<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>stany &#8211; Marcin Koziura Fotografia</title>
	<atom:link href="http://marcinkoziura.com/tag/stany/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://marcinkoziura.com</link>
	<description>Fotografia Wizerunkowa &#124; Fotografia Biznesowa &#124; Fotografia Korporacyjna – Marcin Koziura specjalizuję się w profesjonalnej fotografii wizerunkowej, biznesowej i modowej.</description>
	<lastBuildDate>Fri, 02 Jul 2021 09:51:52 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.9.18</generator>
	<item>
		<title>Jak robić dobre zdjęcia na wakacjach</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2020/01/23/jak-robic-dobre-zdjecia-na-wakacjach/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2020/01/23/jak-robic-dobre-zdjecia-na-wakacjach/#respond</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Jan 2020 21:59:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[błędy]]></category>
		<category><![CDATA[czaswolny]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[iPhone]]></category>
		<category><![CDATA[kreatywność]]></category>
		<category><![CDATA[lustrzanka]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[poprawnie]]></category>
		<category><![CDATA[przygoda]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[smartfon]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=1222</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f93089d3bab" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579557240085 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1133" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0500.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Fotografowanie się na tle bajecznego widoku... wszyscy to lubimy! :-) Zdjęcie zrobione iPhonem i obrobione w apce Snapseed. Da się, jak widać :-) | Portugalia, 2018" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0500.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0500-300x170.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0500-768x435.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0500-1024x580.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Fotografowanie się na tle bajecznego widoku... wszyscy to lubimy! 🙂 Zdjęcie zrobione iPhonem i obrobione w apce Snapseed. Da się, jak widać 🙂 | Portugalia, 2018</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Odwieczne pytanie &#8222;jak żyć?&#8221; dzisiaj zmieniłem na &#8222;jak robić dobre zdjęcia na wakacjach?&#8221;, gdyż mają ze sobą coś wspólnego. 🙂 No to jak robić dobre zdjęcia na wakacjach?<br />
To łatwe &#8211; <strong>najlepiej robić je dobrze</strong> 🙂<br />
A jak to jest dobrze?</p>
<p>Tak, żeby się fajnie oglądało, żeby były przyjemne w odbiorze, żeby cieszyły oko 🙂<br />
A jak to uzyskać? Przeczytać książkę, iść na kurs, zapytać kolegi&#8230;?</p>
<p>Też można, ale do tego trzeba trochę <strong>samozaparcia</strong>. No&#8230; ja tak miałem. Chciałem po prostu robić lepsze zdjęcia, poza tym chciałem je robić świadomie, a nie po prostu pstrykać. Kiedy na nowo zainteresowałem się fotografią, były już proste kompakty cyfrowe. Zamiłowanie do technologii sprawiło, że natychmiast się nimi zainteresowałem, a wraz z tym zacząłem z przyjemnością <strong>zgłębiać wiedzę</strong> na temat <strong>robienia coraz lepszych zdjęć</strong> 🙂 Ale dzisiaj nie spotkaliśmy się tu po to, żeby poznać moją historię, tylko żeby porozmawiać o tym, co wpływa na to, że jedno zdjęcie jest lepsze od drugiego. Jak w ogóle odróżnić, że dane zdjęcie jest lepsze, czy gorsze oprócz ogólnego wrażenia, że tak jest? <strong>Czyli jak wiedzieć\umieć wskazać konkretne elementy na zdjęciu i ocenić ich jakość</strong> (np. kompozycja, dynamika, kolory, kontrast, szumy, czystość kadru i tak dalej&#8230;). <strong>Jakie błędy są najczęściej popełniane</strong>, z czym się one wiążą i co można zrobić, żeby ich uniknąć?</p>
<p>Powoli, powoli&#8230; 🙂 Ten tekst jest dla osób, które chcą robić zdjęcia trochę <strong>bardziej świadomie </strong>i nie pstrykać na oślep. Będzie dla tych, którzy mają fajne aparaty i dla tych, którzy fotografują smartfonami, w których aparaty też są całkiem fajne, ale czasem nie pozwalają na większą kreatywność.</p>
<p>Zdjęcia tu pokazywane to <strong>unikalne zdjęcia prywatne</strong>, ponieważ na przykładzie zdjęć z moich wakacji chcę pokazać Wam, jak fotografować CZAS WOLNY, nie tylko wakacje, czy ferie 🙂 Zatem odkrywam trochę prywatności, pokazuję nie tylko komercyjne foty, ale te nasze, jakie pozostają z wyjazdów w różne miejsca. Jest OK? 🙂</p>
<p>Starałem się dobrać jak <strong>najnowsze kadry</strong> &#8211; sprzed 2-3 lat, aczkolwiek jedna fota ma 7-letnią brodę, czyli ktoś tam przedstawiony jest o 7 lat młodszy niż teraz i nie jestem to ja 🙂 To tak na zachętę, żeby wytrwać do końca tekstu 😉</p>
<p>OK, ZACZYNAMY? 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579816577713 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1342" height="1000" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2911_merged.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Zdjęcie po lewej to portret. Przyjęło się, że robi się go dłuższym obiektywem. Tutaj przykład na to, że szerokokątny obiektyw też sobie poradził :-) Po prawej - ujęcie zrobione z tyłu w momencie, kiedy (nie)przypadkowa turystka odwróciła się do mnie na chwilę - warto łapać takie momenty! W kadrze specjalnie jest zostawione dużo u góry, żeby przekazać trochę więcej o miejscu, w którym się znajdowaliśmy (Williams na Route 66). | Portugalia, 2017 | USA, 2018" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2911_merged.jpg 1342w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2911_merged-300x224.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2911_merged-768x572.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2911_merged-1024x763.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1342px) 100vw, 1342px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Zdjęcie po lewej to portret. Przyjęło się, że robi się go dłuższym obiektywem. Tutaj przykład na to, że szerokokątny obiektyw też sobie poradził 🙂
Po prawej - ujęcie zrobione z tyłu w momencie, kiedy (nie)przypadkowa turystka odwróciła się do mnie na chwilę - warto łapać takie momenty! W kadrze specjalnie jest zostawione dużo u góry, żeby przekazać trochę więcej o miejscu, w którym się znajdowaliśmy (Williams na Route 66). | Portugalia, 2017 | USA, 2018</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1579729700283" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zakładam, że jesteście świadomi, że obecnie <strong>coraz rzadziej zabieramy na wakacje &#8222;duży&#8221; aparat</strong>, a coraz częściej robimy zdjęcia smartfonami. Pomimo to jest całkiem sporo &#8222;ambitniejszych&#8221; osób, które robią zdjęcia lustrzankami (o tym za chwilę). Są jeszcze zyskujące popularność <strong>bezlusterkowce</strong>, ale największą zmianą, jaką widzę na przestrzeni ostatnich… powiedzmy 10 lat jest to, że <strong>zupełnie zniknęły tzw. aparaty kompaktowe</strong> i lustrzanki analogowe (na film). Na pewno domyślacie się powodów&#8230;?</p>
<p>Kompakty zniknęły na rzecz smartfonów, a analogi na rzecz cyfrówek. Taki lajf! 🙂</p>
<p>Fotografowanie analogiem miało swoją <strong>magię</strong>, ale według mnie, <strong>magię dla hobbystów i amatorów fotografii</strong>. Dla profesjonalistów pewnie też, ale dlatego, że cała ta grupa kiedyś była <strong>artystami</strong>, którzy <strong>doceniali tą magię</strong>. Teraz też są artyści, ale pojawili się rzemieślnicy lub co gorsza chałturnicy, którzy mają gdzieś magię , liczy się ilość, zysk 😐</p>
<p>Szkoda, gdyż <strong>fotografia&#8230;, to magia </strong>&#8211; kto nie wierzy, to niech wyciągnie palec spod budki, nie kolegujemy się już 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579636236547 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1125" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC04133.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="To nie jest zdjęcie pozowane, mimo że trochę tak wygląda. Idealny moment :-) Może się wydawać, że w tle jest trochę bałaganu, ale tło często mówi o tym, gdzie jesteście - tutaj, że jest to zamorski kraj... bez zbytniego odwracania uwagi, ponieważ jest pięknie nieostre." srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC04133.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC04133-300x169.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC04133-768x432.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC04133-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">To nie jest zdjęcie pozowane, mimo że trochę tak wygląda. Idealny moment 🙂 Może się wydawać, że w tle jest trochę bałaganu, ale tło często mówi o tym, gdzie jesteście - tutaj, że jest to zamorski kraj... bez zbytniego odwracania uwagi, ponieważ jest pięknie nieostre.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1579728983491" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>A teraz trochę pojęć 🙂 <strong>Lustrzanka</strong> jest to zazwyczaj duży, czarny aparat z dużym obiektywem. Zasada działania: patrzy się przez wizjer na rzeczywisty obraz jaki jest przed nami. Obraz ten pojawia się w nim, ponieważ lustrzanka ma lustro, ustawione pod takim kątem, że łapie obraz wpadający przez obiektyw, odbija go do góry i kieruje do wizjera i oka fotografa. W momencie robienia zdjęcia lustro podnosi się (stąd charakterystyczny klik), otwiera się migawka (stąd charakterystyczny dźwięk), obraz wpada bezpośrednio na matrycę (kiedyś w analogach &#8211; kliszę) i mamy fotę 🙂</p>
<p><strong>Matryca światłoczuła</strong> jest elektroniczną wersją negatywu, czyli kliszy fotograficznej, stosowanej kiedyś w aparatach analogowych. W skrócie &#8211; przetwarza wpadające światło na impulsy prądu, które są przetwarzane przez procesor aparatu (w analogach nie było) i zapisywane na kartę pamięci (w analogach nie było).</p>
<p><strong>Bezlusterkowiec</strong> &#8211; działa jak smartfon, czyli obraz wpada przez obiektyw na matrycę światłoczułą, a to co chcemy sfotografować widać na wyświetlaczu. Jest to obraz <strong>przerobiony przez procesor aparatu</strong>. Obecne wyświetlacze są tak dobre, że obraz na nich widziany nie odbiega od obrazu widzianego na żywo (czyli takiego, jaki widać np. w lustrzance) w dobrych warunkach oświetleniowych, czyli wtedy, kiedy jest dość widno. Ale kiedy jest ciemno, to niestety jest raczej masakra. Kwestią czasu jest, kiedy ta bariera zostanie pokonana &#8211; najnowsze iPhone&#8217;y już to potrafią, chociaż na razie &#8222;jako tako&#8221;.</p>
