest na tyle fajny, że nie potrzebuję już 2.8, żeby fajnie rozmazać tło 🙂 Zoom jest na tyle duży, że <strong>cały sprzęt nadal wygląda &#8222;profi&#8221;</strong> 🙂 To jest o tyle fajne, że jak macie sprzęt profi, to&#8230; czasami więcej wam wolno, niż operatorowi iPhone&#8217;a! Ponadto jest na tyle mały, że wpuszczą was z tym na mecz (w Stanach na bramkach mierzą długość obiektywu linijką, czy czymś takim, co decyduje, czy wchodzisz ze sprzętem (bo jeszcze mieści się w kategoriach max półprofesjonalnych), czy już nie &#8211; i wtedy jesteś zawodowcem &#8211; spadówa z biletem dla &#8222;Kowalskiego&#8221;, pokaż akredytację). Czasami jednak chcę zrobić <strong>portret z mięciutkim bokeh</strong> i chcę mieć ze sobą obiektyw, który jest do tego stworzony (ponieważ opisywany wcześniej zoom, to sprzęt po trochu do wszystkiego) i wtedy zakładam niedużą, leciutką</li>
<li><strong>portretówkę 85/1.8:</strong> to nie jest banan Chiquita w swojej klasie. Są portretówki ze światłem f/1.4, a nawet f/1.2, ale&#8230; są obrzydliwie wielkie, ciężkie i drogie! A moja daje radę bez problemu tam, gdzie jest potrzebna i świetnie mi się nią robi zdjęcia. No i jest <strong>mała i mega lekka!</strong> 🙂 A co, kiedy chcę coś szerzej? Wybieram</li>
<li>czasami <strong>&#8222;naleśnik&#8221; 35/2.8</strong>: kto wie, co w terminologii fotograficznej oznacza &#8222;naleśnik&#8221;? Że jest <strong>cienki</strong>. Jak naleśnik. Oczywiście! Wygląda jak większa zatyczka obiektywu, waży tyle, co paczka zapałek i ma świetną filmową ogniskową 35mm. Światło słabe, jak na stałkę, ale&#8230; to naleśnik 🙂 Żeby mieć lepsze światło, można sobie kupić Sigmę 35/1.4 ART, która jest najlepsza w swojej klasie, ale wygląda i waży tyle, co wcześniej opisywany zoom 24-105. Nie chcę 🙁 Sprzedałem wraz z 50/1.4 ART (do Nikona). Coś się kończy&#8230;</li>
</ul>
<p lang="pl">I właśnie na zakończenie przygody o szkłach mam jeszcze jedną <strong>perełkę</strong> &#8211; to jest <strong>Sony 28/2.0</strong>, który może czasem zastąpić pancake&#8217;a (naleśnik). Jest trochę większy od niego, ale ma absolutnie fantastyczną plastykę zdjęć i świetny bokeh. Kiedy go kupowałem, nie wierzyłem w zapewnienie sprzedawcy, że jest taki super. Teraz, po kilku miesiącach użytkowania potwierdzam &#8211; jest SUPER!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561416866261 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1133" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Z lekkim sprzętem lepiej się biega - czy to po ulicy, czy po skałkach nad oceanem" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599-300x170.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599-768x435.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599-1024x580.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Z lekkim sprzętem lepiej się biega - czy to po ulicy, czy po skałkach nad oceanem</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Co jeszcze biorę? Otóż zawsze zabieram <strong>lekki statyw</strong> &#8211; obecnie od paru lat jest to Slik Sprint Mini II, który jest leciutki i mały, a można go rozstawić do ok. 1,6m wysokości, co w zupełności wystarcza do wakacyjnych zastosowań. Oczywiście im lżejszy statyw, tym większe ryzyko poruszenia kadru, czy przewrócenia przez wiatr, ale jakoś sobie z tym radzę 🙂</p>
<p lang="pl"><strong>Po co mi statyw?</strong><br />
Są tylko dwa powody: autoportrety &#8211; wolę ustawić aparat na statywie, dograć kadr i zrobić zdjęcie (wyzwalając aparat samowyzwalaczem, bądź z iPhone&#8217;a) niż dać przypadkowemu turyście we władanie oraz drugi powód &#8211; <strong>zdjęcia nocne</strong>, wykonywane na długich czasach ekspozycji &#8211; bez statywu niemożliwe do zrobienia.</p>
<p lang="pl">Oprócz tego czasami biorę <strong>filtr polaryzacyjny</strong>, który sprawia, że kolory w krajobrazie (zwłaszcza niebo) nabierają głębi i większego kontrastu oraz zostają zredukowane odbicia od powierzchni odbijających światło 🙂 oraz <strong>pasek do aparatu</strong> firmy Peak Design, który charakteryzuje się tym, że jest solidnie wykonany, długi (!), można go idealnie i szybko dostosować do pożądanej długości, ma gumowany fragment w okolicach szyi, żeby stabilniej na niej leżał i &#8211; co najważniejsze &#8211; posiada opcję mega szybkiego odpinania go całkowicie od aparatu oraz zakładania z powrotem &#8211; dzięki specjalnym okrągłym klipsom, przymocowanym do aparatu. Praca z tym mechanizmem jest naprawdę przyjemnością! Produkt dobrze czuć w rękach, że jest absolutnie mega solidnie zrobiony, a poza tym&#8230; <strong>super wygląda</strong> 😉</p>
<p lang="pl"><strong>No, dobra, a czego nie zabieram w porównaniu z tym, co zabierałem wcześniej?</strong></p>
<p lang="pl">Nie zabieram dodatkowych baterii &#8211; Sony wytrzymuje kilkaset (500-600) zdjęć na jednym ładowaniu więc nie ma szans, żeby mi brakło prądu. Wieczorem, w hotelu <strong>naładuję go w 2 godziny</strong>. W praktyce ładuję go max dwa razy na wyjazd. A nawet, gdyby mi brakło prądu, to dzięki USB (mikro USB i USB-C) <strong>podłączę powerbank</strong> podczas robienia zdjęć i mam znowu zasilanie 🙂 Fajnie, co? Trochę może to być niewygodne, ale przynajmniej nie jestem uziemiony.<br />
Nie zabieram dodatkowych kart pamięci &#8211; <strong>mam obsadzone dwa sloty kart pamięci</strong>, każda to SanDisk Extreme Pro 64GB, które wystarczą na tysiąc zdjęć w RAW, więcej nie zrobię, a na pewno nie jednego dnia. Wieczorem natomiast mogę zgrać zdjęcia na laptopa i uwolnić miejsce. Nie zabieram lampy błyskowej &#8211; <strong>doskonalę technikę</strong>, żeby jej nie używać 🙂 Nie zabieram masy innych akcesoriów, które nie są <em>must have</em> i nie są mi tak naprawdę potrzebne, ponieważ dobrze przygotowuję sobie sprzęt do wyjazdu.</p>
<p lang="pl">W tym roku wezmę pewnie taki zestaw: body + 2 obiektywy i będę się cieszył <strong>swobodą ruchu</strong>, a jednocześnie wiem, że przywiozę <strong>absolutnie rewelacyjne, ostre jak żyleta i pełne szczegółów zdjęcia</strong> z ciekawych miejsc Ameryki! Naprawdę. Nie żartuję. Serio, pełna poważka&#8230; 🙂</p>
<p lang="pl"><em>Linki do większości sprzętu wymienionego w tekście:</em></p>
<p>Aparat: <a href="https://e-oko.pl/aparaty-cyfrowe-bezlusterkowce/7538-sony-a7-III.html">https://e-oko.pl/aparaty-cyfrowe-bezlusterkowce/7538-sony-a7-III.html</a></p>
<p>Obiektywy:<br />
&#8211; 24-105\4: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-zoom/7214-sony-fe-24-1054-g-oss-4548736074132.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-zoom/7214-sony-fe-24-1054-g-oss-4548736074132.html</a><br />
&#8211; 28\2: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/5385-sony-28-2-4548736001992.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/5385-sony-28-2-4548736001992.html</a><br />
&#8211; 85\1.8: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/6434-sony-85-1-8-4548736058354.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/6434-sony-85-1-8-4548736058354.html</a><br />
&#8211; 35\2.8: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/7377-samyang-3528-8809298880989.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/7377-samyang-3528-8809298880989.html</a></p>
<p>Karta pamięci do Sony: <a href="https://allegro.pl/oferta/sandisk-extreme-pro-karta-sdxc-64gb-170mb-s-v30-u3-8089767557?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Fotografia&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieajp4zRiMNOZgtqTlsKCH61LEc0H_e9Swjy7oB_OUd0AowMhEiSHLahoCYzgQAvD_BwE">https://allegro.pl/oferta/sandisk-extreme-pro-karta-sdxc-64gb-170mb-s-v30-u3-8089767557?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Fotografia&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieajp4zRiMNOZgtqTlsKCH61LEc0H_e9Swjy7oB_OUd0AowMhEiSHLahoCYzgQAvD_BwE</a></p>
<p>Pasek: <a href="https://www.peakdesign.com/collections/straps/products/slide">https://www.peakdesign.com/collections/straps/products/slide</a><br />
Statyw: <a href="http://www.fotorimex.pl/product.php/8838,pl,slik_sprint_mini_ii_gm_+_glowica_,_statyw_digital,_nogi_+_glowica.htm">http://www.fotorimex.pl/product.php/8838,pl,slik_sprint_mini_ii_gm_+_glowica_,_statyw_digital,_nogi_+_glowica.htm</a><br />
Filtr polaryzacyjny: <a href="https://www.empik.com/filtr-polaryzacyjny-hoya-slim-67-mm-hoya,p1172647549,elektronika-p?gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieai3DS_QjnL6mpniV8e6aCV5qtQG2wwPos49PvDhI-6yGH5AupoZpexoCuMUQAvD_BwE&amp;gclsrc=aw.ds">https://www.empik.com/filtr-polaryzacyjny-hoya-slim-67-mm-hoya,p1172647549,elektronika-p?gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieai3DS_QjnL6mpniV8e6aCV5qtQG2wwPos49PvDhI-6yGH5AupoZpexoCuMUQAvD_BwE&amp;gclsrc=aw.ds</a></p>
<p>Kamera DJI Osmo Pocket: <a href="https://ars-online.pl/dji-osmo-pocket.html">https://ars-online.pl/dji-osmo-pocket.html</a><br />
Karta pamięci do DJI:<a href="https://allegro.pl/oferta/sandisk-micro-extreme-128gb-160-90mb-s-a2-c10-v30-8220437603?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Telefony+i+Akcesoria&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0IieamOLXa8VevC7-BwTEHOhja1bjJ5z4XGoS6E-CAo-qCMIz5hMvY2z6xoCeiUQAvD_BwE"> https://allegro.pl/oferta/sandisk-micro-extreme-128gb-160-90mb-s-a2-c10-v30-8220437603?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Telefony+i+Akcesoria&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0IieamOLXa8VevC7-BwTEHOhja1bjJ5z4XGoS6E-CAo-qCMIz5hMvY2z6xoCeiUQAvD_BwE</a></p>
<p>Przybornik z akcesoriami: <a href="https://www.aliexpress.com/item/32788919547.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27424c4dWUfc6k">https://www.aliexpress.com/item/32788919547.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27424c4dWUfc6k</a><br />
Scyzoryk (podobny): <a href="https://scyzoryki.net/p/194/17614760/scyzoryk-victorinox-rangergrip-52-0-9523-c-grawer-gratis-duze-scyzoryki-130mm-scyzoryki-swiss-army.html">https://scyzoryki.net/p/194/17614760/scyzoryk-victorinox-rangergrip-52-0-9523-c-grawer-gratis-duze-scyzoryki-130mm-scyzoryki-swiss-army.html</a><br />
Kindle: <a href="https://www.euro.com.pl/czytniki-ebookow/amazon-kindle-paperwhite-3-z-reklamami.bhtml">https://www.euro.com.pl/czytniki-ebookow/amazon-kindle-paperwhite-3-z-reklamami.bhtml</a><br />
Surface Laptop: <a href="https://www.microsoft.com/pl-pl/p/surface-laptop-1-generacji/90fc23dv6snz?activetab=pivot%3aoverviewtab">https://www.microsoft.com/pl-pl/p/surface-laptop-1-generacji/90fc23dv6snz?activetab=pivot%3aoverviewtab</a><br />
iPad: <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/IPad_Air_2">https://pl.wikipedia.org/wiki/IPad_Air_2</a><br />
Dysk przenośny: <a href="https://www.euro.com.pl/archiwizacja-danych1/wd-my-passport-ultra-2tb-usb-3-0-niebieski_1.bhtml">https://www.euro.com.pl/archiwizacja-danych1/wd-my-passport-ultra-2tb-usb-3-0-niebieski_1.bhtml</a><br />
iPhone: <a href="https://www.apple.com/pl/iphone-xs/">https://www.apple.com/pl/iphone-xs/</a><br />
AirPods: <a href="https://www.apple.com/pl/shop/product/MV7N2/airpods-z-etui-%C5%82aduj%C4%85cym">https://www.apple.com/pl/shop/product/MV7N2/airpods-z-etui-%C5%82aduj%C4%85cym</a><br />
AppleWatch: <a href="https://www.apple.com/pl/apple-watch-series-4/">https://www.apple.com/pl/apple-watch-series-4/</a><br />
Statyw Gorilla Pod: <a href="https://www.cyfrowe.pl/aparaty/statyw-joby-gorillapod-325.html">https://www.cyfrowe.pl/aparaty/statyw-joby-gorillapod-325.html</a></p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/07/08/fotografia-i-podrozowanie-cz-9-co-zabrac-w-podroz-do-usa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 8: Wypożyczenie samochodu i jeżdżenie po Stanach, cz. 2</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Jun 2019 23:53:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[droga]]></category>
		<category><![CDATA[dzikość]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[indianie]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[parkowanie]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[przygoda]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[sedan]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[trasa]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyoming]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=1167</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937fac6f6f" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561101752686 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1015" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSC01327-e1561101699327.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Trasa przez Utah, 2018 rok" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Trasa przez Utah, 2018 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W <a href="http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/" target="_blank" rel="noopener">poprzednim odcinku</a> opisywałem, jak wypożyczyć auto w USA, na co zwrócić uwagę, jak się przygotować itd.</p>
<p>Zatem… jak Wasze wrażenia z wypożyczalni? Miłe?  Hm… no, dobra, czasem nie jest miło, czasem trzeba odstać swoje w kolejce, pomimo zmęczenia podróżą, ale macie już samochód, radzicie sobie z jego obsługą, <strong>Ameryka jest Wasza!</strong> Macie wyznaczoną trasę gdzie chcecie jechać, zabookowane hotele, przewodnik z zaznaczonymi miejscami, które chcecie odwiedzić 🙂 Jedziecie. I jest super, co?</p>
<p>No, może na początku nie jest tak super, <strong>trzeba wyjechać z lotniska</strong>, być może przejechać całe miasto. Jest tłoczno, korki, albo jest luz, ale samochody szybko śmigają. Światła na skrzyżowaniach są jakoś inaczej ustawione, pasy do skrętu też jakoś inaczej… jak jechać, jak żyć?!</p>
<p>Spokojnie, <strong>do wszystkiego przywykniecie</strong>, a po jednym dniu jeżdżenia pierwszy szok minie 🙂 Jeżeli, dajmy na to, przylecieliście do Los Angeles, to na pewno zanim ruszycie w trasę, chcielibyście je trochę pozwiedzać. Proponuję zatem wcześniej znaleźć sobie <strong>miejscówkę niezbyt oddaloną od lotniska</strong>. Mam na myśli taką, żeby nie musieć przejechać całego miasta wzdłuż. Pamiętajcie &#8211; jesteście raczej zmęczeni po podróży, być może nie macie wprawy w jeżdżeniu po USA itd. Raczej nie ryzykuję wtedy podróży dłuższej niż <strong>30-45 minut</strong> &#8211; chcę dotrzeć do hotelu, wziąć prysznic i wypić browara! No, chyba że jest dziesiąta rano, to wtedy dwa browary 🙂 Nie, to wtedy może sam prysznic, krótki odpoczynek, reorganizacja i w miasto, albo na zakupy, albo… co kto lubi 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108425738 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Zbliżam się do Badlands, Dakota Południowa" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Zbliżam się do Badlands, Dakota Południowa</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1561102952900" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Odnośnie <strong>zwiedzania miasta</strong> nie będę się rozpisywał &#8211; trzeba mieć przewodnik, albo wydrukowane z netu opisy, gdzie warto iść, co zobaczyć itd. Zwiedziliście więc miasto i <strong>ruszacie w trasę</strong>, na przykład do jakiegoś parku narodowego. Po przyjeździe do Stanów, zazwyczaj jestem spragniony pobyć trochę na odludziu, doświadczyć takiej <strong>dzikości</strong>. Po spędzeniu jakiegoś czasu w tej dzikości, pragnę znowu miasta itd. To jest fajne 🙂 Zatem po wylądowaniu w dużym mieście, zazwyczaj chcę jak najszybciej je opuścić i <strong>ruszyć w trasę</strong>.</p>
<p>Ale zanim pojadę w nieznane jeżdżę trochę po mieście. I tutaj warto znać kilka <strong>zasad, które nie są oczywiste dla Polaków</strong>, zwłaszcza kiedy pierwszy raz się przyjeżdża do tego kraju. Po pierwsze kultura jazdy &#8211; dużo wyższa niż w Polsce. Mam tu na myśli takie zachowania, które w Polsce mi się nie podobają, a w USA raczej ich nie ma, jak zajeżdżanie drogi, przyspieszanie samochodu wyprzedzanego, żeby nie dać się wyprzedzić, mruganie z daleka światłami, żeby zmusić do zmiany pasa wolniej jadącego samochodu lewym pasem, grożenie pięścią, czy nawet wysiadanie z samochodu na światłach, podejście do innego samochodu i kłótnia z drugim kierowcą 🙁</p>
<p>To, co można zaobserwować, to raczej bardziej <strong>uporządkowaną jazdę</strong> &#8211; wszyscy jadą mniej więcej z podobną prędkością! Nie ma &#8222;kierowców F1&#8221;, czy spowalniaczy, jadących z połową dozwolonej prędkości. <strong>Jazda jest płynna</strong> i dynamiczna, i dlatego jest przyjemna 🙂 W mieście, pierwsze co  się rzuca w oczy, to <strong>organizacja ruchu na skrzyżowaniach</strong> &#8211; światła są ZA skrzyżowaniem, nie przed, co pozwala swobodnie je dostrzec bez kulenia się za kierownicą i próby zajrzenia przez przednią szybę do góry, żeby zobaczyć, czy jest już zielone (nie dotyczy kierowców kabrio :-)) Druga rzecz to znajdujący się pomiędzy pasami <strong>wspólny środkowy pas ruchu</strong>, służący do skrętu w lewo &#8211; chyba nie trzeba tłumaczyć jego przydatności, ponieważ jest oczywista, a jakże ułatwia życie &#8211; skręcający w lewo nie blokuje ruchu 🙂 Drogi są prostopadłe z <strong>równorzędnymi skrzyżowaniami</strong> i znakami STOP. Zawsze trzeba się zatrzymać przed skrzyżowaniem, a rusza ten, który pierwszy podjechał. Jeżeli dwa samochody podjechały równocześnie, to rusza ten bardziej odważny (zazwyczaj ja :-)) Jeżeli są światła, a chcecie skręcić w prawo, to po prostu skręcacie jeżeli nic nie jedzie, bez względu na kolor światła &#8211; chyba, że jest napisane NO TURN ON RED &#8211; wtedy trzeba poczekać na zielone.</p>
<p>W Stanach w ogóle jest <strong>dużo tablic z napisami</strong> zamiast niektórych znaków, lub informujących o pewnych zasadach &#8211; np. <strong>carpool</strong> 🙂 To kolejne udogodnienie &#8211; otóż w większości miast jest specjalny pas ruchu, zazwyczaj po skrajnej lewej stronie pasów idących w danym kierunku, który jest przeznaczony dla samochodów, w których siedzi więcej niż jedna lub dwie osoby. O tym informuje oczywiście odpowiednia tablica nad drogą. Rozwiązanie super sprawdza się przy dojazdach do pracy &#8211; wyobraźcie sobie sytuację (wcale nie rzadką), że sznury samochodów stoją w korkach*, a Wy śmigacie sobie z towarzyszem lewym pasem, który jest mocno przejezdny &#8211; nieźle, co? 🙂</p>
<p>* <em>jeżeli nie ma wypadku, to korki, które widziałem to nie jest stanie w samochodzie i wyzywanie pod nosem, że świat jest zły 🙂 Korki to raczej wiele samochodów, które powoli jadą (tak max 40km\h) &#8211; czyli mniej więcej to, co widzimy na Trasie Toruńskiej do 9 rano 😉</em></p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562014841519 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1125" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796-300x169.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796-768x432.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Różne kolory krawężników oznaczają miejsca, gdzie mona parkować, a gdzie nie (tutaj czerwony przed skrzyżowaniem), Kirkland, Waszyngton, 2008 rok.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Na koniec jeżdżenia po mieście prawdziwa zmora, czyli<strong> parkowanie w miastach.</strong> Początkowo nie mogłem tego ogarnąć, ale ostatecznie nauczyłem się na przykładzie San Francisco. Parkuje się generalnie przy krawężniku, wzdłuż jezdni. Krawężniki pomalowane są <strong>różnymi kolorami</strong> i w zależności od tego, jaki jest kolor, to są inne zasady parkowania. Można się zatrzymać na chwilę, albo na 15 minut, albo wcale itd. Nie jestem w stanie tego spamiętać i po prostu nie parkuję przy żadnych kolorowych krawężnikach 🙂 Poza tym zazwyczaj potrzebuję zaparkować samochód na kilka godzin, a takiego oznaczenia nie ma. Jeżeli nie ma kolorów, to mogą być <strong>parkometry</strong>. Każde miejsce ma swój parkometr i niestety trzeba mieć drobne (ćwierćdolarówki), żeby wrzucić i zapłacić. W niektórych można już płacić kartą &#8211; postęp tam też dotarł. No i oczywiście płatne parkingi, znane z naszych miast. To jest często najwygodniejsza opcja pozostawienia bezpiecznie samochodu i wcale nie jest takie drogie 🙂</p>
<p lang="pl">Jeżeli chcecie <strong>dokładniej poczytać o parkowaniu</strong>, co znaczą kolory krawężników itp., to polecam ten <a href="http://polkawusa.pl/?p=503" target="_blank" rel="noopener">link</a>.</p>
<p lang="pl">Ale kiedy wyjedziecie poza miasto, to dopiero jest bosko! Otwierają się przed Wami <strong>wspaniałe krajobrazy i absolutnie fantastyczna amerykańska sceneria</strong>, na którą składa się miks: góry, doliny, step, lasy, preria, skały, ocean… Gdzieś przeczytałem, że np. równiny w Wyoming są tak olbrzymie, tak szerokie, że patrząc na nie po horyzont można wręcz zobaczyć krzywiznę ziemi! Cóż, ja tego nie zaobserwowałem, ale kiedy jeździłem to byłem trzeźwy 😉</p>
<p lang="pl">OK, <strong>jedziemy autostradą</strong>. Oczywiście trzeba pamiętać o ograniczeniach prędkości i oczywiście ich nie przekraczać (no może o max 10 mil\h), ponieważ bardzo łatwo możecie zostać dogonieni przez policję i mandat gotowy. Mnie nie udało się być złapanym przez amerykańską policję i wolę, żeby tak zostało 🙂 Co ciekawe, <strong>policja w USA nie łapie do wyrywkowej kontroli</strong> tak, jak w Polsce, tylko muszą mieć konkretny powód, zatem jeżeli jedziecie po drinku, ale zachowujecie się normalnie na drodze, to Was nie zatrzymają. Odradzam jednak jeżdżenie po alkoholu, sam nigdy tego nie robiłem i nie zamierzam.</p>
<p lang="pl">Jazda po autostradzie jest bardzo płynna, <strong>prawie wszyscy jadą z włączonym tempomatem</strong>, który pozwala uzyskać właśnie taką płynność (w Polsce nawet jak ktoś ma najbardziej prymitywny tempomat w samochodzie, to zazwyczaj pozostaje on nieużywany, głównie dlatego, że właściciel takiego pojazdu nie wie o tym, że go ma (nie przeczytał instrukcji obsługi), albo nie wie, jak go używać). Wiadomo, niektórzy jadą trochę szybciej, inni trochę wolniej, ale to jest tylko TROCHĘ. Nie ma sytuacji, jaką często obserwuję w naszym kraju: ograniczenie jest do 120km\h, TIRy jadą 90, część samochodów 120, a garstka najbardziej napalonych 180 &#8211; zatem różnica pomiędzy najwolniej i najszybciej jadącym samochodem to ok. 100%. W Stanach może to być max 20%, może mniej. Oczywiście <strong>zdarzają się tacy, którzy jadą bardzo szybko, zazwyczaj są to… turyści z Europy</strong> 🙂 Ale policja szybko ich łapie i ci mądrzejsi po prostu jadą zgodnie z prawem. Amerykanie widząc zagrożenie na drodze, natychmiast dzwonią pod numer alarmowy, policja wyłania się &#8222;nie wiadomo skąd&#8221; i łapie pirata drogowego. Nie wierzycie? Wpiszcie sobie na YouTube coś w stylu &#8222;police catching speeders&#8221; &#8211; jest sporo filmików o tym, jak amerykańska policja łapie piratów.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108479086 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Niektóre formy skalne prawie przeczą prawom fizyki :-) Arches, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Niektóre formy skalne prawie przeczą prawom fizyki 🙂 Arches, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Taka płynna jazda ma swoje oczywiste zalety. Jedną z nich jest <strong>bezpieczeństwo</strong> 🙂 Duże, czytelne tablice nad i z boku drogi dostarczają wyczerpujących informacji o tym, co można, czego nie można, co będzie za jakiś czas (np. informacje o robotach drogowych, które pojawiają się co kilka km, później co kilkaset metrów itd.), zatem jestem raczej pewien, że nie spotka mnie jakaś (niemiła) niespodzianka. <strong>Nie lubię niespodzianek, zwłaszcza niemiłych</strong>. Nie po to przygotowywałem się długo i szczegółowo do takiego wyjazdu, żebym miał się narazić na niemiłe niespodzianki. Oczywiście, zawsze mogą się zdarzyć, ale chodzi o to, żeby minimalizować ryzyko ich wystąpienia. Podróżując przez ponad 10 lat po USA miałem tylko jedną stłuczkę, a w zasadzie zarysowanie błotnika o inny  samochód &#8211; to byli turyści z Hiszpanii. Szybko ustaliliśmy, ze oboje mamy wszystkie ubezpieczenia więc nie ma się o co martwić, z uśmiechem podaliśmy sobie ręce i rozjechaliśmy się w swoją stronę. Da się? 🙂</p>
<p>Wyżej wymienione tablice są opisane oczywiście w jęz. angielskim i to jest jeden z kilku powodów, dla których w USA potrzebna jest znajomość angielskiego &#8211; o tym będzie osobny wpis na blogu.</p>