<p><strong>Kompakt</strong> &#8211; malutki aparacik (małpka), działający podobnie jak smartfon, tylko że z zoomem optycznym (ma wysuwany obiektyw, który potrafi przybliżać i oddalać). Jakość zdjęć jest niewiele lepsza od smartfona.</p>
<p>Istnieją jeszcze inne odmiany aparatów, ale ten artykuł nie jest encyklopedią i nie ma w zamierzeniu opisywać wszystkich typów aparatów 🙂</p>
<p>Dlaczego napisałem w cudzysłowie, że sporo jest &#8222;ambitniejszych&#8221; osób, które robią zdjęcia na wakacjach lustrzankami? Otóż na wakacjach przyglądam się dość uważnie, ale dyskretnie osobom z różnym sprzętem fotograficznym. <strong>Ciekawość zawodowa</strong>, albo jakiś automat, czasem robię to bezmyślnie 🙂 To trochę tak, kiedy w polu widzenia faceta pojawia się kobieta. Wzrok automatycznie kieruje się na nią. Efekty tego są różne, włącznie z ostrą reprymendą partnerki, jeżeli człowiek nie skontrolował automatu i siłą woli nie obrócił głowy w przeciwną stronę 😉 Hm… pewnie z kobietami jest podobnie, co? 🙂</p>
<p>Do meritum!<br />
Zatem patrzam i co widzę, co? Super sprzęt za duże pieniądze, do tego często kiepski obiektyw i niestety <strong>kółko trybów</strong> ustawione w pozycji… <strong>zielonego prostokąta</strong>. Oznacza on &#8222;stupid mode&#8221;, czyli tryb pracy małpki (wszystko automatyczne). <strong>Niestety z aparatem nie jest tak, jak z pralką automatyczną</strong>, że świetnie sobie radzi właśnie automatycznie. Zrobienie dobrego zdjęcia jest skomplikowane i automat nie rodzi sobie z tym dobrze. Oczywiście istnieją sceny, kiedy automat poradzi sobie świetnie, ale dobre zdjęcie to &#8222;też&#8221; takie, które nie jest łatwe dla automatu. Sad but true.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579816607495 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1125" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC08503.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Przykład wakacyjnego zdjęcia rodzinnego, zrobionego przy użyciu statywu. Mamy ładne niezaśmiecone tło, kultowego Suzuki Jimmy i nieszablonową wyluzowaną wakacyjną pozę. Słońce było w zenicie i gdyby nie okulary przeciwsłoneczne mielibyśmy olbrzymie czarne dziury (cienie) pod oczami. Wiktoria ich nie ma, ponieważ patrzy do góry, a to dodatkowo wzmacnia rodzinną relację :-) | Kreta, 2019" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC08503.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC08503-300x169.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC08503-768x432.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC08503-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Przykład wakacyjnego zdjęcia rodzinnego, zrobionego przy użyciu statywu. Mamy ładne niezaśmiecone tło, kultowego Suzuki Jimmy i nieszablonową wyluzowaną wakacyjną pozę. Słońce było w zenicie i gdyby nie okulary przeciwsłoneczne mielibyśmy olbrzymie czarne dziury (cienie) pod oczami. Wiktoria ich nie ma, ponieważ patrzy do góry, a to dodatkowo wzmacnia rodzinną relację 🙂 | Kreta, 2019</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1579559958154" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Zatem jak żyć?</strong> Prosto &#8211; nie umiesz robić dobrych zdjęć, ale chcesz się nauczyć &#8211; <strong>kup sobie dość tanią lustrzankę\bezlusterkowca</strong> z nie najtańszym obiektywem i zacznij się uczyć trybów kreatywnych. Nie umiesz robić dobrych zdjęć i nie chcesz się nauczyć &#8211; nie kupuj tego sprzętu &#8211; <strong>smartfon jest wynalazkiem dla Ciebie</strong> 🙂 Jeśli robisz dobre zdjęcia, to nie czytaj tego posta, nie jest dla Ciebie &#8211; wiesz, co kupić, albo co już masz, jak się z tym obchodzić, jak się uczyć, usprawniać swoje umiejętności itd.</p>
<p>Oczywiście może być tak, że robisz świetne zdjęcia makro, np. pierścionków, ale kompletnie nie wiesz, jak sfotografować osobę pod słońce. To… czytaj dalej 🙂</p>
<p>Tutaj opiszę, <strong>jak robić trochę bardziej kreatywne zdjęcia</strong>, niż zwykłe pstryki smartfonem. Nie mówię tego złośliwie &#8211; <strong>też robię zdjęcia iPhonem</strong> i czasem nawet też są to pstryki. A czasem nie. <strong>Ostatnio stanąłem przed wyzwaniem</strong> &#8211; sfotografuj iPhonem grupę 40 rozweselonych osób na bardzo wesołej imprezie dość późno wieczorem w sali oświetlonej hm… no czymś (ogólnie ciemno). Jakie wyzwania stanęły przede mną, jak myślicie?</p>
<p>Powiem Wam &#8211; po pierwsze opanowanie całej grupy &#8211; oni musieli wyglądać całkiem dobrze, patrzeć się w obiektyw, a nie na siebie nawzajem, pod nogi, albo w sufit. Musieli w miarę składnie stać, nie zasłaniać się, nie chować, no… jak zdjęcie klasowe 🙂 Po trzecie musieli być uśmiechnięci i ciekawi tego, co się wydarzy &#8211; musiałem ich czymś zainteresować, zwrócić ich uwagę na siebie. Jeżeli byliście na takiej imprezie, to wiecie, że towarzystwo jest w pewnym momencie mocno zabawowe i ma gdzieś gościa z komóreczką, który coś tam do nich mówi, zwłaszcza że za plecami czai się już kilku <strong>&#8222;złodziei kadru&#8221;</strong>. Czyli takich, którzy czekają aż ktoś wypracuje czyste ujęcie, a oni z boczku strzelą sobie foteczkę.</p>
<p>I jeżeli nie jesteście… nie wiem&#8230; Robertem Lewandowskim, Małyszem, Dodą, czy Kaszpirowskim, albo terrorystą z karabinem maszynowym, który wejdzie i nic nie mówiąc <strong>ściągnie na siebie całą uwagę towarzystwa</strong>, musicie zrobić COŚ, co sprawi, że <strong>przez 3 sekundy grupa zrobi, to co chcecie</strong>. Czemu 3 sekundy? Trzeba zrobić kilka zdjęć i mieć czas na rzucenie telefonu koledze i również zapozowanie do zdjęcia, do którego kadr tak pieczołowicie wypracowaliście 🙂</p>
<p>Dobrze, <strong>jak sobie zatem poradziłem</strong>? Oczywiście idealnie! Postawiłem ludzi w miejscu, gdzie światło było najbardziej równomierne i świeciło na ich twarze najbardziej naturalnie, tło było w miarę równe, a tam gdzie nie było, zamaskowałem je ludźmi. Wypełniłem przestrzeń tak, żeby każdy był widoczny, nie było &#8222;dziur w murze ludzi&#8221;, zaaranżowałem jakąś zabawną sytuację, ustawiłem punkt kulminacyjny, opowiedziałem 1-zdaniową historyjkę, <strong>rozśmieszyłem ich i sprawiłem, że kochali mnie przez te DŁUUUUUUGIE 3 sekundy</strong>, kiedy zrobiłem im kilka zdjęć iPhonem. Oczywiście to wszystko była mega prowizorka, całość zajęła mi może niecałą minutę, ale… liczy się efekt! I zadowolenie jubilata (pozdrawiam!) 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579816614416 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1507" height="1000" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2953_merged.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Wakacyjne zdjęcia to nie tylko szerokie kadry z palmami. Warto zrobić bliskie portrety z tłem idącym w nieostrość. Są świetnym dopełnieniem wspomnień z wakacji i idealną pamiątką zwłaszcza, jak macie dzieci :-) Zdjęcia sa wykonane bezlusterkowcem z obiektywem o małej wartości przesłony (f/1.4), co umożliwiło piękną nieostrość tła. | różne miejsca, 2017" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2953_merged.jpg 1507w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2953_merged-300x199.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2953_merged-768x510.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC_2953_merged-1024x679.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1507px) 100vw, 1507px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Wakacyjne zdjęcia to nie tylko szerokie kadry z palmami. Warto zrobić bliskie portrety z tłem idącym w nieostrość. Są świetnym dopełnieniem wspomnień z wakacji i idealną pamiątką zwłaszcza, jak macie dzieci 🙂 Zdjęcia sa wykonane bezlusterkowcem z obiektywem o małej wartości przesłony (f/1.4), co umożliwiło piękną nieostrość tła. | różne miejsca, 2017</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zmierzam do tego, że <strong>telefonem fotografuje każdy</strong>. Te zdjęcia są wszystkie podobne &#8211; zazwyczaj:</p>
<ul type="disc">
<li>jest na nich <strong>kiepski balans bieli</strong>, czyli zdjęcia są &#8222;zaniebieszczone&#8221;, kolory są &#8222;dziwne&#8221;, brak jest ciepłych barw, chyba że w kadrze mamy piękną złota jesień &#8211; wtedy nawet najgłupszy smartfon poprawnie ustawi balans bieli :-),</li>
<li>jest <strong>niedoświetlone albo prześwietlone</strong>, np. zdjęcia robione w zimie, z dużą ilością śniegu. Znacie to? &#8222;Hej, kochanie, czemu ten śnieg jest taki szary i brudny??&#8221;,</li>
<li>jest <strong>krzywe</strong> &#8211; i wtedy woda w morzu wylewa się na prawo lub na lewo z kadru,</li>
<li>jest <strong>źle skadrowane</strong> &#8211; ucięta jest głowa, ręka, córka, za dużo jest wolnej przestrzeni, albo palec wszedł w obiektyw,</li>
<li>widać <strong>zaśmiecone tło</strong> &#8211; zwinięte w tle ubrania na łóżku, bałagan w pokoju, bałagan w planie…</li>
<li>są na nim <strong>odbicia, smugi i jakieś dziwne plamki</strong> &#8211; efekt robienia zdjęć przez okno autokaru,</li>
<li>jest <strong>nieostre</strong> (autofocus, czyli system ustawiania ostrości nie trafił w miejsce, które miało być ostre &#8211; np. pysk psa),</li>
<li>i <strong>najgorsze &#8211; jest rozmazane</strong> (było zbyt ciemno, co powoduje w efekcie, że zdjęcia są rozmazane, bez wchodzenia w szczegóły).</li>
</ul>
<p>Zwracając uwagę na ww. detale (plus może kilka innych) można swoimi zdjęciami <strong>wybić się poza peleton bylejakości.</strong> Jeżeli robisz zdjęcia czymś więcej niż smartfonem, to super, gdyż poniższe uwagi mają zastosowanie nie tylko do smartfonów, ale też do właścicieli sprzętu służącego głównie do fotografowania.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579816621293 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC00097.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Modelowy przykład niepozowanego zdjęcia z doskoku. Czyste tło, złota godzina, ciepłe barwy, kobieta, dziecko, zwiewna tunika, kapelusz, dynamika. Ostrość jest na Kasi, przez co (zupełnie naturalnie) Wiktoria pozostaje w nieostrości, co skupia uwagę najpierw na Kasi, później przenosi wzrok na Wiktorię. Obie są w &quot;mocnych&quot; punktach kadru (czyli mniej więcej 1/3 od krawędzi). Oczywiście mogłem zamienić role, czyli ustawić ostrość na Wiktorię :-) To kwestia wyboru, wynikająca z doświadczenia, a może z emocji chwili. W każdym z przypadkow byłoby poprawnie, nie ma jednej idealnej formuły na dany kadr! :-) | Hiszpania 2019" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC00097.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC00097-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC00097-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC00097-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Modelowy przykład niepozowanego zdjęcia z doskoku. Czyste tło, złota godzina, ciepłe barwy, kobieta, dziecko, zwiewna tunika, kapelusz, dynamika. Ostrość jest na Kasi, przez co (zupełnie naturalnie) Wiktoria pozostaje w nieostrości, co skupia uwagę najpierw na Kasi, później przenosi wzrok na Wiktorię. Obie są w &quot;mocnych&quot; punktach kadru (czyli mniej więcej 1/3 od krawędzi). Oczywiście mogłem zamienić role, czyli ustawić ostrość na Wiktorię 🙂 To kwestia wyboru, wynikająca z doświadczenia, a może z emocji chwili. W każdym z przypadkow byłoby poprawnie, nie ma jednej idealnej formuły na dany kadr! 🙂 | Hiszpania 2019