<p>Zatem wyjechałem poza miasto, <strong>jadę z bezpieczną dozwoloną prędkością</strong>, oczywiście z włączonym tempomatem, więc w zasadzie tylko robię drobne korekty kierownicy, a delikatne hamowanie, czy przyspieszanie dokonuję przyciskami na kierownicy, które służą do kontroli tempomatu (nie ma tam jeszcze aktywnego tempomatu niestety; naciśnięcie hamulca powoduje wyłączenie tempomatu). Jazda jest płynna, nastrój wspaniały, nic tylko podziwiać widoki za oknem 🙂</p>
<p>A jest co podziwiać, uwierzcie mi! Jeżeli nie wierzycie, pooglądajcie zdjęcia, które publikuję na Instagramie pod hashtagiem <strong>#usamoimioczami</strong>, albo na <a href="https://www.facebook.com/marcin.koziura.9" target="_blank" rel="noopener">Facebooku, na moim profilu</a>. Jestem już w połowie rocznej podróży po Stanach! 🙂 Trzymajcie kciuki za drugą połowę.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108490864 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Uchwyt na telefon, ładowarkę i telefon (służący tylko jako nawigacja) wziąłem z Polski" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Uchwyt na telefon, ładowarkę i telefon (służący tylko jako nawigacja) wziąłem z Polski</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Nawigacja na drodze.</strong></p>
<p>Drogi są bardzo dobrze i czytelnie oznaczone, ale to duży kraj i <strong>warto mieć nawigację</strong>. W obecnych czasach, kiedy na każdym smartfonie jest Google Maps i tryb offline nie ma co się zbyt długo rozwodzić nad nawigacją. Uruchamiamy i jedziemy &#8211; i tu ważna rzecz &#8211; pamiętajcie o zabraniu z domu <strong>samochodowego uchwytu do telefonu</strong> i ładowarki! Bez tego jesteście w d…, chyba nie muszę mówić dlaczego? 🙂 Ładowarka obecnie nie jest tak bardzo potrzebna, ponieważ w samochodach są już gniazda USB, do których podłączycie kabel od zwykłej ładowarki, a taki każdy ze sobą bierze, nie? 🙂</p>
<p>Jeżeli nie chcecie płacić za autostrady, należy włączyć opcję <strong>&#8222;unikaj autostrad&#8221;</strong>. Czasem  to jest dobry pomysł, ponieważ droga za bardzo się przez to nie wydłuży, a można zobaczy coś więcej, jadąc mniejszymi drogami, a w kieszenie zostaje kilkadziesiąt dolarów.</p>
<p>Kiedyś, jadąc z kumplem po Stanach nie mieliśmy nawigacji, ponieważ… ach już nie chce mi się do tego wracać. Nie mieliśmy i już. Jechaliśmy po znakach i czasem na czuja przez Góry Skaliste, Yellowstone, Kolorado i Grand Teton. Pomyliliśmy się tylko raz, ale za to dość spektakularnie, ponieważ nadrobiliśmy jakieś 200 mil! 🙂 Zobaczyliśmy za to fajny kanion, kompletnie nie wiedząc gdzie jesteśmy. Co ciekawe, kilka lat później, znalazłem się w tamtej okolicy i odszukałem miejsce, w którym zatrzymaliśmy się na popas i w którym kręciłem video. Super jest taki powrót do miejsca z przed lat, znajdującego się <em>in the middle of nowhere</em>, pośrodku prerii 🙂</p>
<p>Jadąc można sobie przemyśleć sporo tematów, porozmawiać ze towarzyszem podróży, albo pośmiać z grupą znajomych. Albo po prostu posłuchać muzyki, czy audiobooka. Kilka lat temu, jeżdżąc przez tydzień sam, przesłuchałem kilka audiobooków na zmianę z kilkoma offline&#8217;owymi listami ze Spotify 🙂</p>
<p>Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Trzeba <strong>obserwować pogodę</strong>, na pewno rano przed wyruszeniem z hotelu, kiedy macie jeszcze WiFi (poza miastami bardzo często nie ma zasięgu, więc nawet jeżeli macie roaming, nic Wam to nie ma &#8211; po prostu &#8222;nie ma pola&#8221; :-)), sprawdźcie <strong>czy nie ma burz lub nawałnic na Waszej drodze</strong>. Przeżyłem kilka burz, które spadły jak grom z jasnego nieba na drogę, w środku dnia zrobiło się ciemno, waliło, grzmiało i błyskało &#8211; na pewno nie jest to przyjemne, a bywa straszne. Polecam wtedy<strong> zatrzymać samochód,</strong> nawet w otwartym terenie i przeczekać. Tylko nie wysiadać! Samochód jest tzw. klatką Faradaya, więc nic Wam się w środku nie stanie nawet podczas uderzenia w niego pioruna. Co to jest klatka Faradaya? Wyguglajcie sobie 🙂</p>
<p><strong>Tankowanie.</strong></p>
<p>I tutaj też jest inaczej niż w Polsce. Zazwyczaj jest tak, że samochód podjeżdża na stację, kierowca wysiada, wkłada kartę kredytową do dystrybutora, następuje preautoryzacja, po czym tankuje, ile chce. Kończy, karta jest obciążana daną kwotą i po sprawie 🙂 Niestety <strong>nie z polskimi kartami kredytowymi</strong> 🙁 Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek udało mi się w ten sposób zatankować, pomimo użycia różnych kart, w tym American Express &#8211; nie działa 🙁 Cóż&#8230;, wtedy trzeba pójść na stację benzynową do pani i powiedzieć, że chcemy zatankować za np. $40. Kartą kredytową (wtedy zadziała), albo gotówką. Podchodzicie do dystrybutora i taka właśnie kwota wyświetla się informując, że możecie za tyle zatankować. A co, jeżeli zatankujecie za $35,15 i już jesteście full? 🙂 Podchodzicie z powrotem do pani i odda Wam resztę. Jeżeli zapłaciliście kartą kredytową, to nie trzeba podchodzić do pani 🙂 Zwrócą Wam resztę automatycznie. Przyznacie, że to mega wygodne rozwiązanie, prawda? 😉<br />
Crap 🙁 Ale inaczej się nie da, trzeba mieć amerykańską kartę kredytową, czego jako turyści nie zdobędziecie, ponieważ szkoda zachodu na załatwienie tej sprawy &#8211; tych kilka tankowań można się przemęczyć. I jeszcze jedno &#8211; w niektórych dystrybutorach, zanim się zacznie tankować, <strong>trzeba podnieść do góry taki dżings</strong>, na którym leży końcówka od dystrybutora, dostępny po podniesieniu tejże końcówki celem przygotowania do tankowania. Bez tego benzyna nie poleci 🙂 Benzyna. Nie ropa. Na ropę jeżdżą tylko ciężarówki 😉</p>
<p>Podobnie, jak w Polsce, wizyta na stacji benzynowej podczas długiej trasy, pozwala załatwić toaletę, kupić kawę, czy jakieś przekąski i ogólnie trochę się rozruszać, zatem nie jest tak najgorzej 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108512919 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1015" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Gdzieś w Wyoming, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121-300x152.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121-768x390.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121-1024x520.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Gdzieś w Wyoming, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">A z przyjemniejszych rzeczy?</p>
<p lang="pl">Pamiętam taki <strong>fajny epizod</strong>, 3 lata temu w Wyoming i Południowej Dakocie: jadę drogą prostą &#8222;jak strzelił&#8221;. Prędkościomierz wskazuje bezpieczną, dozwoloną prędkość 75 mph, czyli 120 km\h i nie ma sensu jechać szybciej. Mam włączony tempomat więc ułożyłem się wygodnie, trzymając lekko lewą ręką kierownicę. Za oknami przesuwają się niespiesznie wspaniałe formy skalnych potworów &#8211; olbrzymie głazy sterczące na czubkach cieniasów kontrastują z panoramą odległych ciemnych gór. Z każdą upływającą milą, te zszarzałe na horyzoncie góry stają się coraz bardziej klarowne &#8211; to znak, że się do nich powoli zbliżam.</p>
<p lang="pl">W radio leci <strong>Cryin’</strong> Aerosmith &#8211; kawałek z dziewięćdziesiątego czwartego roku, czy jakoś tak. Przewijam przed oczami sceny z teledysku. Uśmiecham się, bo utożsamiałem się z tamtymi bohaterami &#8211; niebieskie jeansy, białe t-shirty, kraciaste koszule i kozackie fryzury z dłuższymi włosami 🙂</p>
<p lang="pl">Ech, wszystko dzieje się teraz tak powoli, leniwie…, wracam myślami do tamtego roku, byłem wtedy w szkole średniej i kłóciłem się z kolegami z klasy, kto obstawia którą dziewczynę na studniówce! Tak fajnie beztrosko 🙂</p>
<p><strong><span lang="pl">Droga jest szeroka</span><span lang="en-US"> pomim</span></strong><span lang="pl"><strong>o tylko dwóch pasów</strong>. Każdy pomieści olbrzymią ciężarówkę! Do tego pobocze i… nieważne, bo oprócz mnie i tak NIE MA NIKOGO na trasie. Minuty leniwie mijają, łączą się w godziny.</span></p>
<p><span lang="pl"><em>Hey, where am I?</em> Gdzie jestem? </span></p>
<p><span lang="pl">Jadę przez Wyoming. Zmierzam ku <strong>Górom Czarnym</strong>, w języku Indian ‚Paha Sapa’. Jadę tam, bo chcę zobaczyć na własne oczy to, o czym czytałem, </span><span lang="en-US">kied</span><span lang="pl">y</span> <span lang="pl">miałem 13 lat. </span></p>
<p lang="pl">INDIANIE!</p>
<p lang="pl">Ich świat stanowił dla mnie wtedy wszystko. Przeczytałem absolutnie wszystkie dostępne w latach osiemdziesiątych książki o Indianach i dobrze pamiętam nazwy regionów, skał, czy gór, które przemierzali pieszo i konno. Teraz to ja tu jadę, chcę zobaczyć, jak to było. Jak żyli, gdzie mieszkali, co jedli, jak polowali i walczyli. Wiecie, co robię? Zatrzymuję samochód pośrodku stepu, wysiadam i idę przez trawę sięgającą mi brzucha kawałek w step. Zatrzymuję się i czekam. Słucham. Chcę się poczuć przez chwilę, jak oni. 150 lat temu. Szczęśliwi, dopóki nie zobaczyli białego człowieka.</p>
<p lang="pl"><strong>Jest strasznie gorąco i tak ciiiicho.</strong></p>
<p lang="pl">Upał otula mnie szczelnie, zaraz pojawią się krople potu na czole, a koszula przyklei się do pleców. Jeszcze tylko chwila. W końcu słyszę hałas olbrzymiej ciężarówki, nadjeżdżają inne samochody i czar pryska. Ale mam swoje pięć minut. Na wielkich równinach w Wyoming. Nie jestem tu pierwszy raz i na pewno jeszcze tu wrócę. A teraz widzę, że zmieniam strefę i oto pustynia zaczyna się zielenić, wyrastają drzewa, jestem już w górach.</p>
<p lang="pl"><strong>Górach Czarnych!</strong></p>
<p lang="pl">Fajnie, co?</p>
<p lang="pl">Jeżeli nie fajnie, to nie mówcie mi, będzie mi przykro 😉</p>
<p lang="pl">I jeszcze dwa zdania o <strong>fotografowaniu</strong>. Przez lata różnych podróży i <strong>próbowania najróżniejszego sprzętu</strong> &#8211; od smartfona po duży plecak wyładowany sprzętem fotograficznym, dobrałem swój zestaw optymalny 🙂 Jest to <strong>pełnoklatkowy bezlusterkowiec</strong> z uniwersalnym zoomem typu 24-105 i światłem f/4 oraz portretówka 85/1.8, czasami &#8222;naleśnik&#8221; 35/2.8 i mały statyw. Do tego niewielka drobnica mniejszych akcesoriów, jak filtry, odpowiedni pasek itp. <strong>Dlaczego akurat taki zestaw?</strong> Opiszę to w następnym odcinku, żeby było ciekawiej 🙂 Tutaj dodam tylko, że bieganie po skałkach, przemierzanie długich tras po bezdrożach, czy w mieście, często w upale, sprawia że chcemy mieć ze sobą jak najmniej rzeczy, nie jak najwięcej, żeby się nie męczyć. Ale, o ile oglądanie zdjęcia na IG na ekranie smartfona nie wymaga jakiegoś super sprzętu, o tyle np. na wydruku dużego formatu, każde niedociągnięcie widać jak na dłoni!</p>
<p lang="pl">OK, to do następnego odcinka &#8211; napiszę w nim, <strong>jak się spakować i co zabrać do USA</strong>, w tym odcinku ponadto będzie w szczegółach o sprzęcie fotograficznym z wyjaśnieniem, dlaczego akurat taki i czy może być inny 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 7: Wypożyczenie samochodu i jeżdżenie po Stanach, cz. 1</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Mar 2019 20:14:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[camaro]]></category>
		<category><![CDATA[carrent]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fullsize]]></category>
		<category><![CDATA[fura]]></category>
		<category><![CDATA[impala]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[mustang]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[sedan]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=982</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937face3f1" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551454334924 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1015" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chevrolet Malibu, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517-300x152.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517-768x390.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517-1024x520.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chevrolet Malibu, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jeżeli wybieracie się w podróż do Stanów i nie jest to wycieczka zorganizowana przez biuro podróży (o czym pisałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/04/fotografia-i-podrozowanie-cz-1-kiedy-i-z-kim-jechac-do-usa-2/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>), to będziecie musieli <strong>wypożyczyć na miejscu samochód</strong>. Jak się możecie domyślić, rodzajów samochodów, zwłaszcza w USA, które można wypożyczyć jest hm… wiele 🙂</p>
<p>Pytań, jakie mogą Wam się rodzić w głowie, jeżeli jeszcze nigdy nie jeździliście po USA samochodem jest wiele &#8211; mogę sobie to wyobrazić, ponieważ kiedyś sam je sobie zadawałem i martwiłem się, jak sobie poradzę z <strong>wyzwaniami</strong> typu:</p>
<ul>
<li>Jak wypożyczyć samochód z wypożyczalni w USA i gdzie to najlepiej zrobić?</li>
<li>Co z ubezpieczeniem od kolizji, kradzieży i innych nieszczęśliwych wypadków? Czy mnie czasami nie naciągną?</li>
<li>Co z przepisami ruchu drogowego, czy są inne od polskich, czy poradzę sobie ze zrozumieniem zasad?</li>
<li>Czy dam radę jeździć &#8222;automatem&#8221;?</li>
<li>Czy poradzę sobie na wielopoziomowych &#8222;ślimakach&#8221; na autostradzie?</li>
<li>Co z mapą, nawigacją, orientacją w terenie?</li>
<li>Jak tankować samochód?</li>
<li>Jak wyjechać z lotniska i później wrócić w to samo miejsce, gdzie oddać samochód?</li>
<li>I w ogóle, dlaczego wypożyczać samochód, nie można inaczej?</li>
</ul>
<p>Być może są jeszcze inne pytania, każdy może dopisać swoje, prawda? 🙂</p>
<p><strong>Zapraszam zatem do mojego, jak zawsze mocno subiektywnego tekstu odnośnie rezerwowania samochodu i poruszania się po drogach USA</strong> 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551470920222 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chevrolet Malibu, full-size sedan, 2018 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chevrolet Malibu, full-size sedan, 2018 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1551472051117" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zacznę może od ostatniego punktu z listy, czyli <strong>po co w ogóle wypożyczać samochód</strong>?</p>
<p>Otóż Amerykanie <strong>nie wyobrażają sobie życia bez samochodu</strong>! Samochód ma absolutnie każdy*, a najczęściej mają ich kilka. Obecnie nie jest to dla nas, Polaków, takie szokujące, albo wręcz normalne, ponieważ już dużo ludzi ma więcej niż jeden samochód, ale kilkanaście i więcej lat temu, zakrawało to na absolutny przykład mega zamożności, jak sobie o tym pomyślę. A jeszcze w latach 90, kiedy dowiedziałem się, że w Ameryce można kupić samochód za średnią miesięczną pensję, to było dla mnie takim szokiem, jakbym teraz usłyszał, że na patio w mojej firmie zbudują dwie fontanny &#8211; jedną dla kobiet, z której leci nieskończone źródełko perfum Chanele, a drugą &#8211; dla mężczyzn, gdzie bije źródełko z… Jackiem Danielsem 🙂 Kuszące, ale niemożliwe. Tam jednak było (no i oczywiście jest) to możliwe (jak i u nas).</p>
<p>* <em>nie chcę wchodzić w polemikę z jakimś mieszkańcem USA, który powie, że on nie ma samochodu, a to znaczy że już nie każdy </em>🙂 <em>Jestem w stanie sobie wyobrazić, że mieszkańcy (zwłaszcza w stanie wolnym) niektórych dużych zatłoczonych metropolii (jak Nowy Jork), poruszający się codziennie do pracy metrem, tramwajem, autobusem itp. nie potrzebują samochodu i go nie mają, jednak chcę tu zwrócić uwagę, że posiadanie i poruszanie się samochodem w USA jest czymś tak codziennym i naturalnym, jak posiadanie szczoteczki do zębów i codzienne ich szczotkowanie </em>🙂</p>
<p>Pomijając ten trend z posiadaniem samochodu itd., to jeżeli przyjedziecie tutaj w ograniczonym towarzystwie z zamiarem zwiedzenia jak największego obszaru USA, <strong>nie opłaca Wam się tracić czasu na przemieszczanie się pociągami, czy autobusami</strong>, które ponadto do większości atrakcji turystycznych nie dojadą. Musicie po prostu mieć do dyspozycji samochód. I już 🙂</p>
<p><span lang="pl">Zresztą <strong>podróżowanie po Stanach własnym (wypożyczonym) samochodem to czysta przyjemność</strong> i sama droga stanowi element przygody wakacyjnej, w jaką się wybieracie. Malowniczy krajobraz za oknami, nastrojowa muza, czy audiobook wraz z łatwością poruszania się po drogach jest mieszanką tak wspaniałych doznań, że nawet kilkuset-milowe odcinki są przyjemnością, jakiej nie doświadczycie w Polsce!</span> <span lang="pl">Jeżeli z jakiś powodów nie możecie wziąć samochodu w USA (np. nie macie prawka &#8211; wystarczy polskie prawo jazdy), to koniecznie zabierzcie w podróż kogoś, kto ma możliwość wzięcia na siebie samochodu i prowadzenia go. Ten artykuł ma Wam pomóc w podjęciu decyzji, że warto wypożyczać i jeździć autem po Stanach 🙂</span></p>
<p><strong>Samochód najlepiej zarezerwować, będąc jeszcze w Polsce</strong> i podobnie, jak to było z <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">biletem na samolot</a>, najlepiej zrobić to z pewnym wyprzedzeniem, wtedy mamy szansę na lepszą cenę. Zresztą, jak już macie kupione bilety, to prawie zawsze wiadomo, w jakim terminie będziecie wypożyczać samochód, gdyż w 90% przypadków odbywa się to od dnia wylądowania, do dnia wylotu. Te 10% stanowią wyjątki, kiedy Wasz plan zwiedzania obejmuje kilka lokalizacji, które są w znacznym oddaleniu od siebie, a po drodze nie za bardzo jest coś ciekawego, albo nie macie czasu i wtedy przemieszczacie się samolotem.</p>
<p><em>Przykład: lecicie z Polski do Nowego Jorku, zwiedzacie przez 3-4 dni NY (bez samochodu), później lecicie do Los Angeles, bierzecie samochód, podróżujecie po Kalifornii przez 2 tygodnie, oddajecie samochód i lecicie do Polski.</em></p>
<p><strong>Samochody wypożycza się najczęściej na lotniskach</strong>, ponieważ po wyjściu z samolotu nie trzeba się nigdzie (daleko) przemieszczać, chociaż zdarzają się wypożyczalnie, do których trzeba dojechać darmowym autobusem z terminala (tzw. shuttle bus).</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551471455052 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1900" height="1267" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chevrolet Impala, full-size sedan, 2012 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503.jpg 1900w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503-1024x683.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1900px) 100vw, 1900px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chevrolet Impala, full-size sedan, 2012 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Do wypożyczenia samochodu w USA, będąc jeszcze w Polsce potrzebny jest… adres <strong>email</strong> 🙂 Wypożyczalni jest wiele i nie różnią się one zbytnio od siebie. Są trochę inne ceny i okresowe promocje, ale samochody i standard raczej podobny. Ja osobiście nie mam żadnej ulubionej wypożyczalni, aczkolwiek zmieniało się to w czasie. Był nawet okres, kiedy za namową kolegi używałem porównywarek cen samochodów w poszczególnych wypożyczalniach i brałem te auta przez tychże pośredników. I kiedyś nawet to miało sens 🙂 Jednak kiedy ostatni raz &#8222;wykolegowałem&#8221; na takim pośredniku i poczytałem później trochę Internet, jak oni działają (był 2016 rok), to zacząłem korzystać z <strong>ofert renomowanych firm</strong>, jak Hertz, Avis, czy National. W skrócie chodzi o to, że podczas rezerwacji przez serwisy typu <em>rentalcars.com</em>, znaleziona przez Was oferta wygląda przepięknie (nawet z opcją wliczonych nieobowiązkowych ubezpieczeń) i nie drogo, natomiast na miejscu we wskazanej wypożyczalni (np. Hertz) okazuje się, że warunki są trochę inne i ostatecznie cena wychodzi wyższa niż gdybyście rezerwowali bezpośrednio w tejże wypożyczalni. <em>Rentalcars.com</em> pokazuje Wam w wynikach wyszukiwania, że samochód typu full-size sedan (idealny do komfortowego zwiedzania USA w dwie osoby z dwiema olbrzymimi walizkami) kosztuje X i ta oferta znajduje się np. w Thrifty. Rezerwujecie&#8230; klik-klik, dostajecie maila z potwierdzeniem, wszystko jest super.</p>
<p>A na miejscu, na lotnisku, gdy jesteście zmęczeni po wielogodzinnej podróży i dodatkowo obciążeni jet-lagiem, co chcecie zrobić najszybciej? Wziąć zarezerwowany wcześniej samochód bez żadnych dodatkowych pytań, dojechać do hotelu, wziąć prysznic i się zrelaksować, prawda?</p>
<p>Otóż wtedy okazuje się, że wypożyczalnia Thrifty ma nieco <strong>inne warunki</strong>, np. ubezpieczenie, za jakie zapłaciliście, to nie jest ubezpieczenie firmy Thrifty, tylko jakieś inne: może <em>rentalcars.com</em> (no, uparłem się na ten <em>rentalcars.com</em> 🙂 ), może ich właściciela, albo spółki zależnej &#8211; nieważne. Thrifty go nie honoruje i proponuje Wam własne. W efekcie kupujecie dwa ubezpieczenia, co oczywiście zwiększa cenę. Należy zaznaczyć, że dużo lepiej kupić ubezpieczenie z wypożyczalni, z której się bierze samochód niż z firmy, która ma przedstawicielstwo w… no właśnie, gdzie (akurat<em> rentalcars.com</em> ma w Manchasterze, więc nie jest najgorzej, ale kiedyś znalazłem pośrednika, który miał przedstawicielstwo gdzieś na SriLance i &#8222;bardzo&#8221; przejęli się moją późniejszą reklamacją za zawyżoną cenę).</p>
<p>Na chwilę obecną, moja rekomendacja i praktyka to sprawdzone, renomowane wypożyczalnie i ich warunki, raczej jasno opisane na stronie. Tak, czy inaczej, rezerwacja, jaką robicie jest nieodpłatna, Wasza karta kredytowa zostanie obciążona dopiero w wypożyczalni (chyba, że wybraliście opcję przedpłaty on-line).</p>
<p><strong>Jaki samochód zarezerwować?</strong></p>
<p>To zależy od Was, czym chcecie jeździć. Ja wypożyczam zazwyczaj albo<strong> full-size sedan</strong> (np. Chevrolet Malibu), albo mid-size sedan (np. Mazda 3), ewentualnie SUV (np. Jeep Cherokee). <strong>Nie dajcie się nabrać na to</strong>, że samochód typu mid-size pomieści 4 dorosłe osoby z 4-5 bagażami (jak reklamuje to opis samochodu), o ile tymi bagażami nie są walizki typu kabinówki.<br />
Nie pomieści! Ponadto należy mieć na uwadze, że tym autem przejedziecie kilka tysięcy mil, zatem spędzicie tam dużo czasu, co oznacza, że <strong>komfort jazdy MA</strong> znaczenie 🙂</p>
<p>Jeżeli zamarzy Wam się <strong>Mustang</strong>, albo Chevrolet <strong>Camaro</strong>, to pamiętajcie o tym, że jedna z walizek wyląduje na tylnej kanapie, ponieważ w bagażniku nie zmieszczą się obie. Ma to znaczenie przy pozostawianiu samochodu na parkingu publicznym &#8211; zwłaszcza kabrioleta (convertible).</p>
<p><strong>Na etapie rezerwacji samochodu przez Internet tylko trochę ma znaczenie, jaki rodzaj samochód wybierzecie</strong> 🙂</p>
<p>Dlaczego? Czytajcie dalej!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551470962258 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1335" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Pojemny Dodge Journey, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449-768x513.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449-1024x684.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Pojemny Dodge Journey, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Klik-klik&#8230;, system pyta Was o różne opcje typu<strong> radio internetowe</strong> (to akurat jest fajne, jeżeli jest za darmo, albo kosztuje grosze &#8211; nie wszędzie jest zasięg i jeżeli nie macie muzy na pendrivie lub smartfonie &#8211; np. Spotify w trybie offline, to będziecie jechać w ciszy… co czasem też jest fajne :-)), fotelik dla dziecka, GPS. Warto wziąć opcję <strong>drugiego kierowcy</strong> (jeżeli dwie osoby będą prowadzić &#8211; istotne przy bardzo długich trasach) i <strong>tankowanie typu full to full</strong>. Chodzi o to, że bierzecie samochód z pełnym bakiem i oddajecie też z pełnym, tankując blisko wypożyczalni. Jest jeszcze opcja free tank, wtedy nie musicie martwić się tankowanie samochodu przy zwracaniu, tylko płacicie za pełen bak paliwa, który zatankuje pracownik obsługi. Haczyk jest w tym, ze jeżeli złoży się tak, że oddacie samochód np. z połową baku, to i tak Was obciążą za pełen bak 🙁 Taka Ameryka.</p>
<p>Na tym etapie musicie podać <strong>numer karty kredytowej</strong> &#8211; tej, którą pokażecie w wypożyczalni. Czasem można podać inną, ale… nie warto ryzykować i zabrać tą pierwszą 🙂</p>