</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>No dobrze, <strong>jesteście zatem na wakacjach, dajmy na to w Barcelonie</strong> (później będzie na Krecie ;-), taka promocja w tym miesiącu) i chcecie sobie tam porobić fajne zdjęcia, ok? <strong>Jak to zrobić?</strong></p>
<p>Na pewno starając się uniknąć powyżej opisanych błędów! Czyli <strong>stoicie na końcu La Rambla i chcecie sfotografować się na tle portu z pomnikiem Kolumba</strong> w kadrze (piszę trochę z pamięci, gdyż ostatni raz w Barcelonie byłem z 10 lat temu &#8211; ale tak to chyba wygląda, co? La Rambla, pomnik Kolumba i port…) 🙂 O, takie zadanie 🙂</p>
<p>Jeśli chcecie się <strong>sfotografować sami</strong>, czyli selfie, to jest w sumie mało opcji do wyboru: trzeba jakoś z dołu umieścić telefon, znaleźć w kadrze siebie, trochę kolumny Kolumba i nieba. Można to zrobić lekko na ukos, będzie zabawniej. Istotne jest, żeby KOLUMNA NIE WYRASTAŁA WAM Z GŁOWY! 🙂 To największy błąd, który całkowicie druzgocze zdjęcie 🙂</p>
<p>Możecie <strong>dać komuś telefon</strong>, żeby Wam zrobił fotę, ale… Wasz wpływ na zrobienie fajnego zdjęcia wynosi równiutko zero (0). Możecie ewentualnie szukać kogoś z dużym aparatem i mądrą miną, licząc na to, że jeżeli ma taki aparat, to umie robić zdjęcia (albo nie umie &#8211; patrz punkt &#8222;ambitny fotograf z lustrzanką&#8221;). Czasem ciężko kogoś takiego znaleźć w pobliżu, a nie chce wam się tam stać pół godziny i czekać na właściwą osobę.</p>
<p>Kolejny sposób, to <strong>zrobienie sobie zdjęć nawzajem</strong> &#8211; żona z dziećmi, później zamiana &#8211; żona robi, ja z dziećmi, albo teściami 🙂 Wady? Zawsze kogoś nie ma na zdjęciu, prawda? No i teściowa może akurat totalnie skopać zdjęcie&#8230; 🙁</p>
<p>Zatem co? <strong>Statyw!</strong> O to, to… Na przykład lekki statyw, jakiego używam i o jakim pisałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/07/08/fotografia-i-podrozowanie-cz-9-co-zabrac-w-podroz-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>. Robi robotę &#8211; ustawiacie wszystko patrząc w wizjer\wyświetlacz, następnie samowyzwalacz, dobiegacie do rodzinki i&#8230; rrrrryms, konstrukcja się wali &#8211; na nabrzeżu zawsze mocno wieje wiatr i zawalił wam tą konstrukcję. To jest najgorszy przypadek, ale oczywiście możliwy. Można taki statyw czymś dociążyć. Pod tzw. kolumną centralną statywu można zawiesić plecak, torebkę, najmniejsze dziecko &#8211; wyobraźnia nie zna granic, co? 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579816627460 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC01576.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Pozornie statyczne zdjęcie zyskało dynamikę dzięki: perspektywie żabiej, uzyskanej z pomocą nisko ustawionemu statywowi, podniesionym do góry rękom oraz dramatycznemu niebu, otrzymanego częściowo w postprodukcji. Kadr centralny, którego zazwyczaj się nie stosuje, nadaje się tu dlatego, że postaci &quot;przyciągają&quot; chmury do centrum kadru - taki wesoły wakacyjny zabieg :-) | USA, Great Falls, 2019" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC01576.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC01576-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC01576-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC01576-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Pozornie statyczne zdjęcie zyskało dynamikę dzięki: perspektywie żabiej, uzyskanej z pomocą nisko ustawionemu statywowi, podniesionym do góry rękom oraz dramatycznemu niebu, otrzymanego częściowo w postprodukcji. Kadr centralny, którego zazwyczaj się nie stosuje, nadaje się tu dlatego, że postaci &quot;przyciągają&quot; chmury do centrum kadru - taki wesoły wakacyjny zabieg 🙂 | USA, Great Falls, 2019</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>OK, koniec żartów &#8211; <strong>poprawnie zrobione zdjęcie</strong> w tej sytuacji, wymaga według mnie następujących kroków:</p>
<ul>
<li>rozglądacie się, <strong>sprawdzacie gdzie i skąd jest najlepszy widok</strong> (a tam są dwa &#8211; od La Rambli na zatokę i od zatoki na La Ramblę, chociaż tak po prawdzie, to La Rambla oferuje lepsze widoki w &#8222;wyższej&#8221; części tej alei),</li>
<li>kiedy już sobie popstrykacie na prawo i lewo i wiecie, skąd najfajniej sfotografować siebie i żonę, <strong>ustawiacie statyw</strong>, obciążacie go jeżeli trzeba i przykręcacie aparat lub smartfon (są specjalne i nawet tanie uchwyty do smartfona na statyw), zoomujecie, dobieracie kadr,</li>
<li>jak wygląda kadr? może być różnie, ale w tej konkretnej sytuacji sprawdzi się <strong>kadr szeroki</strong>, gdzie będzie widać Was, pomnik Kolumba (nawet uda się cały) i zatokę. Kolumb nie może wyrastać wam z głowy, nic nie może wyrastać wam z głowy, nic nie może wyrastać wam z ramion &#8211; np. jakaś gałąź drzewa z boku, czy liść palmy z włosów, musicie zadbać, żeby w tle nie było bałaganu, koszy ze śmieciami itd.</li>
<li>jeżeli zdjęcie jest robione w nocy, to statyw wam pomoże z drugim problemem &#8211; pozwoli na długim czasie zachować <strong>nieporuszony obraz</strong> (ale wy też nie możecie się wtedy ruszać np. przez 2 sekundy),</li>
<li>oczywiście można <strong>poeksperymentować z różnymi ustawieniami perspektywy</strong>, np. z dołu (tzw. żabia), która robi fajne przerysowania, fotografując szeroko (obiektywy 24mm i mniej),</li>
<li><strong>co widzi aparat, czego nie widzicie wy?</strong> ….yyyy, zaraz, jak to? Przecież to samo! Otóż nie. <strong>Aparat widzi wszystko</strong>, wy nie! Wasz mózg interpretuje daną scenę tak, jak chcecie, żeby była widoczna. Jeżeli rozciąga się przed wami super widok, nie widzicie w rogu kosza na śmieci, u góry zwisających przewodów wysokiego napięcia, palca zasłaniającego obiektyw, czarnych dziur zamiast oczu, kiedy słońce jest w zenicie, bałaganu w kadrze, faceta zmieniającego majtki na plaży w tle, dziecka robiącego kupę w taki sposób, że wyszło, że wam obsrywa nogę… <strong>Emocje powodują, że wasz mózg tego nie widzi!</strong> Później oglądacie w zaciszu domowym zdjęcia i mówicie, że &#8222;coś nie wyszło&#8221;, nie udało się. Nie ma czegoś takiego, że się nie udało. Jeżeli jest nieudane, to znaczy, że wy to spieprzyliście. Po prostu 🙂 Ja nauczyłem się zwracać uwagę na te szczegóły. No, ale nawet najlepszym się zdarza 🙂 Co wtedy? Jeżeli zdjęcie wyjątkowo mi się podoba, to usuwam zbędne elementy w postprodukcji (&#8222;to się wytnie&#8221;, tylko nie wszystko da się wyciąć, a przynajmniej nie łatwo), ale najczęściej kasuję zdjęcie. Nie mam czasu na retuszowanie zdjęć wakacyjnych. Poprawiam tylko kolory, kadr, kontrast, ale o tym później,</li>
</ul>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579816633410 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1125" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC03953.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Takie zdjęcie można zrobić na wiele sposobów i być może większość będzie dobra. Ja zdecydowałem się pokazać fasadę budynku Gran Hotel Manzana jako tło do portretu (tak, takie zdjęcie, to też portret! :-)), kiedy Kasia była rozemocjonowana fotografowaniem klejnotów Hawany :-) Niski kadr to zasługa uklęknięcia na jedno kolano i zadarcia obiektywu do góry ;-) i mamy nieszablonowe zdjęcie osoby z emocjami na tle, które O CZYMŚ nam mówi. Dużo lepiej, niż &quot;januszowa&quot; fotografia na wprost budynku. Tak myślę przynajmniej :-) | Kuba, Hawana, 2019" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC03953.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC03953-300x169.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC03953-768x432.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSC03953-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Takie zdjęcie można zrobić na wiele sposobów i być może większość będzie dobra. Ja zdecydowałem się pokazać fasadę budynku Gran Hotel Manzana jako tło do portretu (tak, takie zdjęcie, to też portret! :-)), kiedy Kasia była rozemocjonowana fotografowaniem klejnotów Hawany 🙂 Niski kadr to zasługa uklęknięcia na jedno kolano i zadarcia obiektywu do góry 😉 i mamy nieszablonowe zdjęcie osoby z emocjami na tle, które O CZYMŚ nam mówi. Dużo lepiej, niż &quot;januszowa&quot; fotografia na wprost budynku. Tak myślę przynajmniej 🙂 | Kuba, Hawana, 2019</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<ul>
<li><strong>ustawienia aparatu</strong>. To już łatwe 🙂 (użytkownicy smartfonów przechodzą do kolejnego punktu). <strong>Tryb kreatywny ‚A’</strong> (preselekcja przysłony): f/8 lub więcej (f/11, f/16). Jeżeli kąt jest bardzo szeroki, to może być nawet f/4, czy f/2.8, aparat sam dobierze czas otwarcia migawki, chociaż ja mam ustawione, żeby był nie dłuższy niż 1/125s (unikam rozmycia). Aparat sam dobierze tzw. czułość matrycy, czyli ISO, o ile jest ustawione Auto ISO &#8211; i tutaj im mniej tym lepiej. Najlepsze obecnie aparaty mają ISO na poziomie ponad 100.000 i więcej (dla porównania iPhone Xs ma ISO 2300, a klisza fotograficzna miała ISO 100\200\400). O co chodzi z ISO? Jak ustawicie duże ISO, to aparat będzie bardzo czuły, w dużej przenośni zarejestruje więcej światła przez co nie będzie musiał ustawiać dłuższego czasu otwarcia migawki (który powoduje rozmycie ruchu), ale za to wprowadza szum. Obecne algorytmy pozwalają na wykonanie przyzwoitego zdjęcia z ISO 6400, może 12800 (mnoży się zawsze razy 2). Idealnie, gdybyście robili zdjęcia na ISO 100-400, może 800. To szeroki temat, któremu można poświęcić osobny post 😉<br />
No, to tyle &#8211; balans bieli mam zawsze na Auto &#8211; to jest akurat parametr, który można poprawić łatwo w postprodukcji bez straty jakości (w przeciwieństwie do innych parametrów, jak ISO, przysłona, czy czas otwarcia migawki),</li>