<p><strong>Cena wypożyczenia</strong> samochodu typu full-size na 2 tygodnie w Kalifornii to max 1000 USD. Jeżeli wypożyczycie samochód na 15 dni, to zapłacicie więcej, ponieważ ten 1 dzień dłużej, to nie to samo co 1/7 ceny tygodnia wypożyczenia (stawki rozlicza się tygodniowo), a nie daj Boże, że coś wpłynie na datę wylotu i mając opóźniony samolot, będziecie musieli wydłużyć okres wypożyczenia o ten na przykład jeden dodatkowy dzień. Ooooo, tu już cena tego jednego dnia to na pewno nie jest 1/7 tygodnia. Albo inaczej: 1/7 + koszty manipulacyjne… 50 USD. Fajnie? Taka Ameryka 🙂 I na dodatek nie ma takiego ubezpieczenia (nie tylko w kontekście wypożyczenia), które Wam zagwarantuje pokrycie tego kosztu (przynajmniej ja nie znalazłem).</p>
<p>Nie chcę dyskutować, czy 1000 USD to dużo, czy nie, ponieważ mam to wkalkulowane w koszty wyjazdu. Można to zmniejszyć, biorąc samochód w kilka osób, albo mniejszy model. Każdy musi znaleźć dla siebie wygodną opcję.</p>
<p>OK, <strong>dobrnęliście do końca rezerwacji</strong>, otrzymujecie potwierdzenie emailem, które warto wydrukować przed wyjazdem i zapewnić środki na karcie kredytowej 🙂</p>
<p>Jak wspomniałem, wysiadając z samolotu i odbierając bagaż jestem zazwyczaj <strong>zmęczony kilkunastogodzinnym lotem</strong>, często z przesiadkami. Udaję się do stanowiska mojego operatora wypożyczającego mi samochód, np. Alamo. Trzeba szukać tabliczek z napisem RENT A CAR i w zależności od lotniska, strefa wypożyczalni znajduje się albo w obrębie terminala, albo zupełnie poza i po przejeździe kolejką, przejściu kilkuset metrów, wsiadamy do shuttle-busu, który zawiezie nas do wypożyczalni. Taka wycieczka może trwać nawet godzinę i warto to wziąć pod uwagę przy wyliczaniu czasu powrotu z wypożyczalni do terminala na zakończenie naszej przygody w USA.</p>
<p>Jeżeli mamy szczęście, to w naszej wypożyczalni nie ma kolejki i załatwiamy sprawę od razu. Pracownik obsługi sprawdzi nasz voucher, weźmie od nas kartę kredytową, prawo jazdy i czasami paszport, i… zaproponuje szereg dodatków lub usprawnień samochodu 🙂</p>
<p>Ja nie biorę nic dodatkowego oprócz drugiego kierowcy, jeżeli ze mną jest (potrzebne okazanie drugiego prawa jazdy na miejscu). <strong>Ubezpieczenie CDW</strong> albo <strong>LDW</strong> (to najważniejsze) mam już często wliczone (to jest taki jakby odpowiednik naszego AC), <strong>ubezpieczenie wypadkowe i zdrowotne</strong> mi niepotrzebne (zazwyczaj mam na karcie kredytowej lub wykupuję osobno w Polsce &#8211; bez tego nie ruszam się nigdzie za granicę). Zostają usługi typu <em>assistance</em> i należy je właściwie rozważyć:</p>
<ul>
<li><strong>Road Side Assistance/Road Side Issues</strong> &#8211; zawsze warto dokupić, jeżeli nie jest zawarte w LDW, zwłaszcza jeżeli będziemy jeździć po drogach terenowych. Często w tym ubezpieczeniu zawarta jest ochrona związane z rozbitą szybą i przebitą oponą. Mnie się nigdy nic takiego nie przydarzyło, ale wyobrażam sobie powolny przypływ paniki, kiedy drobny kamień strzela spod kół samochodu przed nami i rozbija nam przednią szybę, albo fragment ostrej skały rozcina oponę &#8211; oczywiście dzieje się to na totalnym odludziu i po zmroku. Podobno nieszczęścia chodzą parami…? To nie jest drogie ubezpieczenie i warto dobrać.</li>
<li><strong>Premium Roadside Assistance</strong>, czyli wynikające z naszego gapiostwa: &#8222;brakło paliwa, dowieźcie; albo zatrzasnąłem kluczyki w samochodzie&#8221;&#8230; &#8211; nie biorę tej opcji. Jeżeli macie skłonności do takiego gapiostwa, to nie przyznawajcie się i kupcie takie ubezpieczenie 🙂</li>
</ul>
<p>Najbardziej istotne jest <strong>ubezpieczenie od stłuczki, kolizji i kradzieży oraz brak udziału własnego w tych składowych</strong> &#8211; i to zawsze dobieram i kupuję. Warto wiedzieć, że taki pakiet ubezpieczeń czasami może kosztować drugie tyle, co samo wypożyczenie samochodu, więc jeżeli zobaczycie na którejś ze stron wypożyczalni, czy pośredników cenę o połowę niższą niż ta, którą podaję, to niech Was nie zwiedzie ta &#8222;promocja&#8221; &#8211; <strong>przeczytajcie dokładnie warunki ubezpieczenia</strong>.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551470982688 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Wyjeżdżam z lotniska i ruszam do hotelu w Salt Lake City, Utah" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Wyjeżdżam z lotniska i ruszam do hotelu w Salt Lake City, Utah</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zatem, jeżeli <strong>wiem, co chcę wziąć</strong> i jestem w miarę pewny siebie, to dość szybko załatwię sprawę w wypożyczalni. Istotne jest to, że trzeba <strong>mieć ukończone 21 lat i nie więcej niż 69</strong>, z tym że osoby w wieku poniżej 25 lat prawdopodobnie zapłacą więcej za wynajem/ubezpieczenie (no, przecież &#8222;wiadomo&#8221;: młody, to szarżuje 😉 ). Moja karta zostanie obciążona kwotą wyższą niż te ok. 1000 USD (zazwyczaj jest to kilkaset dolarów więcej), ponieważ w ten sposób <strong>wypożyczalnia chce uniknąć kosztów</strong> związanych z wydatkami, jakimi mogą mnie obciążyć różne systemy elektroniczne (jak płatne autostrady, mandaty itp.). Ta nadpłata zostaje zwrócona w przeciągu kilku dni po oddaniu auta. Niektóre samochody są wyposażone w <strong>urządzenia, które pozwalają jeździć płatnymi autostradami</strong>, a pomiar odbywa się na nich automatycznie. Można też takie urządzenie wypożyczyć, jednak jest dość drogie i jeżeli nie zamierzacie jeździć zbyt dużo płatnymi odcinkami autostrad (które najczęściej można ominąć niewiele tracąc z czasu jazdy), to lepiej sobie darować.</p>
<p>Pani (lub pan) w okienku powie Wam, gdzie się udać po samochód i… że <strong>możecie wziąć dowolny samochód</strong> z sektora &lt;tu numer sektora&gt;! Pamiętacie, jak pisałem, że na etapie rezerwacji wybór konkretnego modelu nie ma sensu? Otóż <strong>wypożyczalnie dają Wam samochód danej klasy</strong> &#8211; jest ich kilka, a Wy sami możecie sobie wybrać na parkingu, jakim samochodem chcecie jeździć. Wszystkie samochody są umyte i gotowe do jazdy. No i oczywiście <strong>wszystkie są otwarte &#8211; możecie sobie zajrzeć do każdego</strong> i wybrać ten, który Wam się najlepiej podoba. Fajnie, co? 🙂</p>
<p><strong>No to, jaki wybrać?</strong></p>
<p>Po pierwsze <strong>ten, który nie ma żadnych uszkodzeń</strong> &#8211; warto, a nawet trzeba obejść samochód wokół i dokładnie mu się przyjrzeć, a jeżeli coś znajdziecie, a pomimo to chcecie dany samochód wziąć, to należy to zaznaczyć na formularzu, który dostaliście &#8211; inaczej przy zwrocie powiedzą Wam, że to Wy np. wgnietliście błotnik. Samochody są z reguły raczej nowe, z przebiegiem kilka, max kilkanaście tys. mil (1 mila lądowa = 1,6 km) i w dobrym stanie. Na przestrzeni lat, jak wypożyczałem samochody w USA przyzwyczajałem się do coraz <strong>większych udogodnień multimedialnych</strong>, które w nich zastałem &#8211; początkowo zwykłe radio i CD, później MP3, później Bluetooth i radio satelitarne 🙂</p>
<p>Mówimy o samochodach typu <strong>Chevrolet Impala</strong>, czy <strong>Toyota RAV 4</strong>. Jeżeli wypożyczacie samochody Premium (Mercedes, BMW, Lexus itd. &#8211; podobnie jak u nas, chociaż marki niemieckie są tam jeszcze bardziej prestiżowe niż w Polsce), albo Sport Cars (np. Ford Mustang, Chevrolet Camaro), to wtedy dostajecie konkretny, wybrany wcześniej samochód, z tym że cena wypożyczenia takiego samochodu + ubezpieczenia nierzadko jest dwukrotną lub kilkukrotną ceną wypożyczenia samochodu typu full-size sedan.</p>
<p>Ponadto, ja <strong>wybieram zazwyczaj samochody amerykańskie</strong>, jak Chevrolet. Jestem w Ameryce, jeżdżę amerykańskimi samochodami i jem amerykańskie jedzenie (żegnaj zdrowa żywność 🙂 ) &#8211; taka oto sytuacja!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551471237147 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Stary Chevy pod knajpą Delgadillo&#039;s przy Route 66 w Seligman, Arizona" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Stary Chevy pod knajpą Delgadillo&#039;s przy Route 66 w Seligman, Arizona</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Na parkingu <strong>warto sprawdzić, czy na pewno mieszczą nam się do bagażnika wszystkie walizki i plecaki</strong> &#8211; to jest istotne, podczas zwiedzania, gdy zostawiacie samochód w publicznym miejscu &#8211; takie rzeczy nie powinny leżeć na siedzeniach. Zanim ruszę, ustawiam jeszcze nawigację, a zanim zacznę nawigować, zaznaczam pinezkę, skąd ruszam, żebym mniej więcej wiedział, gdzie mam oddać samochód 🙂</p>
<p>Prawie wszystkie samochody w USA wyposażone są w <strong>automatyczną skrzynię biegów</strong> i nie znajdziecie samochodu w &#8222;manualu&#8221; więc trzeba od razu wyjść ze strefy komfortu i zabrać się za myślenie o tym, jak <strong>łatwo i komfortowo jeździ się automatem</strong>! Trochę się pochwalę, ale ja w zasadzie nigdy nie miałem problemów z jazdą automatem, pomimo że własny samochód w automacie mam dopiero od niecałego roku, a wcześniej jeździłem tylko od czasu do czasu automatem, a jeszcze wcześniej wcale 🙂</p>
<p>Pierwsza zasada &#8211; <strong>lewa noga jest przyspawana do podłogi</strong>! Czeka tam na nią taka specjalna, bardzo komfortowa podstawka, na którą kładziemy lewą stopę i zapominamy o niej. Prawa natomiast obsługuje gaz i hamulec &#8211; tak jak w manualu. Skrzynia biegów ma cztery położenia: <strong>P</strong> (<strong>park</strong> &#8211; położenie spoczynkowe i przy parkowaniu), <strong>R</strong> (<strong>rear</strong> &#8211; jazda do tyłu), <strong>N</strong> (<strong>neutral</strong> &#8211; coś, jak &#8222;luz&#8221;, zazwyczaj nieużywany tryb), <strong>D</strong> (<strong>drive</strong> &#8211; jazda do przodu). Żeby przesunąć dźwignię zmiany biegów, należy nacisnąć przycisk, znajdujący się w zasięgu palców dłoni &#8211; pod kciukiem, lub palcem środkowym, łatwy do wymacania.</p>
<p>Zanim ruszymy, można przestawić sobie jeszcze jednostki, w jakich pokazywana jest prędkość z mil\h na km\h (nie zalecam), ale wtedy jednocześnie system przełącza wyświetlanie aktualnej temperatury na stopnie Celsjusza (zamiast Faranheita), co jest istotne, kiedy wjedziecie latem na pustynię Mojave, będzie 49 stopni Celsjusza i będziecie chcieli się pochwalić, jak było gorąco, robiąc fotkę… 🙂</p>
<p>Na parkingu można jeszcze chwilę poćwiczyć jazdę do przodu i do tyłu automatem, stawanie (w trybie D i R przy stawaniu trzeba nacisnąć i trzymać pedał hamulca, inaczej samochód powoli pojedzie) i można ruszać do wyjazdu. Na bramkach sprawdzą Wam jeszcze dokumenty z okienka i prawo jazdy, i ruszacie! <strong>Ameryka jest u Waszych stóp</strong>!</p>
<p><strong>Ameryko</strong>, można krzyknąć, <strong>przybyłem</strong>! 🙂</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I na koniec części 1 jeszcze o zdawaniu samochodu (<em>drop a car</em>). Starajcie się tak planować podróż, żeby <strong>oddać samochód w tym samym miejscu, w którym go braliście</strong> &#8211; dzięki temu zaoszczędzicie znaczną sumę pieniędzy, którą ubezpieczalnia obciąża kartę w przypadku zwrotu w innym miejscu niż się wypożyczało.</p>
<p>Dojazd na lotnisko i na parking, gdzie zostawia się samochód jest zazwyczaj bardzo dobrze oznaczony (<em>car drop-off</em>), poza tym macie znacznik w mapie, skąd wyruszyliście. Na miejscu są olbrzymie kubły, gdzie można wyrzucić wszystkie śmieci, sprawdzić dokładnie wszystkie schowki, czy niczego nie zostawiliście i poczekać aż pracownik wypożyczalni obejrzy samochód i sprawdzi, czy wszystko jest OK, bak w pełni zatankowany i da Wam wydruk z przenośnego urządzenia, który jednocześnie stanowi <strong>rachunek</strong> (dostaniecie go też mailem). Na koniec usłyszycie <em>that&#8217;s all, have a nice day</em>! (to wszystko, miłego dnia) i lecicie z bagażami do terminalu! 🙂</p>
<p>To <strong>koniec części 1 wpisu odnośnie wypożyczenia samochodu i jeżdżenia po Stanach</strong>. Temat jest obszerny i część &#8222;jeżdżenie po Stanach&#8221; będzie następnym razem, <em>stay tuned, Guys</em>! 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 6: rezerwujemy hotele na pobyt w USA</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/01/26/fotografia-i-podrozowanie-cz-6-rezerwujemy-hotele-na-pobyt-w-usa/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/01/26/fotografia-i-podrozowanie-cz-6-rezerwujemy-hotele-na-pobyt-w-usa/#respond</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jan 2019 00:54:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fura]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[kansascitybarbeque]]></category>
		<category><![CDATA[perłka]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[samolot]]></category>
		<category><![CDATA[sandiego]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[tomcruise]]></category>
		<category><![CDATA[topgun]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=954</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937fad3b56" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548861247897 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="678" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Typowy amerykański motel" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817.jpg 1200w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817-300x170.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817-768x434.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817-1024x579.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Typowy amerykański motel</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Jak szukać hoteli, wybierając się w podróż po Stanach? Na co zwrócić uwagę podczas rezerwacji? Wybierać sieciówki, czy raczej coś oryginalnego?</strong></p>
<p>Zapraszam do mojego subiektywnego tekstu odnośnie rezerwacji hoteli w Stanach 🙂</p>
<p>Wspominałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>, że hotele można rezerwować będąc jeszcze w Polsce, na etapie planowania marszruty. Można też rezerwować ad-hoc z dnia na dzień i nie przejmować się planem wyjazdu.</p>
<p><strong>Po co w ogóle rezerwować hotele?</strong> Może lepiej apartamenty, mieszkania, np. korzystając z serwisu Airbnb, albo… namiot? A może kamper?<br />
Rezerwowanie hoteli i Airbnb rządzi się tymi samymi regułami, jeżeli chodzi o kwestię &#8222;czy wcześniej, czy ad-hoc&#8221;, a ja korzystałem zarówno z hoteli, jak i Airbnb i napiszę Wam, jakie są różnice.<br />
W momencie, kiedy mam już <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/" target="_blank" rel="noopener">ustaloną marszrutę i wiem, gdzie będę</a> oraz znam okolicę, gdzie będę spał, mogę zająć się rezerwacją hoteli.<br />
Najlepiej znaleźć hotel <strong>na trasie swojej podróży</strong>, ponieważ nie trzeba nigdzie zbaczać ze szlaku. Najwięcej hoteli jest w miastach i miasteczkach, i są one zdecydowanie tańsze niż np. hotel na szlaku do Grand Canyon, z którego macie 10 minut jazdy samochodem &#8211; tam cena będzie zdecydowanie wyższa, ponieważ <strong>bliskość atrakcji turystycznej działa na turystów jak magnes</strong>.<br />
Jadę w podróż przez Kalifornię, mam <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/" target="_blank" rel="noopener">już jest zrobioną mapę trasy</a> i wiem, w jakiej okolicy przypadnie mi spędzać noce. Mam zatem komplet informacji, potrzebnych mi do rezerwacji hotelu. Czy raczej motelu, ponieważ te miejscówki typu bed&amp;breakfast oferują podstawowe warunki mieszkalne. No właśnie, <strong>czy nie można spać w porządnym hotelu</strong>, a nie jakimś B&amp;B? Owszem, można. Cena tylko będzie odpowiednio 2x, 3x, 5x, 8x… wyższa, ale jeżeli wydatki podczas takiego wyjazdu nie stanowią problemu, to nie ma się co ograniczać 🙂</p>
<p>Jeżeli natomiast mam ograniczony budżet i chcę spać przyzwoicie, ale bez szaleństw (nie potrzebuję apartamentu 70m2, siłowni, sauny i butelki wina na stoliku… &#8211; no może ta butelka by się przydała, albo chociaż piwo :-)), to szukam czegoś w granicach do 100 USD.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548860812330 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="675" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_5585-e1548464772228.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Z piętra hotelu w San Francisco widać było fajny mural po drugiej stronie ulicy." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Z piętra hotelu w San Francisco widać było fajny mural po drugiej stronie ulicy.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1548863751610" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dalej już jest prosto 🙂 Otwieramy booking.com i ustawiamy odpowiednie <strong>filtry</strong>. Jakie to powinny być filtry? Ja zawsze ustawiam takie same:</p>
<ul type="disc">
<li>przedział cenowy: max 100 USD,</li>
<li>Min. 2-3 gwiazdki,</li>
<li>&#8222;Wyświetlaj tylko dostępne obiekty&#8221;. To jest tak głupie, że aż żal, że w ogóle trzeba o tym pisać. Chodzi o to, że jeżeli nie zaznaczycie tej opcji, to booking.com pokaże Wam obiekty, w których już nie ma wolnych pokoi w wybranym terminie, z informacją &#8222;ups, spóźniłeś się, właśnie ktoś zarezerwował ten pokój&#8221;. Osobiście ta informacja jest mi do niczego nie potrzebna, ale może ktoś zna jakieś zastosowanie tej opcji?</li>
<li>Bezpłatne WiFi,</li>
<li><span lang="pl">Bezpłatny parking (albo w ogóle parking)</span><span lang="en-US"> &#8211; jest to s</span><span lang="pl">zczególnie istotne w (dużych) miastach,</span></li>
<li>Prywatna łazienka &#8211; inaczej możecie wylądować w wieloosobowym pokoju z piętrowymi łóżkami. No, chyba, że właśnie tak chcecie spędzić noc 🙂</li>
</ul>
<p><strong>Opcjonalnie</strong> (jeżeli nadal mam duży wybór) zaznaczam:</p>
<ul type="disc">
<li>bezpłatne odwołanie,</li>
<li>brak przedpłaty (te 2 opcje przydają się, jeżeli zmienicie plany i nie dojedziecie na miejsce o czasie. Parę razy uratowało mnie to przed stratą gotówki. Ale uwaga &#8211; często to delikatnie podnosi cenę.),</li>
<li>ocena gości &gt;7-8</li>
<li>śniadanie wliczone w cenę. To jest podchwytliwe, ponieważ śniadania w takich motelach w USA wyglądają zazwyczaj tak, że dostajecie mufinki i kawę. Czasem są jajka na twardo. Najwięcej co widziałem na stole, to kupon do pobliskiego McDonalda lub zestaw: mufinki, tosty z dżemem, szynka z puszki, jajka na twardo, syrop klonowy, jabłka, kawa, sok, woda. Można się było zasycić na parę godzin, a jabłka wziąć na podróż 🙂</li>
<li>dzielnica (jeżeli to jest duże miasto, to wchodzi do listy półkę wyżej &#8211; chcę dokładnie określić, gdzie będę szukał noclegu).</li>
</ul>
<p>Co z filtrem dotyczącym wyboru <strong>konkretnej sieci hotelowej</strong>? Nie mam swojej ulubionej, wręcz przeciwnie &#8211; nawet wiem, czego unikać (Motel 6 &#8211; kilka razy brak lodówki i płatne WiFi). Nie zbieram punktów lojalnościowych, ponieważ i tak z nich pewnie nie skorzystam więc mi nie zależy 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548858570685 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7516-e1548465045568.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Trochę lepszy motel, aczkolwiek rozkład pomieszczeń i zasada działania taka sama." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Trochę lepszy motel, aczkolwiek rozkład pomieszczeń i zasada działania taka sama.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Inne, dodatkowe opcje mogę zaznaczyć, jeżeli mam naprawdę duży wybór. Normalnie, po zaznaczeniu wszystkiego jak wyżej w mieście wielkości np. San Diego mam nadal kilkadziesiąt wyników więc mam <strong>duże pole do popisu</strong>.</p>
<p>Dalej wciskam magiczny przycisk <strong>Pokaż Mapę</strong>! Dlaczego magiczny? Ponieważ pokazuje mapę z zaznaczonymi na niej wszystkimi hotelami, które miałem wcześniej na liście (która nic mi nie mówiła o miejscu, gdzie są te hotele) i bardzo łatwo i szybko pozwala mi zawęzić obszar poszukiwań hoteli. Co ciekawiej, po lewej nadal mam dostępne wszystkie filtry, którymi mogę żonglować, szukając najlepszej dla siebie kombinacji i obserwować, w których miejscach pojawiają mi się hotele. Bądź znikają 🙂</p>
<p>Wyrzucam na przykład ograniczenie 2 gwiazdki, ponieważ mam spory wybór w 3*, może nawet w 4*, chociaż z tymi gwiazdkami bywa różnie i <strong>czasem lepiej wybrać przyzwoicie wyglądający hotel 2* niż byle jaki 4*</strong>.</p>
<p>Szukam hotelu w lokalizacji, która jest dla mnie najbardziej odpowiednia i rezerwuję. Jeżeli nie macie dołączonej do konta karty kredytowej, to trzeba podać jej numer. Hotel w ten sposób ogranicza sobie ryzyko, że nie przyjedziecie bez odwołania rezerwacji, bądź w przypadku braku opcji bezpłatnego odwołania, po prostu ściąga Wam z karty pieniądze. Najlepiej podać <strong>numer karty</strong>, która jest podpięta do <strong>konta dolarowego</strong>, unikniecie wtedy niemiłych niespodzianek z przewalutowaniem, które Wasz bank zrobi po raczej niekorzystnym dla Was kursie 🙂 Skąd wziąć taką kartę? Wiele banków oferuje już taką możliwość (Alior Kantor od dawna, od niedawna np. mBank), albo założyć sobie <a href="https://www.revolut.com/pl-PL">Revolut</a>.</p>
<p>Jeżeli <strong>nie macie kart kredytowych</strong> i myślicie, że uda Wam się przejechać Stany bez takiej karty, to jesteście w grubym błędzie. O ile <strong>bez problemu zapłacicie wszędzie gotówką</strong>, o tyle <strong>rezerwacja hotelu, czy samochodu jest niemożliwa bez karty kredytowej</strong> (nie mylić z debetową, czyli taką podpiętą do rachunku ROR).</p>
<p>Wracając do booking.com &#8211; nowo założone konto po kilku rezerwacjach dostaje zniżkę Genius. Uprawnia ona do często <strong>kilkunastoprocentowej zniżki</strong> podczas rezerwacji. A to już coś 🙂</p>
<p><strong>Uwaga:</strong> w ogóle nie przejmujcie się olbrzymimi komunikatami w jaskrawych kolorach, że za chwilę braknie miejsc, pospiesz się, czy inne marketingowe slogany. Oprócz informacji, że np. został ostatni pokój (prawda) są one wyświetlane na wyrost.</p>
<p>OK, klik, klik, pokój zarezerwowany, przechodzimy do następnej lokalizacji i powtarzamy proces. Im wcześniej zaczniecie rezerwować pokoje, tym lepsze warunki i ceny zostaną Wam zaproponowane.</p>
<p>W przypadku rezerwacji apartamentów, czy mieszkań, np. za pomocą serwisu Airbnb proces jest bardzo podobny z tą różnicą, że jest inny interface aplikacji.</p>
<p><strong>A co z namiotem i kamperem?</strong><br />
W USA w namiocie nie spałem, ale znam takich co spali. Generalnie kempingi w Stanach są super wyposażone, ponieważ n<strong>amiot i kamper</strong> to bardzo popularna forma wakacyjnych wyjazdów Amerykanów. Jednak co innego jest załadować pod własnym domem kampera, czy duży samochód i ruszyć na spotkanie przygody, a co innego wieźć sprzęt turystyczny przez Atlantyk, żeby go załadować do samochodu w wypożyczalni.<br />
Można jeszcze <strong>kupić większość rzeczy na miejscu</strong> i później na przykład wyrzucić, ale&#8230; jakoś nie jestem zwolennikiem zwykłego porzucania cennych rzeczy. Ktoś ze znajomych kiedyś przeliczył, że to może nawet wyjść na równo: zakup namiotu, śpiworów + opłata za miejsce na kempingu vs. opłaty za hotele, zatem można przetestować. Ja tego nie próbowałem. W planach mam <strong>zwiedzanie USA kamperem</strong> i na pewno to zrealizuję w odpowiednim momencie (na przykład jak córka podrośnie i zabierzemy ją ze sobą) &#8211; wtedy dopiero zobaczę, jak się układa bilans takiego wyjazdu 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548861889345 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_999923-e1548464534998.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="W Tuba City, miasteczku w pobliżu Grand Canyon, dostałem naprawdę duży pokój!" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">W Tuba City, miasteczku w pobliżu Grand Canyon, dostałem naprawdę duży pokój!</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Jaki jest standard hotelu za max 100 USD?</strong></p>
<p>Bywa , że bardzo różny, ale najczęściej jednak podobny. Otrzymujecie <strong>średniej wielkości pokój</strong> (jak na polskie warunki) z jednym dużym łóżkiem, albo czasami z dwoma łóżkami (tą opcję można wybrać podczas rezerwacji na portalu), ale jeżeli hotel nie ma pokoju z jednym łóżkiem, to dadzą Wam z dwoma. W takim pokoju jest <strong>łazienka z wanną i prysznicem</strong> (z głowicą przymocowaną do ściany na stałe), toaletą i umywalką. Czasem ta umywalka znajduje się w części pomiędzy pokojem, a łazienką, a czasem w pokoju w okolicach łazienki &#8211; w zasadzie jest to bez znaczenia. Do tego są jakieś meble, fotele, stolik, TV (który raczej zawsze jest nieprzydatny), lodówka i klimatyzacja (zazwyczaj starego typu, ale spełnia swoje zadanie).</p>