<li><strong>w smartfonie ustawienia mają mniejsze znaczenie</strong>, chyba że macie apkę, za pomocą której można to wszystko kontrolować i chcecie się w to bawić. Zatem wskazujecie palcem na to co ma być ostre i dobrze naświetlone  wyłączacie oczywiście lampę błyskową i ustawiacie samowyzwalacz na tyle sekund, ile Wam zajmie dobiegnięcie do planu i przyjęcie odpowiedniej pozy 🙂</li>
<li>jeżeli <strong>nie macie smartfona</strong>, to musicie ustawić ostrość na żonę\teściową (odsyłam do instrukcji, jak się ustawia ostrość, w każdym sprzęcie jest raczej inaczej), przy czym przy przysłonie f/16 możecie sobie pozwolić na ustawienie ostrości na krzaki za teściową &#8211; raczej jedno i drugie będzie ostre 🙂</li>
<li>ja ustawiam <strong>samowyzwalacz</strong> na 10 sekund i biegnę na pozycję 🙂</li>
<li><strong>jak się ustawić?</strong> jest kilka szkół 🙂 Na &#8222;Janusza&#8221;, albo &#8222;na bezsensa&#8221; czyli poza nieokreślona, patrzy w obiektyw, stoi nijako, albo głupio, obejmuje pomnik, albo przytula się do muru… wrrrr…. druga szkoła, trochę lepsza, stoi tyłem i patrzy się w dal &#8211; i to czasami ma sens, tylko nie widać dokładnie twarzy &#8211; wiadomo czemu &#8211; stoi tyłem\bokiem. Kolejna poza, najlepsza, to udaje że ma robione zdjęcie z zaskoczenia &#8211; patrzy na coś bliżej nieokreślonego, może w dal, może na kogoś obok itd. osoby mogą się patrzeć na siebie, przytulać itd., co kto lubi. Trzeba opanować technikę, bo niełatwo zrobić takie zdjęcie, żeby było dobre i naturalne. Trzeba mieć albo talent, albo to wypracować robiąc mnóstwo zdjęć, oglądając je, analizując, ucząc się. Ja i moi najbliżsi też mamy sporo &#8222;januszowych&#8221; zdjęć. Ale niech to będzie nasz wspólny sekret, okay? 🙂</li>
</ul>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579816640222 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1507" height="1000" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF_8389_merged.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Przykład dwóch zdjęć wykonanych pod słońce: lewe w ciepłych barwach złotej godziny, prawe nieco bardziej &quot;dzienne&quot;. Zwróćcie uwagę na jasne obwódki, widoczne zwłaszcza na kontrastowych kolorach (czerwona sukienka i włosy) - to efekt &quot;owijania&quot; się światła wokół postaci przy robieniu zdjęć pod światło. | Kenia 2017" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF_8389_merged.jpg 1507w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF_8389_merged-300x199.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF_8389_merged-768x510.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF_8389_merged-1024x679.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1507px) 100vw, 1507px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Przykład dwóch zdjęć wykonanych pod słońce: lewe w ciepłych barwach złotej godziny, prawe nieco bardziej &quot;dzienne&quot;. Zwróćcie uwagę na jasne obwódki, widoczne zwłaszcza na kontrastowych kolorach (czerwona sukienka i włosy) - to efekt &quot;owijania&quot; się światła wokół postaci przy robieniu zdjęć pod światło. | Kenia 2017</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zatem… koniec! <strong>Mamy to ujęcie</strong> &#8211; cudowne letnie popołudnie w Barcelonie na La Rambla z kolumną Kolumba i portem, ech… Nie, czekaj, o zgrozo! <strong>Twarz ciemna, postać ciemna</strong>, cienie do przodu, włażą w obiektyw, wszystko generalnie ciemne, tylko tło fajnie wygląda 🙁</p>
<p><strong>No, tak, zdjęcie pod słońce…</strong> 🙁 Nie rób zdjęć pod słońce!!! Zawsze mi huczą w głowie słowa różnych &#8222;mentorów&#8221;. I zgadza się, zrobienie zdjęcia pod słońce skutkuje ładnym tłem i czarnymi postaciami &#8211; w sumie to tam mógł stać każdy, nie?</p>
<p>Co zrobić? Po zrobieniu zdjęcia to już niewiele da się zrobić &#8211; można próbować ratować w programie do obróbki grafiki &#8211; matryce aparatów coraz lepiej znoszą duże różnice światła (mają tzw. lepszą rozpiętość tonalną), a soft ma coraz lepsze algorytmy do obróbki, ale… jak to spieprzyliście, to jedyną pozytywną wiadomością jest to, że możecie planować kolejną podróż do Barcelony, żeby zrobić dobre zdjęcia 🙂</p>
<p>W Barcelonie przy pomniku Kolumba po południu słońce świeci od takiej strony, że żeby nie zrobić zdjęcia pod słonce, trzeba stanąć tyłem do portu (mając Kolumba z przodu) i przesunąć się w lewo. Ewentualnie stanąć tak, żeby mieć La Ramblę po lewej i patrzeć na pomnik i port z tyłu. <strong>Koniec</strong> 🙂</p>
<p><strong>Zdjęcia można robić pod słońce, ale trzeba je odpowiednio rozjaśnić,</strong> żeby twarze były widoczne. Oczywiście rozjaśniacie też tło, ale można znaleźć jakiś dobry balans. Musi być uzasadnienie do robienia zdjęć pod światło (np. inaczej się nie da w danym momencie, albo macie super pomysł na artystyczne zrobienie takiego zdjęcia), jeżeli go nie ma, to robicie zdjęcie od strony światła lub z boku, twarz kierując w stronę światła (wtedy macie taką zaletę, że nie patrzycie w obiektyw, czyli nie ma &#8222;janusza&#8221; na zdjęciu), ale unikajcie pozy na &#8222;myśliciela&#8221;, czyli mocny profil &#8211; nie wygląda to dobrze.</p>
<p>No, zatem macie całkiem przyzwoitą fotę, zgrywacie zdjęcia do komputera (z dobrym monitorem lub matrycą, żeby wyświetlał poprawnie kolory &#8211; obecnie z laptopów poprawnie wyświetla kolory tylko MacBook i Surface) i okazuje się, że wyglądają… tak se… <strong>Słabo ogólnie.</strong> Czemu? czemu, czemu???</p>
<p>Jeżeli zdjęcia robicie w formacie RAW, to na pewno wyglądają słabo w komputerze, jeżeli nie macie poprawnie ustawionego profilu kolorów (czyli 99% przypadków, w tym ja &#8211; z lenistwa). Jeżeli w JPG, to mogą wyglądać lepiej. Problem w tym, że RAWy da się fajnie &#8222;obrobić&#8221; w programach do obróbki grafiki, a JPGi są bardziej oporne. Ja robię zdjęcia w RAW i później odpowiednio je modyfikuję. To czasochłonne, ale fajne. Dużo gorszą czynnością jest segregowanie zdjęć &#8211; decyzja, które usunąć, które zostawić i czemu tak dużo &#8211; bo <strong>przecież macie 3000 zdjęć z weekendu w Barcelonie, nie</strong>? Otóż nie. Robimy zdjęcia tak, żeby jak najmniej kasować. Ja robiłem zdjęcia aparatem z filmem i wtedy trzeba się było zastanowić 3 razy zanim się nacisnęło spust, ponieważ rolka filmu zwierała 24 lub 36 klatek. Ile mogłem wziąć ze sobą rolek i ile zdjęć później wywołać, nie będąc fotografem National Geographic? Trzy, cztery, może 10 &#8211; to daje <strong>maks. 360 zdjęć. I tyle zróbcie.</strong> Później będzie mniej wybierania. Serio mówię, zupełnie za darmo super tip, co? 😉</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579728925556 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1900" height="1164" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_6185.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="To niby spokojne, ale dynamiczne ujęcie zrobiłem, kiedy już zaczynało się ściemniać. Ustawiłem delikatnie dłuższy czas naświetlania (1/30s przy f/2 i ISO 800) przez co uzyskałem rozmazane liście palm (nie są tu przypadkiem ;-)) oraz górną część ciała (nie)przypadkowej turystki. Plaża i ocean w tle kontrastują spokojem z dynamiką postaci. Tą dynamikę dodatkowo nadaje fakt skośnej pozycji modelki (skośne linie zawsze dodają dynamiki kadrowi). | Dominikana, 2013" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_6185.jpg 1900w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_6185-300x184.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_6185-768x471.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/IMG_6185-1024x627.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1900px) 100vw, 1900px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">To niby spokojne, ale dynamiczne ujęcie zrobiłem, kiedy już zaczynało się ściemniać. Ustawiłem delikatnie dłuższy czas naświetlania (1/30s przy f/2 i ISO 800) przez co uzyskałem rozmazane liście palm (nie są tu przypadkiem ;-)) oraz górną część ciała (nie)przypadkowej turystki. Plaża i ocean w tle kontrastują spokojem z dynamiką postaci. Tą dynamikę dodatkowo podkreśla skośna pozycja modelki (skośne linie zawsze dodają dynamiki kadrowi). | Dominikana, 2013</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>No, a jak obrabiać zdjęcia?</strong> Ech… a jak żyć? Temat rzeka 🙂</p>
<p>W skrócie &#8211; <strong>ma to wyglądać ładnie</strong>: wakacje to ciepłe kolory, dobry kontrast, wyraźne proste kadry. Taką <strong>obróbkę można zrobić nawet w iPhonie</strong>, w natywnej aplikacji &#8222;Zdjęcia&#8221; &#8211; wystarczy poruszyć kilka suwaczków. Ja to robię, np. <strong>w samolocie</strong> &#8211; i tak nie mam dostępu do netu, więc segreguję zdjęcia zrobione telefonem i szybko je poprawiam. <strong>Mam dużo zdjęć w iPhonie</strong>, ale w 90% panuję nad tym, co tam jest &#8211; pozostawiam ŚWIADOMIE najlepsze kadry. Kontroluję to 🙂 <strong>Ale ja to lubię &#8211; lubię obrabiać zdjęcia i wyłaniać z nich piękno.</strong> To namiastka tego, co było w świecie analogowym: pstryk! a jak wyszło, okazywało się dopiero w ciemni, albo w fotolabie. W Lightroomie (program do obróbki zdjęć, przeciwieństwo nazwy darkroom &#8211; ciemnia) mam pełen wpływ na to, jak &#8222;wywołam&#8221; dane zdjęcie, danego RAWa &#8211; na zimno, na ciepło, z mrocznym, czy ciepłym klimatem itd.</p>
<p><strong>Chociaż w momencie robienia zdjęcia już wiem, co chcę uzyskać na końcu 🙂</strong></p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1579640565267 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF8803.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Warto czasem zrobić takie zdjęcie &quot;dla nabrania oddechu&quot; :-) Totalnie luźne lub dziwne. Tutaj strój kąpielowy Wiktorii suszy się na parasolu. Taki parasol z jasnym materiałem to idealny dyfuzor (rozpraszacz światła), który może posłużyć też jako rozbijacz twardych cieni pod oczami. | Bułgaria 2017" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF8803.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF8803-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF8803-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2020/01/DSCF8803-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Warto czasem zrobić takie zdjęcie &quot;dla nabrania oddechu&quot; 🙂 Totalnie luźne lub dziwne. Tutaj strój kąpielowy Wiktorii suszy się na parasolu. Taki parasol z jasnym materiałem to idealny dyfuzor (rozpraszacz światła), który może posłużyć też jako rozbijacz twardych cieni pod oczami. | Bułgaria 2017</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2020/01/23/jak-robic-dobre-zdjecia-na-wakacjach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 9: Co zabrać w podróż do USA?</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/07/08/fotografia-i-podrozowanie-cz-9-co-zabrac-w-podroz-do-usa/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/07/08/fotografia-i-podrozowanie-cz-9-co-zabrac-w-podroz-do-usa/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Jul 2019 17:08:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[droga]]></category>