<p><strong>Lodówka</strong> jest istotna, ponieważ (często) jeżdżąc w upale &#8222;zagotuje&#8221; Wam się woda do picia w butelkach, którą np. wozicie w bagażniku w większej ilości (co doradzam) i można ją wtedy fajnie schłodzić przez noc w lodówce, no i oczywiście trzymać tam jakieś jedzenie.</p>
<p><strong>Motel</strong> jest tak zbudowany, że do każdego pokoju wchodzi się z zewnątrz, z najczęściej z parkingu na dole. Drugi rząd pokoi jest na górze. To ma swoje zalety, ponieważ, jak Wam się uda, to możecie <strong>zaparkować samochód naprzeciwko Waszych drzwi do pokoju</strong> i wtedy przenoszenie walizek i innych rzeczy jest absolutnie mega wygodne 🙂</p>
<p><strong>Ponadto zazwyczaj w hotelu jest:</strong> automat do snacków (chipsy, orzeszki, snickersy i inne badziewie), ekspres do kawy (często jest też w pokoju) z kawą, cukrem i słodzikiem, maszyna do lodu w kostkach i pralnia z suszarnią.</p>
<p>Pokój jest posprzątany i czysty, aczkolwiek to są zazwyczaj dość stare budynki i raczej nieremontowane, więc przypalone papierosem zasłony, przetarta wykładzina, czy pożółkły plastik na niektórych elementach w łazience mogą być standardem.</p>
<p><strong>Ja się tym nie przejmuję. Wiecie czemu?</strong></p>
<p>Ponieważ hotel\motel służy mi tylko i wyłącznie do: <strong>wzięcia prysznica</strong> po całym dniu spędzonym na zwiedzaniu i <strong>przespania nocy</strong>, czyli odpoczynku. W drugiej kolejności do skorzystania z WiFi i zadzwonienia do rodziny w Polsce, sprawdzenia trasy i atrakcji na kolejny dzień wspaniałej przygody w USA, wrzucenia zdjęć z dzisiejszej cudownej przygody w USA na Facebooka, zgraniu zdjęć z karty pamięci aparatu fotograficznego na laptopa (o tym będzie w innym wpisie na blogu), naładowaniu baterii w urządzeniach, przeorganizowania bagażu itd.</p>
<p>Generalnie spędzam w pokoju hotelowym krótki wieczór, noc i bardzo krótki poranek. <strong>Nie potrzebuję wygód, ale zależy mi na czystości.</strong> Oczywiście zdarzyło się, że spotkałem w łazience czystego hotelu karalucha, ale zginął szybko, a więcej nie było 🙂 Z tego, co wiem, karaluchy i inne drobne żyjątka są plagą takich miejsc jak hotele i zdarzają się nawet w pięciogwiazdkowcach, jak Hilton, czy Sheraton. Taki lajf 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548861478230 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="675" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Pokój, w którym umywalka znajduje się w przedpokoju - pomiędzy łazienką, a częścią dzienną." srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262.jpg 1200w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262-300x169.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262-768x432.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Pokój, w którym umywalka znajduje się w przedpokoju - pomiędzy łazienką, a częścią dzienną.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Oprócz booking.com, Airbnb itp. jest <strong>jeszcze jeden sposób rezerwacji hoteli</strong>, o którym przeczytałem kiedyś na jakimś blogu, <strong>sprawdziłem i działa!</strong></p>
<p>Otóż podczas wypożyczania samochodu z wypożyczalni należy poszukać albo zapytać o <strong>gazetki z reklamami hoteli</strong> (vouchers). Jest tam mnóstwo ofert z hotelami w standardzie jak opisywane, ale w dużo atrakcyjniejszych cenach! Kilka razy zdarzyło mi się zawrzeć transakcję na kwotę 40+, czy 50+ dolarów za noc dla dwóch osób! <strong>To prawdziwa gratka 🙂</strong><br />
Oczywiście taka opcja jest tylko w scenariuszu, w którym <strong>nie bookujecie wcześniej hoteli on-line</strong>, tylko ad-hoc wbijacie tam, gdzie akurat wam pasuje. Raz, czy dwa miałem sytuację, że w upatrzonym w gazetce hotelu nie było wolnych pokoi i trzeba było jechać do kolejnego. Straciliśmy wtedy godzinkę, ale ostatecznie udało się dostać pokój 🙂</p>
<p>Pisałem o <strong>płatnościach</strong> &#8211; o ile do rezerwacji hotelu na stronie WWW niezbędna jest karta, o tyle podczas rejestracji w hotelu możecie bez problemu zapłacić czym chcecie &#8211; kartą lub gotówką. No, chyba, że rezerwacja jest bezzwrotna, to raczej już na początku, podczas bookowania ściągną Wam z karty kasę. <strong>Płacenie gotówką</strong> nie tylko za hotel, ale za cokolwiek, ma tą zaletę, że nie ma sytuacji, że Wasza karta gdzieś nie zadziała, coś się nie połączy, nie zautoryzuje itd., co <strong>nie jest takie rzadkie podczas podróży</strong>. Od czerwca 2018 roku w Polsce działa rewelacyjny <strong>Apple Pay</strong> (wcześniej działał też Google Pay, ale nie mam doświadczeń w użytkowaniu) i kiedy jechałem w lipcu 2018 roku do Stanów pomyślałem, że taki cudowny system, wymyślony w USA ma 100% pokrycie kraju. <strong>Postanowiłem zostawić wszystkie plastikowe karty w domu</strong>, wziąć tylko 200 USD na wszelki wypadek i płacić telefonem w sklepach, restauracjach itd.<br />
Jakież było moje <strong>rozczarowanie</strong>, kiedy już w pierwszym dniu okazało się, że na 5-6 transakcji, jakie chciałem wykonać w Los Angeles <strong>żadna się nie udała</strong>! Później dowiedziałem się, że Apple Pay najlepiej działa… w Polsce! To nie żart, nasza bankowość elektroniczna jest jedną z najlepszych na świecie (od wspomnianego czerwca 2018 płacę cały czas za pomocą iPhone i Apple Watcha z Apple Pay i tylko raz lub dwa nie udało mi się za coś zapłacić). Ostatecznie podczas prawie trzech tygodni spędzonych w Stanach, wykonałem tylko 4-5 transakcji iPhonem. Później już pytałem w kasie &#8222;Hi, can I pay with Apple Pay?&#8221; (Czy mogę zapłacić z użyciem Apple Pay?) i prawie zawsze słyszałem: &#8222;What?!&#8221;, albo &#8222;Let me check this…&#8221; (Co?!, Niechże sprawdzę…). <strong>Taka Ameryka 🙂</strong> Jak zatem płaciłem? Hm…, zabrałem w podróż kobietę, która <strong>bywa przezornie antytechnologiczna</strong> i miała odpowiednie karty i gotówkę ze sobą. Dogadaliśmy się, jeśli wiecie, co mam na myśli 😉</p>
<p><strong>A co ze zdjęciami?</strong><br />
Czasem robię zdjęcia hoteli w środku i na zewnątrz. Czasem jest w pokoju porządek, a czasem wszystko jest porozrzucane, ponieważ się przepakowuję (ogólna rada &#8211; trzymajcie wszystko we względnym porządku w pokoju, ponieważ łatwiej będzie się pakować tak, żeby niczego nie zapomnieć). Te zdjęcia przydadzą mi się później (na przykład na bloga), albo żebym wiedział, jak było w danym miejscu &#8211; jeżeli tam kiedyś wrócę, to będę wiedział, czy warto się zatrzymać. Poza tym <strong>sporo moich znajomych i rodziny nigdy w USA nie było</strong> i są ciekawi tego, jak niektóre rzeczy różnią się od europejskich (np. sterowanie prysznicem :)). We wnętrzach przydaje się aparat z <strong>obiektywem o szerokim kącie, np. 16-35mm</strong>, ale mocno zagina krawędzie więc trzeba bardzo uważać, jak się go używa 🙂</p>
<p>Rano, zanim wyjdę, <strong>zostawiam na poduszce dolara lub dwa dla sprzątaczki</strong>. Niewiele mnie to kosztuje, a obsługa takiego hotelu zarabia tak niewiele, że ucieszy się na ten napiwek. Ja nic nie zyskam oprócz poczucia dobrej karmy, ale… przecież o to chodzi, co nie? 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548860863047 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7513-e1548464864654.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chaos nad ranem przed kolejnym dniem zwiedzania." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chaos nad ranem przed kolejnym dniem zwiedzania.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/01/26/fotografia-i-podrozowanie-cz-6-rezerwujemy-hotele-na-pobyt-w-usa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 5: zwiedzamy Kalifornię!</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jan 2019 00:16:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fura]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[kansascitybarbeque]]></category>
		<category><![CDATA[perłka]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[samolot]]></category>
		<category><![CDATA[sandiego]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[tomcruise]]></category>
		<category><![CDATA[topgun]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=917</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937fad9b32" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC01580-e1547943722421.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Promenada w Los Angeles, Kalifornia, USA." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Promenada w Los Angeles, Kalifornia, USA.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Przygotowujemy się do <strong>podróży po Kalifornii!!!</strong> Jest ekscytacja? U mnie duża! 🙂</p>
<p>Poniżej pokażę Wam <strong>prawdziwy plan podróży</strong>, jaką kiedyś odbyłem przez Kalifornię. Plan jest gotowy do adopcji, można z niego skorzystać.</p>
<p>Podsumujmy, co do tej pory udało mi się załatwić: wziąłem urlop, więc wiem, kiedy jadę (<strong>30 września &#8211; 12 października</strong>). Wiem, co chcę zwiedzać (<strong>Kalifornia</strong>), dlatego już kupiłem <strong>bilety na samolot do San Francisco</strong> (kupiłem je 1 sierpnia, czyli na ok. 2 miesiące wcześniej).</p>
<p>Co dalej?</p>
<p>Wylatuję 30 września w sobotę o godz. 10.05 z przesiadką w Toronto, Kanada (2 godz. 50 minut). Lecę liniami Air Canada, a bilet kupiłem za ok. 2500zł. Dopłaciłem jeszcze 270zł do możliwości wyboru miejsca z większą przestrzenią na nogi (jak się okazało, były dwa miejsca w rzędzie, a obok mnie nikt nie siedział &#8211; super!). Do San Francisco dolecę po ponad 18 godzinach, czyli o 4.25 następnego dnia polskiego czasu, ale różnica czasowa pomiędzy zachodnim wybrzeżem USA i Polską to -9 godzin, zatem w SF będę miał godzinę 19.25.<br />
Wiem też, że wracam 11 października, we wtorek i samolot mam z San Francisco o godz. 20.45, który doleci do Monachium na godz. 17.05 naszego czasu, dalej mam blisko 2 godziny na przesiadkę i 1 godzinę 20 minut do Warszawy, zatem na Okęciu wyląduję o 20.45 w środę czasu polskiego.</p>
<p>Nadążacie? 🙂</p>
<p>Czyli w USA będę od 30 września od wieczora do 11 października, też do wieczora &#8211; <strong>11 dni</strong>. Na dłużej akurat nie miałem urlopu tamtego roku 😉</p>
<p>Dwa zdania o godzinach przylotu i wylotu, jakkolwiek jest to rzeczą drugorzędną przy planowaniu zakupu biletów: najlepiej, gdybym przyleciał do San Francisco wczesnym popołudniem, wtedy pomimo jet lag* miałbym czas, żeby oprócz dotarcia do hotelu jeszcze się gdzieś przejść, coś zobaczyć, coś zjeść i kupić na wieczór browar.</p>
<p>Docieram do wypożyczalni samochodów, gdzie czekam na mojego partnera podróży, a właściwie partnerkę 🙂 Jest w Atlancie (USA) i przyleci innym samolotem. Spotykamy się w San Francisco, w wypożyczalni Advantage, ponieważ <strong>przy wypożyczeniu samochodu musi pokazać prawo jazdy</strong>, jeżeli ma być drugim kierowcą (szczegóły odnośnie wypożyczenia samochodu w USA napiszę innym razem).</p>
<p>* <em>jet lag &#8211; zmęczenie spowodowane zmianą strefy czasowej, mniej więcej &#8222;zarwana nocka&#8221;, czy coś w ten deseń. Najlepszym sposobem na jak najszybsze dostosowanie się do bieżącej strefy czasowej, jest wytrzymanie i nie kładzenie się spać w czasie dnia, tylko o normalnej porze snu, np. 23.00.</em></p>
<p>Odnośnie pory powrotu, to jest prawie wymarzona. Mam jeszcze cały dzień na zwiedzanie, wieczorem przyjeżdżam na lotnisko, oddaję samochód i odlatuję. &#8222;Prawie&#8221;, ponieważ na lotnisku muszę być ok. 3 godziny przed odlotem (ok. 18.00) więc idealnie byłoby, gdybym miał samolot jakieś 2 godziny później 🙂</p>
<p>Tak, czy inaczej muszę wypełnić czymś 11 dni w Kalifornii. Najlepiej… <strong>zwiedzaniem</strong> 🙂</p>
<p>Robię sobie zatem taki <strong>szkic planu</strong>, który będę uzupełniał po to, że jeżeli wrócę kiedyś w tamte miejsca, to pomoże mi to lepiej dostosować się do istniejących warunków. Taki szkic zrobiłem w aplikacji <a href="https://products.office.com/pl-pl/onenote/digital-note-taking-app" target="_blank" rel="noopener">OneNote</a> pakietu Office 365, ponieważ jest to bardzo wygodne narzędzie do robienia notatek. Ponadto synchronizuje mi się automatycznie (poprzez chmurę) z aplikacją na iPhone, czy iPad (albo Android), zatem zawsze mam pod ręką moje notatki. No, ale ja zazwyczaj wykorzystuję najnowsze technologie, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście zrobili sobie taki plan w podręcznym kajecie 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1589" height="888" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1.jpg 1589w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1-300x168.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1-768x429.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1-1024x572.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1589px) 100vw, 1589px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Draft planu podróży w Kalifornii</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937fadc401" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>To nie był idealny plan, jak możecie zauważyć. Kilka elementów było niewiadomych (są zaznaczone na <span style="background-color: #ffff00;">żółto</span>), ponieważ mogłem sobie pozwolić na to, że <strong>ad-hoc dostosuję się do sytuacji</strong> ze względu na fakt, że październik nie jest najgorętszym okresem urlopowo-turystycznym i z noclegami nie będzie większego problemu.<br />
Jak się okazało, nie do końca, w Yosemite Park można zapomnieć o noclegu w hotelu, jeżeli nie masz wcześniejszej rezerwacji, ale generalnie było spoko.</p>
<p>Inna moja podróż po Kalifornii i okolicznych stanów była przygotowana tak perfekcyjnie i drobiazgowo, że w ogóle nie musiałem się zastanawiać nad takimi szczegółami, jak gdzie będę dzisiaj spał, i gdzie mam jechać, co zobaczyć. W obu przypadkach jest fajnie, tutaj już miałem spore doświadczenie w podróżowaniu i zwiedzaniu USA 🙂</p>
<p>Żeby nie było zbyt łatwo, powyższe to nie jest <strong>przepis na zwiedzanie wszystkich atrakcji w Kalifornii</strong> 🙂</p>
<p>Dlaczego?</p>
<p>Otóż opisywany wyjazd był <strong>moją trzecią wizytą w Kalifornii</strong> i część atrakcji widziałem podczas dwóch pierwszych wizyt, a część zaplanowałem na kolejne. Ponieważ ten wyjazd odbyłem w innym towarzystwie niż pierwszy i niż drugi, dlatego część trasy pokrywała się z moimi wcześniejszymi wypadami i fajnie było obejrzeć po paru latach miejsca, które widziałem wcześniej 🙂<br />
Nie martwcie się jednak. Pod koniec tekstu zrobię Wam <strong>spis wszystkich atrakcji, jakie widziałem w Kalifornii</strong>, co stanowi ok. 90% tego, co można zobaczyć podczas 2-tygodniowego pobytu tam. Zawsze ktoś pewnie znajdzie jakieś miejsce, którego nie ma w przewodnikach, ale jak zwykle obowiązuje zasada: co kto lubi. Ja najbardziej lubię krajobrazy, przyrodę, fajne widoki, trochę mniej miasta, a najmniej tłok, zabytki i muzea.</p>
<p>Jak wspomniałem, to jest <strong>szkielet planu. Teraz zaczynam go wypełniać.</strong></p>
<p>Jak to zrobić?</p>
<p>Mam w <strong>głowie to, co mnie interesuje</strong>: Los Angeles, Hollywood, Universal Studios, Beverly Hills, słynne plaże i promenada w Los Angeles, San Francisco i most Golden Gate, więzienie Alcatraz, przejazd nadmorską trasą widokową przez Big Sur, tzw. jedynką. Chcę zobaczyć Park Narodowy Yosemite, San Diego, Sequoia Park, Route 66, Dolinę Śmierci…<br />
Tak z grubsza wypisuję hasłowo, co mnie interesuje. Później to uszczegółowię. Załóżmy, że to jest moja pierwsza wizyta, więc <strong>skąd mam wiedzieć, gdzie jechać, co warto zobaczyć?</strong></p>
<p>Otóż po pierwsze niektóre miejsca są tak znane, że to oczywiste, że muszę je zobaczyć. Po drugie, część miejsc wryło się w moją pamięć i znam je z filmów, książek, telewizji itd. Po trzecie, mam <strong>przewodnik</strong> &#8211; dość często używam (już raczej starego) wydawnictwa <strong>Michelin: USA część zachodnia</strong>. W środku trzymam różnego rodzaju mapy i ulotki z miejsc z poprzednich wizyt w USA. Czytam, co jest ciekawego w danym miejscu, albo co jest w okolicy i decyduję, czy chcę tam jechać, czy odpuszczam. Czasem robię to ad-hoc np. podczas postoju na stacji benzynowej.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="600" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/20190120_000309945_iOS-e1547984228532.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" /></div>
			
		</div>
	</div>
<div class="vc-row-wrapper vc_inner vc_row-fluid"><div class="row wpb_row"><div class="columns twelve"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<br><br/>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937fae0620" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Czyli <strong>mam listę miejsc, które chcę zobaczyć</strong>. Może jeszcze niekompletną, ale z grubsza wiem, gdzie pojadę.</p>
<p>Teraz muszę <strong>sprawdzić z mapą, gdzie te miejsca leżą</strong>, w jakiej odległości od siebie i <strong>ustalić marszrutę</strong>. Na razie było łatwo, ale teraz muszę się mocno zastanowić, ile czasu potrzebuję na wizytę w danym miejscu i <strong>ile czasu zajmie mi przemieszczanie się pomiędzy miejscami</strong>. Musze to obliczyć dość dokładnie, żebym wyrobił się z dotarciem do kolejnych miejsc, a na pewno do tych, w których mam zarezerwowane hotele. Jak rezerwować hotele, napiszę w osobnym wpisie.</p>
<p><strong>Drugi sposób na zwiedzanie Kalifornii</strong> jest taki, że mam w głowie ww. miejsca, nic wcześniej nie planuję i po prostu jeżdżę od miejsca do miejsca &#8211; co uda mi się zobaczyć, to super, co nie, to trudno.</p>
<p>Taki sposób ma jedną zasadniczą <strong>wadę</strong> &#8211; nie mogę zrobić rezerwacji hoteli wcześniej, ponieważ jeżeli nie uda mi się dojechać do danego hotelu, to zazwyczaj przepada rezerwacja i pieniądze. Jeżeli nie zarezerwuję hotelu, to jak pisałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a> może się okazać, że <strong>nie będę miał, gdzie spać</strong>, a to nie jest takie fajne. No, chyba, że macie duży samochód, gdzie prześpią się swobodnie dwie osoby i akurat wzięliście śpiwory (w październiku nie wszędzie jest już tak gorąco, tak jak latem).</p>
<p>Zwiedzałem Stany na oba sposoby i o ile w przypadku planu szczegółowego nie miałem z niczym problemów, o tyle jeżdżenie tylko ze szkieletem planu powodowało pewne straty czasowe, ponieważ np. musiałem szukać miejsca z Internetem, żeby znaleźć i zarezerwować hotel. Dawało to jednak dużą <strong>elastyczność i pewne ryzyko</strong>, które powodowało zadowolenie 🙂</p>
<p>Przy podróżowaniu poza miesiącami letnimi musicie liczyć się z tym, że w Kalifornii <strong>zmierzch zapada ok. 18-19.00</strong> i później już nic nie zwiedzicie, ani nie zobaczycie. Zaletą z kolei jest to, że po obejrzeniu atrakcji w danym dniu macie jeszcze dobrych kilka godzin na przemieszczenie się dalej, bez straty dnia! 🙂</p>
<p>Mój plan, po <strong>uzupełnieniu go w czasie podróży,</strong> ostatecznie wyglądał tak:</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="1250" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_2-e1547999111185.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Kompletny plan podróży przez Kalifornię" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Kompletny plan podróży przez Kalifornię</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f937fae1424" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jeżeli chcesz mieć go <strong>w wersji edytowalnej</strong>, to jest dostępny <a href="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_plan_edit.docx" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a> (plik w formacie <strong>Worda</strong> ściąga się na dysk Twojego komputera).<br />
Co to znaczy &#8222;z gazetki&#8221; przy opisach niektórych hoteli? Napiszę przy okazji kolejnego wpisu na blogu 🙂</p>
<p><strong>Dlaczego przypisuję ocenę do danego hotelu i z czego to wynika?</strong><br />
Robię to, ponieważ być może wrócę kiedyś w daną okolicę (co się już kilka razy zdarzyło). Znając dany hotel, nie będę szukał innego i zaoszczędzę czas, ponieważ skorzystam z opisu, jaki mam tutaj 😉</p>
<p><strong>Warto wyszukiwać fajne perełki na swojej trasie.</strong></p>
<p>Przykład?<br />
Kto z Was widział film <strong>Top Gun</strong> z Tomem Cruisem i Kelly McGillis oraz promującą go świetną balladą <strong>&#8222;Take my breath away&#8221;</strong> grupy Berlin?<br />
Ja widziałem go pierwszy raz u znajomych moich rodziców, którzy mieli magnetowid i skądś zdobyli kopię filmu, w jakości hm&#8230; no właśnie. Nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, ponieważ stawiając go obok Rambo, Rocky&#8217;ego, czy Commando &#8211; no, trochę odstawał. Później bardziej mi się spodobał i z upodobaniem oglądałem, jak Tom Cruise jeździ na motocyklu po promenadzie <strong>San Diego</strong>. Oczywiście bez kasku i w mega bajeranckiej kurtce skórzanej, którą notabene można kupić za $599 w sklepie z gadgetami z Top Gun 😉<br />
W filmie jest taka scena, gdzie <strong>czwórka przyjaciół spotyka się w klubie Kansas City Barbeque</strong>, popijają piwo, grają na pianinie, śpiewają &#8222;Great Balls of Fire&#8221; i ogólnie świetnie się bawią 🙂<br />
I wiecie, co? <strong>Ten bar istnieje naprawdę!</strong> Jest w nim to samo pianino, co w filmie i całe mnóstwo pamiątek związanych z filmem, pomimo że pożar w 2008 roku spalił sporo filmowych rekwizytów (ciekawostka &#8211; cały sufit baru zdobią setki biustonoszy).<br />
Czułem się naprawdę mega, móc to wszystko zobaczyć na własne oczy! Robi na mnie wrażenie, że mogę dotknąć legendy znanej z pocztówek, kina, albo książek. W barze można napić się piwa, porozmawiać z lokalesami, którzy generalnie się nudzą i chętnie coś opowiedzą, zrobić sobie zdjęcie i wrzucić pieniążek do szafy grającej, żeby posłuchać (jak w filmie) &#8222;You&#8217;ve Lost That Lovin’ Feelin'&#8221;!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="801" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_6105-e1548016501469.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Pianino z filmu Top Gun w Kansas City Barbeque, San Diego, Kalifornia, USA" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Pianino z filmu Top Gun w Kansas City Barbeque, San Diego, Kalifornia, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>I jeszcze <strong>trasa podróży:</strong></p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1355" height="1349" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa.png" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Mapa mojego zwiedzania Kalifornii" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa.png 1355w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-150x150.png 150w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-300x300.png 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-768x765.png 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-1024x1019.png 1024w" sizes="(max-width: 1355px) 100vw, 1355px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Mapa mojego zwiedzania Kalifornii</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Wspominałem o <strong>liście miejsc, jakie warto zwiedzić w Kalifornii</strong>. Moja subiektywna lista wygląda tak:</p>
<ul>
<li>San Francisco</li>
<li>Więzienie Alcatraz</li>
<li>Dolina Krzemowa (Silicon Valley) i kampusy wielkich firm informatycznych</li>
<li>Winiarnie w Napa Valley</li>
<li>Los Angeles</li>
<li>Trasa nr 1 &#8211; nad oceanem z San Francisco Do Los Angeles, prowadząca przez Big Sur</li>
<li>Hollywood</li>
<li>Mulholland Drive</li>
<li>Beverly Hills</li>
<li>Universal Studios</li>
<li>plaże na zachodnim wybrzeżu: Huntington Beach, Long Beach, Venice Beach</li>
<li>San Diego</li>
<li>La Jolla</li>
<li>Route 66 na odcinku od Barstow do Flagstaff (połowa tego odcinka, od Needless to już Arizona)</li>
<li>Knajpa Bagdad Cafe na Route 66</li>
<li>Palm Springs</li>
<li>Dolina Śmierci (Death Valley National Park)</li>
<li>Yosemite National Park</li>
<li>Joshua Tree National Park</li>
<li>Park Narodowy Sekwoi (Sequoia National Park)</li>
<li>Pustynia Mojave (Mojave National Preserve)</li>
</ul>
<p>Jeżeli macie swoje sugestie miejsc, albo pytania, czy komentarze, <strong>zapraszam do dyskusji</strong> 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