		<category><![CDATA[dzikość]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[indianie]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[parkowanie]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[przygoda]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[sedan]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[trasa]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyoming]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=1187</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f93089dc714" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561410751359 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1133" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Bieganie po skałkach nad oceanem z dobrym sprzętem to sama przyjemność :-)" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578-300x170.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578-768x435.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0578-1024x580.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Bieganie po skałkach nad oceanem z dobrym sprzętem to sama przyjemność 🙂</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Ile par skarpet, ile majtek? Czy wziąć duży żel do mycia, czy wersję mobilną, małą? W jaką walizkę się spakować? Czy moja ładowarka będzie działać?</p>
<p><strong>Przed wyjazdem można sobie zadać mnóstwo pytań, co zabrać i w co to spakować</strong> 🙂 Tym wpisem odpowiem Wam na powyższe pytania (serio &#8211; napiszę, ile par majtek wziąć!), a także na inne, o których mogliście nie pomyśleć, ponieważ stanowią moją sekretną tajemnicę &#8211; taki<em> tips &amp; tricks</em>, albo<strong> hakowanie walizki przed wyjazdem do USA!</strong> 🙂</p>
<p>Dla mnie każdy wyjazd, nie tylko do Stanów, wiąże się z <strong>przygodą fotograficzną</strong>, dlatego druga część tego wpisu w detalach przedstawi, jak ja przygotowuję się do wyjazdu od strony zdjęciowej (lub video). Zatem zapraszam do zarezerwowania sobie 15 minut na przygodę wgłąb własnej szafy 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562261585328 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1165" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Sony w trybie M daje mi największą frajdę z kreowania obrazu. Czasem przełączam na A priorytet przysłony)" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502-300x175.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502-768x447.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_172103480_iOS-e1562261445502-1024x596.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Sony w trybie M daje mi największą frajdę z kreowania obrazu. Czasem przełączam na A priorytet przysłony)</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1562262403027" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl"><strong>Jadąc do USA</strong>, skupiam się na zabraniu kilku grup rzeczy. Moje grupy\kategorie to:</p>
<ul>
<li lang="pl">ubrania\obuwie\kosmetyki</li>
<li lang="pl">dokumenty\pieniądze\ubezpieczenie</li>
<li lang="pl">elektronika</li>
<li lang="pl">akcesoria\inne</li>
</ul>
<p><strong>Ubrania\Obuwie\Kosmetyki.</strong></p>
<p>No, wspomniałem o majtkach i skarpetkach, czyli <strong>bieliźnie</strong>, więc napiszę 🙂 Każdy chyba ma swoje doświadczenie, ile zabrać. Moje jest takie, że <strong>zabieram tyle szt. bielizny, ile dni zamierzam być w danym miejscu</strong>. Ale. Ale! Ale&#8230; jeżeli wychodzi więcej niż siedem dni, to zabieram MNIEJ sztuk bielizny, niż jest dni!<br />
Kto zgadnie dlaczego, wygrywa nagrodę 🙂 Jest nią&#8230; łaskawe skinienie głową twórcy tego bloga 🙂<br />
Otóż, kiedy jadę na mniej niż siedem dni i wezmę na każdy dzień osobną sztukę bielizny, to nie muszę jej prać, proste, nie? Jeżeli jadę natomiast <strong>na więcej niż siedem dni</strong>, np. na osiemnaście, to musiałbym zabrać osiemnaście sztuk bielizny, a tyle nie chce mi się wozić, zresztą pewnie nie mam. Więc <strong>i tak będę musiał prać</strong>. A jak będę musiał prać, to wystarczą mi cztery sztuki &#8211; w jednej chodzę, druga się suszy (jest wyprana), jedną włożę po tej, w której chodzę i jedną mam na zapas. Właściwie wystarczyłyby dwie, może trzy sztuki, ale dobrze być zabezpieczonym 🙂 Bieliznę szybko można przeprać wieczorem w hotelu, w nocy i tak nie wyschnie w klimatyzowanym pokoju, natomiast w samochodzie, rozłożona na tylnej półce, na którą świeci słońce, bardzo szybko będzie sucha. Co, wieśniacko wygląda pranie na tylnej półce? No, może. Dlatego kupcie sobie porządną bieliznę dobrych marek (wtedy też wygląda wieśniacko, ale przynajmniej z klasą :-)), ja na przykład używam&#8230; dobrze, dajmy już temu spokój, i tak się rozpisałem 🙂</p>
<p><strong>Powyższe tyczy się również t-shirtów</strong>. Jeżeli planuję jakieś zakupy ubraniowe w USA, to biorę tylko minimalną ilość t-shirtów, czy czegoś innego, co planuję zakupić na miejscu, <strong>żeby nie obciążać sobie za bardzo bagażu</strong>. Jedna z gorszych dla mnie rzeczy to przywiezienie z 2-3 tygodniowej podróży czystych ubrań &#8211; oznacza to, że źle wymierzyłem z przygotowaniami.</p>
<p>Biorę jeszcze <strong>bluzę z kapturem lub polar</strong> &#8211; w wielu miejscach w Stanach, w środku czterdziestoparostopniowego upału na dworze, wnętrza są niemiłosiernie klimatyzowane i dłuższe przebywanie w takim 17-stopniowym wnętrzu może spowodować przeziębienie. Ponadto bluza przydaje się w samolocie, w ostateczności jako poduszka 🙂 Letni zestaw odzieży uzupełniają dwie pary szortów, kąpielówki, jeansy, japonki, sandały (najlepsze do prowadzenia samochodu) i Conversy, czasem buty sportowe. <strong>Kosmetyczka</strong> standardowo zawiera podstawowe kosmetyki + mini-apteczkę (tabletki od bólu głowy, przygód żołądkowych, plastry, zwłaszcza na otarcia i odciski, magnez, coś na przeziębienie, krople do oczu, bandaż).</p>
<p>Warto zastanowić się, <strong>w jaką walizkę się spakujecie</strong>. Jedyna słuszna odpowiedź to&#8230; no&#8230;? Jak najlżejszą! W ogóle, kupując walizkę należy już mieć to na uwadze i wybierać te najlżejsze. W liniach lotniczych jest <strong>limit na bagaż rejestrowany</strong>, który wynosi zazwyczaj 23kg. Jeżeli wasza pusta walizka waży 8kg, to właśnie straciliście 1/3 wagi, zostaje wam tylko 15kg na rzeczy, które włożycie do walizki 🙁 Moja walizka, którą notabene kupiłem w Stanach w <a href="https://www.dress-for-less.com/" target="_blank" rel="noopener">DressForLess</a> (taki trochę jakby outlet z często dobrymi rzeczami w absolutnie niskich cenach) ma beznadziejny bordowy kolor i jest marki no-name, <strong>ale waży 4kg</strong> i zapłaciłem za nią tylko 40 dolarów. Majstersztyk 😉 Mówimy o rozmiarach XXL &#8211; później muszę mieć miejsce, żeby zapakować w nią zakupy (głównie ciuchy), które zawsze robię, będąc w USA. Do tego możecie mieć drugą mini-walizkę (<strong>kabinówkę</strong>), którą weźmiecie ze sobą (nigdy nie korzystałem z tego dobrodziejstwa), z tym że od niedawna w USA wprowadzono zasadę, że za <strong>taki bagaż płaci się ekstra</strong>, zatem jeżeli wasze loty pokrywają jakieś podróże samolotem wewnątrz Stanów, to warto o tym pamiętać.</p>
<p>Do powyższego zestawu zawsze dochodzi <strong>plecak</strong> lub większa<strong> torba na ramię</strong>, w której trzymam podręczne akcesoria, dokumenty i co bardziej kosztowne rzeczy (jak aparat, laptop) lub takie które mogą się stłuc\zniszczyć podczas załadunku (czytaj: rzucania na oślep) walizek do i z samolotu. <strong>Bagaż podręczny zazwyczaj nie może być cięższy niż 8kg</strong> (w zależności od linii lotniczych) i czasem chodzą po lotnisku tajniacy z ręczną wagą i losowo ważą pasażerom torby. Niestety 🙁 Najlepiej przed podróżą sprawdzić na stronie linii lotniczych, jakie macie ograniczenia w kontekście wielkości, ciężaru i ilości sztuk bagażu, żeby później nie było niespodzianek. Dopłaty za nadbagaż są raczej spore. Ja mam taka ręczną wagę i zawsze ważę sobie bagaże, żeby nie było niespodzianek.</p>
<p>Dotarliśmy do miejsca, gdzie pora na Wujka Dobra Rada, czyli <strong>sprzedam wam <em>tipa</em> </strong>🙂 Otóż, do plecaka biorę zawsze jedną sztukę bielizny, t-shirt, bluzę, szczoteczkę do zębów oraz zasilacze do komputera i telefonu. Kto zgadnie, dlaczego ta bielizna, ten&#8230; no wiecie, już 🙂</p>
<p>No! Zgadujcie! Nie powiem sam z siebie 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562012621706 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1409" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_1310-e1562012529583.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Po lewej - parę lat temu nad oceanem z oldschoolowym Fujifilm X-E2S. Po prawej - 2008 rok, utknąłem na dobrych kilka godzin na lotnisku w Paryżu. Próbuję naładować laptopa (bezskutecznie) i przepakować rzeczy w plecak i torbę. </figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1562264120645" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Dokumenty\Pieniądze\Ubezpieczenie</strong></p>
<p>Z dokumentów należy wziąć przede wszystkim <strong>paszport z aktualną wizą</strong>. Jeżeli macie nowy paszport (ponieważ stary się skończył), ale w starym jest wiza, która jest aktualna, należy wziąć oba paszporty. Drugim najważniejszym dokumentem jest <strong>Prawo Jazdy</strong> &#8211; bez tego nie dadzą wam samochodu, proste 🙂 Z innych dokumentów istotne są <em>boarding passy</em>, czyli karty pokładowe, ponieważ oczywiście odprawiliście się wcześniej przez Internet, prawda?! Boarding passy można mieć w telefonie, żeby za dużo nie drukować &#8211; w iPhone obsługiwane jest to przez aplikację Wallet. Dodatkowo fajnie mieć wydrukowaną rezerwację wypożyczenia samochodu i\lub inne rezerwacje tak, jak to opisywałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a> (sekcja <em>&#8222;Jaka to jest „dobra cena”?&#8221;</em>).</p>
<p>Odnośnie <strong>pieniędzy</strong>, to należy zabrać 1-2 karty kredytowe, najlepiej takie, które są rozliczane w dolarach amerykańskich. Unikniecie kosztownego przewalutowania. Wcześniej, w zależności od banku, warto go <strong>poinformować, że będziecie płacić daną kartą w USA</strong>. Niektóre banki mają procedury, które przy próbie użycia karty np. poza Polską automatycznie blokują transakcję i samą kartę. Zdarzyło mi się tak raz i miałem trochę problemów z odkręceniem sytuacji. Warto zabrać min. <strong>$200 gotówki</strong> &#8211; czasem trzeba coś zapłacić gotówką więc koniecznie trzeba ją mieć! Jeżeli ktoś chce, to może zabrać tylko gotówkę, ale pamiętajcie, że trzeba ją zgłosić w deklaracji celnej pokazywanej pracownikowi biura imigracyjnego przy wjeździe do USA.</p>
<p><strong>Ubezpieczenie</strong> wykupujecie przed wyjazdem. Zawsze trzeba o tym pamiętać. Ja od wielu lat kupuję w mBanku. Nigdy mi się nie przydało, ale nie żal mi wydać te 100zł, ponieważ mam spokojny sen. Dlaczego w mBanku? Kiedyś miałem konto tylko tam, a oni dość szybko wprowadzili możliwość zakupu ubezpieczenia turystycznego. W dwie minuty można to wyklikać!, a u mnie czas to baaaardzo ważna sprawa 🙂 Kiedy jadę służbowo, mam ubezpieczenie z firmy i wtedy kupuję tylko na te dni, kiedy jadę prywatnie.</p>
<p><strong>Akcesoria i inne drobiazgi.</strong></p>
<p>Wiadomo, że należy zabrać <strong>okulary przeciwsłoneczne</strong>. To nie wymaga wyjaśniania. Proponuję zabrać <strong>okrycie głowy</strong> &#8211; na pustyni może się przydać, temperatury sięgają nawet 50 stopni w cieniu. Niestety w większości przypadków, podczas wędrówek po parkach nie ma cienia 🙁 Z tego samego powodu można wziąć bidon &#8211; przydaje się na wodę i można doczepić go do plecaka. Czasem zabieram też niedużą <strong>lornetkę</strong>. Przydała mi się kilka razy. W Stanach bywają tak duże przestrzenie, że&#8230; ech, nie sięgniesz okiem. Ale uzbrojonym okiem, jak uczono w szkole &#8211; czyli z lornetką &#8211; już tak. Niestety zabiera trochę miejsca w plecaku i waży &#8211; zwłaszcza dobra lornetka, nie chiński badziew.<br />
Na koniec dość istotna rzecz &#8211; <strong>przewodnik</strong>. Czasami potrzebuję wspomóc się wiedzą o danym miejscu, albo (zdarzyło mi się) nie wiedziałem, co można zobaczyć w danej okolicy. Internetu raczej wszędzie nie ma, a na trasie prawie nigdzie nie ma zasięgu, nie mówiąc o Internecie i nie wspominając o tym, że roaming na Stany jest drogi&#8230; W przewodniku nie ma wszystkiego, ale <strong>wiele razy mi się przydał</strong> i zawsze go zabieram. Kupiła mi go siostra przy pierwszym wyjeździe do USA i stanowi dla mnie niejako pewien symbol &#8211; zawsze go zabieram ze sobą do USA 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562013932972 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1406" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497-300x211.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497-768x540.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC03497-1024x720.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Mój niezbędnik z akcesoriami. Jego zawartość delikatnie zmienia się przez lata.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Elektronika\Sprzęt.</strong></p>
<p>Do tego, jaki sprzęt wezmę przykładam przynajmniej <strong>50% uwagi</strong>, jaką poświęcam pakowaniu się do wyjazdu. Jest to sprzęt foto, (czasem) video, komputerowy i akcesoria. Nie wyobrażam sobie wyjazdu bez sprzętu. W epoce cyfrowej, w jakiej żyjemy, wszystko się wokół tego kręci. <strong>Po pierwsze <em>primo</em> przejściówka z gniazda amerykańskiego</strong> na normalne (czyt. takie, jak w Polsce) + <strong>przedłużacz na trzy gniazdka</strong>. Zazwyczaj na raz ładuję kilka rzeczy, zatem przedłużacz jest idealny! Do tego najczęściej w pokoju gniazdko jest w takim miejscu, że trzeba się czołgać, żeby się do niego dostać. Mając przedłużacz też się czołgam, ale&#8230; tylko raz! To jest mój kolejny super tip ekstra dla was! 🙂 Wiem, ze docenicie 🙂</p>
<p>Zatem zabieram na pewno <strong>smartfona</strong> i tu nie ma co dalej komentować, każdy ma smartfona 🙂 Dalej &#8211; zabieram <strong>laptopa</strong> &#8211; tutaj idealnie sprawdza się <a href="https://www.microsoft.com/pl-pl/surface" target="_blank" rel="noopener">Surface</a>. Kiedyś miałem Surface Pro 4, teraz Surface Laptop &#8211; jest lekki, cieniutki i ma bardzo duże możliwości. Mogę na nim pracować, albo służy mi do rozrywki. I ma <strong>mały, lekki zasilacz</strong><b> z ładowarką USB</b> 🙂 Nie polecam zabierania większego laptopa, chyba że ktoś ma tylko jeden komputer i nie ma wyjścia. Do tego czasem biorę <strong>dysk przenośny</strong>, jeżeli spodziewam się, że będę musiał archiwizować materiał foto lub video. Czasem biorę <strong>iPada</strong>, jeżeli wiem, że będę miał czas pooglądać jakieś filmy (np. w samolocie, żeby nie rozstawiać się z laptopem &#8211; iPad jest wygodniejszy. Ponadto łatwiej się nim &#8222;konsumuje treści&#8221;, jak to się teraz ładnie nazywa, leżąc na przykład w łóżku). Na pewno biorę <strong>słuchawki</strong> &#8211; rewelacyjne są AirPodsy. Są małe, lekkie, bezprzewodowe i szybko się łączą z telefonem po wyjęciu z pudełka, który jest jednocześnie powerbankiem dla nich. Noszę je na co dzień w kieszeni jeansów i zawsze są ze mną &#8211; wygodnie przez nie rozmawiam, słucham muzyki i audiobooków. Nie jestem audiofilem więc dla mnie jakość muzyki płynąca z nich ze Spotify jest bardzo dobra 🙂 Czasami zabieram tez <strong>słuchawki nauszne</strong> z redukcją hałasu (noise cancelling) Bose QC35. Są bardzo dobre i też świetnie grają, jak dla mnie, ale paczuszka już zajmuje trochę miejsca w plecaku 🙂 Jeżeli wiem, ze będę miał czas poczytać, to zabieram <strong>Kindle&#8217;a</strong> &#8211; preferuję książki w wersji elektronicznej &#8211; zajmują mniej miejsca 🙂 Mam wersję Paperwhite 3 i jest absolutnie świetny! Najważniejsze cechy? Jest cienki, lekki, bateria wystarcza na miesiąc i ma podświetlenie ekranu!</p>
<p>O <strong>sprzęcie fotograficznym</strong> będzie niżej, natomiast jeżeli zamierzam kręcić filmy, to zdecydowałem się na <strong>iPhone&#8217;a</strong>. Robi filmy 4K, fajnie wyglądają spowolnienia w trybie Slow Motion i ma stabilizację optyczną, co redukuje drgania obrazu. Tak było, ale&#8230; miesiąc temu kupiłem <strong>DJI Osmo Pocket</strong> i jestem zachwycony tym sprzętem! To <strong>kamerka z gimbalem</strong>, który fantastycznie redukuje wszelkie wstrząsy. Można z nim biegać (ja biegam za córką :-)) i obraz jest całkowicie stabilny. Oczywiście posiada tryb 4K , 60 fps, jest bardzo malutki i lekki i ma dużo innych funkcji, o których może napiszę innym razem, żeby nie odbiegać od sedna.</p>
<p><strong>Wypożyczając samochód</strong>, muszę mieć nawigację. Jak pisałem w <a href="http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/" target="_blank" rel="noopener">poprzednim wpisie</a>, przydaje się <strong>uchwyt na telefon</strong>, żeby mieć na widoku nawigację, oraz zasilanie &#8211; włączony GPS zeżre baterię telefonu w max 3 godziny 🙂 <em>Last but not least</em> &#8211; <strong>przybornik z akcesoriami</strong> 🙂 Mam w nim wszystkie potrzebne mi rzeczy w zgrabnym opakowaniu &#8211; wiem, gdzie co leży, nic się nie plącze i nie zgubi. Wypełniałem go akcesoriami przez lata podróży, kiedy okazywało się, ze coś jeszcze jest mi potrzebne. Mam tam na pewno <strong>ładowarkę do smartfona i smartwatcha</strong> z podwójnym USB, <strong>scyzoryk</strong> Victorinox z dłuższym ostrzem, którym bez problemu mogę ukroić np. kromkę chleba. Scyzoryk jest w miarę cienki i to nie jest najwyższa wersja Victorinoxa (przez co była dość tania), ponieważ doskonale wiem, co chcę w nim mieć, a czego nie. Ma zatem ostrze, otwieracz do butelek i do puszek oraz korkociąg. Nie potrzebuję piły ani nożyczek i dlatego wybrałem właśnie taką wersję 🙂 W przyborniku są różnej maści <strong>kabelki i przejściówki</strong> &#8211; wszystko przydało mi się podczas wyjazdów przynajmniej raz, zatem gości na stałe w przyborniku.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562261867038 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1795" height="1005" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Są takie momenty, że chcę lub potrzebuję zrobić zdjęcia smartfonem. Nie wstydzę się, robię :-) Tutaj iPhone 7 Plus ze statywem Gorilla Pod" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449.jpg 1795w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449-300x168.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449-768x430.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/DSC01277-e1562261717449-1024x573.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1795px) 100vw, 1795px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Są takie momenty, że chcę lub potrzebuję zrobić zdjęcia smartfonem. Nie wstydzę się, robię 🙂 Tutaj iPhone 7 Plus ze statywem Gorilla Pod</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl"><strong>Sprzęt fotograficzny, jaki zabierałem kiedyś i obecnie.</strong></p>
<p lang="pl">To trudne pytanie, ponieważ <strong>przez lata sprzęt się zmieniał</strong>, ewoluował, upgrade&#8217;ował. Podobnie moje wymagania, przyzwyczajenia, chęci, czy potrzeby. Ale od początku 🙂 Kiedy wszedłem w profesjonalny i pół-profesjonalny sprzęt fotograficzny, zacząłem zabierać na wyjazdy <strong>lustrzankę</strong>. Dość szybko przestawiłem się na lustrzankę cyfrową (DSLR) &#8211; mój pierwszy sprzęt to Canon EOS 10D z obiektywem Sigma, chyba 28-135 f/3.5-5.6 &#8211; totalne badziewie. Może dlatego, ze kupiłem to używane, a obiektyw był zepsuty (cały czas strzelał na &#8222;otwartej dziurze&#8221;, czyli f/3.5-5.6 &#8211; światło zmieniało się wraz z ogniskową, bez względu na ustawienia przesłony w aparacie). W każdym razie &#8222;przeszedłem&#8221; kilka <strong>Canonów</strong>, później był <strong>Nikon</strong>, w międzyczasie były kompakty Canona, Sony, Panasonica, później weszły bezlusterkowce <strong>Fujifilm</strong>, później <strong>Sony</strong> &#8211; całej drogi nie będę tutaj opisywał ponieważ za długo by to trwało (tekst na osobny wpis), poza tym odbiega od tematu.</p>
<p lang="pl">Pamiętam <strong>wycieczkę do Nowego Jorku i Kalifornii</strong> w 2010 roku, kiedy byłem wyładowany sprzętem fotograficznym po czubek nosa &#8211; miałem <strong>cały duży plecak (Lowepro) sprzętu</strong>: lustrzanka Canon EOS 5D Mark 2 + grip, obiektywy: 17-40/4L, 24-105/4L, 70-200/2.8L, 135/2L, 50/1.4, lampę błyskową, zapasowe baterie do body i lampy, osłony od zachlapań wodą dla aparatu i obiektywów, filtry: polaryzacyjny, polaryzacyjny ze zmienną wartością, połówkowy, IR (rejestrujący światło podczerwone), dodatkowe karty pamięci, zestaw do czyszczenia matrycy i sprzętu, ładowarki do baterii do lampy i do aparatu, porządny statyw Manfrotto i blendę do doświetlania portretów! To pewnie nie koniec wszystkiego, ale więcej nie pamiętam 🙂 <strong>Ciężkie to było jak worek ziemniaków</strong>, a ja codziennie nosiłem na plecach ten ciężar i byłem zadowolony 🙂 Z dnia na dzień coraz mniej, ale jednak. Oczywiście przywiozłem <strong>super zdjęcia </strong>(część z nich możecie oglądać na <a href="https://www.facebook.com/marcin.koziura.9" target="_blank" rel="noopener">Facebooku</a> i <a href="https://www.instagram.com/koziur.ex/" target="_blank" rel="noopener">Instagramie</a>), ponieważ miałem wszystko na każdą okazję 🙂</p>
<p lang="pl"><strong>Kolejne wyjazdy sprzyjały raczej redukcji sprzętu</strong>, zmniejszenia gabarytów itd. Cały czas szukałem idealnego kompromisu pomiędzy jakością zdjęć, przyjemnością fotografowania oraz wagą i ilością sprzętu. Kiedyś te rzeczy się wykluczały, ponieważ wysoka jakość zdjęć = dużo dobrego sprzętu, a lekki i mały sprzęt (smartfon) = niska jakość zdjęć. Oczywiście mówimy o zastosowaniach wielkoformatowych i\lub druku, ponieważ zdjęcia krajobrazowe na IG wyglądają na ekranie smartfona prawie tak samo, bez względu na to, czym zostały zrobione 🙂 No i poza tym radość fotografowania zerowa 🙂</p>
<p lang="pl">Kiedyś robiłem zdjęcia <strong>lustrzanką analogową na filmie</strong> &#8211; kolorowym i czarno-białym &#8211; i niestety uważam, że to daje największą radość fotografowania. Po pierwsze <strong>NIE widzimy</strong> od razu efektów swojej pracy, zatem trzeba zdobyć wiedzę, jakie parametry ustawić w aparacie dla danej sceny. Po drugie mamy <strong>ograniczoną ilość kadrów</strong>, jakie możemy zrobić &#8211; filmy mają zazwyczaj 24 lub 36 zdjęć. Później trzeba film przewinąć i założyć nowy. Ile filmów można ze sobą zabrać? 5? 10? 15? 🙂 No właśnie. Ale wygoda jednak bierze górę. Obecnie wkładając do aparatu cyfrowego kartę pamięci 128GB można zrobić tysiące zdjęć w najwyższej rozdzielczości, najlepszych parametrach kompresji bezstratnej&#8230;, a taka karta kosztuje 100-200zł.</p>
<p lang="pl"><strong>Innym razem pojechałem na wakacje z samym smartfonem</strong> (nie do USA, nad Biebrzę :-)). To był HTC HD7 z nierozwijanym już systemem Windows Phone. Zdjęcia wyszły dość słabe &#8211; na dużym ekranie są już beznadziejne, ale wtedy miałem nową kamerę video Sony (nagrywającą już w rozdzielczości FullHD!) i nastawiłem się głównie na filmy. Oczywiście <strong>obecne smartfony</strong>, takie jak iPhone, czy Samsung z serii S robią lepsze zdjęcia niż te sprzed kilku lat, jednak <strong>w słabszych warunkach oświetleniowych jest niestety padaka</strong> 🙁 A nie zawsze robimy zdjęcia w idealnie oświetlonym miejscu.<br />
Jednak, jeżeli ktoś z Was robi zdjęcia, żeby je publikować w Internecie, w wielkości 5x5cm i nie czuje radości z fotografowania, to&#8230; po pierwsze pewnie nie czyta tego bloga, a jeżeli już, to mam jasny komunikat &#8211; <span style="text-decoration: underline;">pozostań przy swoim smartfonie!</span> 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562261611995 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1222" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/20190704_171928155_iOS-e1562261279388.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Sony A7III z obiektywem 28/2 to lekki i kompaktowy sprzęt dający rewelacyjną jakość obrazu" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Sony A7III z obiektywem 28/2 to lekki i kompaktowy sprzęt dający rewelacyjną jakość obrazu</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Wracając do <strong>mojego obecnego sprzętu</strong> &#8211; w podróż do USA (zresztą nie tylko do USA &#8211; jeżdżę też w inne miejsca :-)) obecnie zabieram:</p>
<ul>
<li><strong>pełnoklatkowy bezlusterkowiec Sony A7 III:</strong> i lubię go za to, że jest mniejszy i lżejszy od lustrzanki oraz ma lepsze parametry: szybkość i celność autofocusa, jakość zdjęć, rozpiętość tonalna, szybkość zdjęć seryjnych, odchylany wyświetlacz, wbudowaną stabilizację matrycy, bardzo wysokie &#8222;pracujące&#8221; ISO, czyli zdolność do zrobienia dobrych zdjęć w słabych warunkach oświetleniowych i kilka innych drobniejszych funkcji. <strong>Kultura pracy z tym sprzętem i zadowolenie z fotografowania jest bardzo wysokie</strong> 🙂 Kiedyś używałem systemu Fujifilm, który świetnie wygląda (bardzo oldschoolowo), jest mniejszy i lżejszy, ale jakość zdjęć była troszkę słabsza, matryca mniejsza &#8211; 16MP vs 24MP w Sony, czy DSLR Canona lub Nikona i na dłuższą metę niewygodnie się go trzymało i trochę topornie obsługiwało, a przy wyższym ISO strasznie szumił. Wcześniej zabierałem <strong>Nikona D750</strong>, którego notabene cały czas mam, jednak to duży i ciężki sprzęt, obijający się boleśnie o biodra przy dłuższym noszeniu. Na plus na pewno można zaliczyć świetną jakość zdjęć, ergonomię obsługi i wbudowaną lampę błyskową (tak! często mi się przydawała do doświetlenia portretów w ostrym kalifornijskim słońcu, żeby zlikwidować brzydkie cienie na twarzy 🙂 Canon z serii 5D i Sony z serii A7, A9 nie mają jej niestety). W wersji minimum, czyli z jednym obiektywem 24-70/2.8 <strong>zestaw ważył ponad 2kg</strong> 🙁 Z czasem doszedłem do wniosku, że&#8230; nie jest mi potrzebny tak jasny zoom! (przez co cięższy i oczywiście droższy) i dlatego kupując nowy system (Sony) zdecydowałem się na</li>
<li><strong>zoom 24-105/4:</strong> no właśnie 🙂 Obiektyw mimo, że o działkę ciemniejszy (pomiędzy f/2.8 i f/4 jest 1 działka różnicy w jasności) jest dość duży i dość ciężki, ale ma większą ogniskową (105mm vs 70mm, jakie miałem w Nikonie) &#8211; po polsku &#8211; <strong>lepiej przybliża</strong> (jak lornetka) :-), posiada stabilizację obrazu, a jego przednia soczewka jest na tyle duża, że można zamocować filtry 77mm, czyli wszystkie moje &#8222;stare&#8221; filtry pasują 🙂 Przy czym okazało się, że bokeh jest na tyle fajny, że nie potrzebuję już 2.8, żeby fajnie rozmazać tło 🙂 Zoom jest na tyle duży, że <strong>cały sprzęt nadal wygląda &#8222;profi&#8221;</strong> 🙂 To jest o tyle fajne, że jak macie sprzęt profi, to&#8230; czasami więcej wam wolno, niż operatorowi iPhone&#8217;a! Ponadto jest na tyle mały, że wpuszczą was z tym na mecz (w Stanach na bramkach mierzą długość obiektywu linijką, czy czymś takim, co decyduje, czy wchodzisz ze sprzętem (bo jeszcze mieści się w kategoriach max półprofesjonalnych), czy już nie &#8211; i wtedy jesteś zawodowcem &#8211; spadówa z biletem dla &#8222;Kowalskiego&#8221;, pokaż akredytację). Czasami jednak chcę zrobić <strong>portret z mięciutkim bokeh</strong> i chcę mieć ze sobą obiektyw, który jest do tego stworzony (ponieważ opisywany wcześniej zoom, to sprzęt po trochu do wszystkiego) i wtedy zakładam niedużą, leciutką</li>
<li><strong>portretówkę 85/1.8:</strong> to nie jest banan Chiquita w swojej klasie. Są portretówki ze światłem f/1.4, a nawet f/1.2, ale&#8230; są obrzydliwie wielkie, ciężkie i drogie! A moja daje radę bez problemu tam, gdzie jest potrzebna i świetnie mi się nią robi zdjęcia. No i jest <strong>mała i mega lekka!</strong> 🙂 A co, kiedy chcę coś szerzej? Wybieram</li>
<li>czasami <strong>&#8222;naleśnik&#8221; 35/2.8</strong>: kto wie, co w terminologii fotograficznej oznacza &#8222;naleśnik&#8221;? Że jest <strong>cienki</strong>. Jak naleśnik. Oczywiście! Wygląda jak większa zatyczka obiektywu, waży tyle, co paczka zapałek i ma świetną filmową ogniskową 35mm. Światło słabe, jak na stałkę, ale&#8230; to naleśnik 🙂 Żeby mieć lepsze światło, można sobie kupić Sigmę 35/1.4 ART, która jest najlepsza w swojej klasie, ale wygląda i waży tyle, co wcześniej opisywany zoom 24-105. Nie chcę 🙁 Sprzedałem wraz z 50/1.4 ART (do Nikona). Coś się kończy&#8230;</li>
</ul>
<p lang="pl">I właśnie na zakończenie przygody o szkłach mam jeszcze jedną <strong>perełkę</strong> &#8211; to jest <strong>Sony 28/2.0</strong>, który może czasem zastąpić pancake&#8217;a (naleśnik). Jest trochę większy od niego, ale ma absolutnie fantastyczną plastykę zdjęć i świetny bokeh. Kiedy go kupowałem, nie wierzyłem w zapewnienie sprzedawcy, że jest taki super. Teraz, po kilku miesiącach użytkowania potwierdzam &#8211; jest SUPER!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561416866261 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1133" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Z lekkim sprzętem lepiej się biega - czy to po ulicy, czy po skałkach nad oceanem" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599-300x170.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599-768x435.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/IMG_0599-1024x580.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Z lekkim sprzętem lepiej się biega - czy to po ulicy, czy po skałkach nad oceanem</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Co jeszcze biorę? Otóż zawsze zabieram <strong>lekki statyw</strong> &#8211; obecnie od paru lat jest to Slik Sprint Mini II, który jest leciutki i mały, a można go rozstawić do ok. 1,6m wysokości, co w zupełności wystarcza do wakacyjnych zastosowań. Oczywiście im lżejszy statyw, tym większe ryzyko poruszenia kadru, czy przewrócenia przez wiatr, ale jakoś sobie z tym radzę 🙂</p>
<p lang="pl"><strong>Po co mi statyw?</strong><br />
Są tylko dwa powody: autoportrety &#8211; wolę ustawić aparat na statywie, dograć kadr i zrobić zdjęcie (wyzwalając aparat samowyzwalaczem, bądź z iPhone&#8217;a) niż dać przypadkowemu turyście we władanie oraz drugi powód &#8211; <strong>zdjęcia nocne</strong>, wykonywane na długich czasach ekspozycji &#8211; bez statywu niemożliwe do zrobienia.</p>
<p lang="pl">Oprócz tego czasami biorę <strong>filtr polaryzacyjny</strong>, który sprawia, że kolory w krajobrazie (zwłaszcza niebo) nabierają głębi i większego kontrastu oraz zostają zredukowane odbicia od powierzchni odbijających światło 🙂 oraz <strong>pasek do aparatu</strong> firmy Peak Design, który charakteryzuje się tym, że jest solidnie wykonany, długi (!), można go idealnie i szybko dostosować do pożądanej długości, ma gumowany fragment w okolicach szyi, żeby stabilniej na niej leżał i &#8211; co najważniejsze &#8211; posiada opcję mega szybkiego odpinania go całkowicie od aparatu oraz zakładania z powrotem &#8211; dzięki specjalnym okrągłym klipsom, przymocowanym do aparatu. Praca z tym mechanizmem jest naprawdę przyjemnością! Produkt dobrze czuć w rękach, że jest absolutnie mega solidnie zrobiony, a poza tym&#8230; <strong>super wygląda</strong> 😉</p>
<p lang="pl"><strong>No, dobra, a czego nie zabieram w porównaniu z tym, co zabierałem wcześniej?</strong></p>
<p lang="pl">Nie zabieram dodatkowych baterii &#8211; Sony wytrzymuje kilkaset (500-600) zdjęć na jednym ładowaniu więc nie ma szans, żeby mi brakło prądu. Wieczorem, w hotelu <strong>naładuję go w 2 godziny</strong>. W praktyce ładuję go max dwa razy na wyjazd. A nawet, gdyby mi brakło prądu, to dzięki USB (mikro USB i USB-C) <strong>podłączę powerbank</strong> podczas robienia zdjęć i mam znowu zasilanie 🙂 Fajnie, co? Trochę może to być niewygodne, ale przynajmniej nie jestem uziemiony.<br />
Nie zabieram dodatkowych kart pamięci &#8211; <strong>mam obsadzone dwa sloty kart pamięci</strong>, każda to SanDisk Extreme Pro 64GB, które wystarczą na tysiąc zdjęć w RAW, więcej nie zrobię, a na pewno nie jednego dnia. Wieczorem natomiast mogę zgrać zdjęcia na laptopa i uwolnić miejsce. Nie zabieram lampy błyskowej &#8211; <strong>doskonalę technikę</strong>, żeby jej nie używać 🙂 Nie zabieram masy innych akcesoriów, które nie są <em>must have</em> i nie są mi tak naprawdę potrzebne, ponieważ dobrze przygotowuję sobie sprzęt do wyjazdu.</p>
<p lang="pl">W tym roku wezmę pewnie taki zestaw: body + 2 obiektywy i będę się cieszył <strong>swobodą ruchu</strong>, a jednocześnie wiem, że przywiozę <strong>absolutnie rewelacyjne, ostre jak żyleta i pełne szczegółów zdjęcia</strong> z ciekawych miejsc Ameryki! Naprawdę. Nie żartuję. Serio, pełna poważka&#8230; 🙂</p>
<p lang="pl"><em>Linki do większości sprzętu wymienionego w tekście:</em></p>
<p>Aparat: <a href="https://e-oko.pl/aparaty-cyfrowe-bezlusterkowce/7538-sony-a7-III.html">https://e-oko.pl/aparaty-cyfrowe-bezlusterkowce/7538-sony-a7-III.html</a></p>
<p>Obiektywy:<br />
&#8211; 24-105\4: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-zoom/7214-sony-fe-24-1054-g-oss-4548736074132.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-zoom/7214-sony-fe-24-1054-g-oss-4548736074132.html</a><br />
&#8211; 28\2: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/5385-sony-28-2-4548736001992.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/5385-sony-28-2-4548736001992.html</a><br />
&#8211; 85\1.8: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/6434-sony-85-1-8-4548736058354.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/6434-sony-85-1-8-4548736058354.html</a><br />
&#8211; 35\2.8: <a href="https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/7377-samyang-3528-8809298880989.html">https://e-oko.pl/obiektywy-i-akcesoria-staloogniskowe/7377-samyang-3528-8809298880989.html</a></p>
<p>Karta pamięci do Sony: <a href="https://allegro.pl/oferta/sandisk-extreme-pro-karta-sdxc-64gb-170mb-s-v30-u3-8089767557?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Fotografia&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieajp4zRiMNOZgtqTlsKCH61LEc0H_e9Swjy7oB_OUd0AowMhEiSHLahoCYzgQAvD_BwE">https://allegro.pl/oferta/sandisk-extreme-pro-karta-sdxc-64gb-170mb-s-v30-u3-8089767557?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Fotografia&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieajp4zRiMNOZgtqTlsKCH61LEc0H_e9Swjy7oB_OUd0AowMhEiSHLahoCYzgQAvD_BwE</a></p>
<p>Pasek: <a href="https://www.peakdesign.com/collections/straps/products/slide">https://www.peakdesign.com/collections/straps/products/slide</a><br />
Statyw: <a href="http://www.fotorimex.pl/product.php/8838,pl,slik_sprint_mini_ii_gm_+_glowica_,_statyw_digital,_nogi_+_glowica.htm">http://www.fotorimex.pl/product.php/8838,pl,slik_sprint_mini_ii_gm_+_glowica_,_statyw_digital,_nogi_+_glowica.htm</a><br />
Filtr polaryzacyjny: <a href="https://www.empik.com/filtr-polaryzacyjny-hoya-slim-67-mm-hoya,p1172647549,elektronika-p?gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieai3DS_QjnL6mpniV8e6aCV5qtQG2wwPos49PvDhI-6yGH5AupoZpexoCuMUQAvD_BwE&amp;gclsrc=aw.ds">https://www.empik.com/filtr-polaryzacyjny-hoya-slim-67-mm-hoya,p1172647549,elektronika-p?gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0Iieai3DS_QjnL6mpniV8e6aCV5qtQG2wwPos49PvDhI-6yGH5AupoZpexoCuMUQAvD_BwE&amp;gclsrc=aw.ds</a></p>
<p>Kamera DJI Osmo Pocket: <a href="https://ars-online.pl/dji-osmo-pocket.html">https://ars-online.pl/dji-osmo-pocket.html</a><br />
Karta pamięci do DJI:<a href="https://allegro.pl/oferta/sandisk-micro-extreme-128gb-160-90mb-s-a2-c10-v30-8220437603?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Telefony+i+Akcesoria&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0IieamOLXa8VevC7-BwTEHOhja1bjJ5z4XGoS6E-CAo-qCMIz5hMvY2z6xoCeiUQAvD_BwE"> https://allegro.pl/oferta/sandisk-micro-extreme-128gb-160-90mb-s-a2-c10-v30-8220437603?utm_source=google&amp;utm_medium=cpc&amp;utm_campaign=_ELKTRK_PLA_Telefony+i+Akcesoria&amp;ev_adgr=Karty+pami%C4%99ci&amp;gclid=CjwKCAjw04vpBRB3EiwA0IieamOLXa8VevC7-BwTEHOhja1bjJ5z4XGoS6E-CAo-qCMIz5hMvY2z6xoCeiUQAvD_BwE</a></p>
<p>Przybornik z akcesoriami: <a href="https://www.aliexpress.com/item/32788919547.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27424c4dWUfc6k">https://www.aliexpress.com/item/32788919547.html?spm=a2g0s.9042311.0.0.27424c4dWUfc6k</a><br />
Scyzoryk (podobny): <a href="https://scyzoryki.net/p/194/17614760/scyzoryk-victorinox-rangergrip-52-0-9523-c-grawer-gratis-duze-scyzoryki-130mm-scyzoryki-swiss-army.html">https://scyzoryki.net/p/194/17614760/scyzoryk-victorinox-rangergrip-52-0-9523-c-grawer-gratis-duze-scyzoryki-130mm-scyzoryki-swiss-army.html</a><br />
Kindle: <a href="https://www.euro.com.pl/czytniki-ebookow/amazon-kindle-paperwhite-3-z-reklamami.bhtml">https://www.euro.com.pl/czytniki-ebookow/amazon-kindle-paperwhite-3-z-reklamami.bhtml</a><br />
Surface Laptop: <a href="https://www.microsoft.com/pl-pl/p/surface-laptop-1-generacji/90fc23dv6snz?activetab=pivot%3aoverviewtab">https://www.microsoft.com/pl-pl/p/surface-laptop-1-generacji/90fc23dv6snz?activetab=pivot%3aoverviewtab</a><br />
iPad: <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/IPad_Air_2">https://pl.wikipedia.org/wiki/IPad_Air_2</a><br />
Dysk przenośny: <a href="https://www.euro.com.pl/archiwizacja-danych1/wd-my-passport-ultra-2tb-usb-3-0-niebieski_1.bhtml">https://www.euro.com.pl/archiwizacja-danych1/wd-my-passport-ultra-2tb-usb-3-0-niebieski_1.bhtml</a><br />
iPhone: <a href="https://www.apple.com/pl/iphone-xs/">https://www.apple.com/pl/iphone-xs/</a><br />
AirPods: <a href="https://www.apple.com/pl/shop/product/MV7N2/airpods-z-etui-%C5%82aduj%C4%85cym">https://www.apple.com/pl/shop/product/MV7N2/airpods-z-etui-%C5%82aduj%C4%85cym</a><br />
AppleWatch: <a href="https://www.apple.com/pl/apple-watch-series-4/">https://www.apple.com/pl/apple-watch-series-4/</a><br />
Statyw Gorilla Pod: <a href="https://www.cyfrowe.pl/aparaty/statyw-joby-gorillapod-325.html">https://www.cyfrowe.pl/aparaty/statyw-joby-gorillapod-325.html</a></p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/07/08/fotografia-i-podrozowanie-cz-9-co-zabrac-w-podroz-do-usa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 8: Wypożyczenie samochodu i jeżdżenie po Stanach, cz. 2</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/#respond</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Jun 2019 23:53:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[droga]]></category>
		<category><![CDATA[dzikość]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[indianie]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[parkowanie]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[przygoda]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[sedan]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[trasa]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wyoming]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=1167</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f93089e3279" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561101752686 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1015" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSC01327-e1561101699327.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Trasa przez Utah, 2018 rok" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Trasa przez Utah, 2018 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>W <a href="http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/" target="_blank" rel="noopener">poprzednim odcinku</a> opisywałem, jak wypożyczyć auto w USA, na co zwrócić uwagę, jak się przygotować itd.</p>
<p>Zatem… jak Wasze wrażenia z wypożyczalni? Miłe?  Hm… no, dobra, czasem nie jest miło, czasem trzeba odstać swoje w kolejce, pomimo zmęczenia podróżą, ale macie już samochód, radzicie sobie z jego obsługą, <strong>Ameryka jest Wasza!</strong> Macie wyznaczoną trasę gdzie chcecie jechać, zabookowane hotele, przewodnik z zaznaczonymi miejscami, które chcecie odwiedzić 🙂 Jedziecie. I jest super, co?</p>
<p>No, może na początku nie jest tak super, <strong>trzeba wyjechać z lotniska</strong>, być może przejechać całe miasto. Jest tłoczno, korki, albo jest luz, ale samochody szybko śmigają. Światła na skrzyżowaniach są jakoś inaczej ustawione, pasy do skrętu też jakoś inaczej… jak jechać, jak żyć?!</p>
<p>Spokojnie, <strong>do wszystkiego przywykniecie</strong>, a po jednym dniu jeżdżenia pierwszy szok minie 🙂 Jeżeli, dajmy na to, przylecieliście do Los Angeles, to na pewno zanim ruszycie w trasę, chcielibyście je trochę pozwiedzać. Proponuję zatem wcześniej znaleźć sobie <strong>miejscówkę niezbyt oddaloną od lotniska</strong>. Mam na myśli taką, żeby nie musieć przejechać całego miasta wzdłuż. Pamiętajcie &#8211; jesteście raczej zmęczeni po podróży, być może nie macie wprawy w jeżdżeniu po USA itd. Raczej nie ryzykuję wtedy podróży dłuższej niż <strong>30-45 minut</strong> &#8211; chcę dotrzeć do hotelu, wziąć prysznic i wypić browara! No, chyba że jest dziesiąta rano, to wtedy dwa browary 🙂 Nie, to wtedy może sam prysznic, krótki odpoczynek, reorganizacja i w miasto, albo na zakupy, albo… co kto lubi 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108425738 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Zbliżam się do Badlands, Dakota Południowa" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7772-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Zbliżam się do Badlands, Dakota Południowa</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1561102952900" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Odnośnie <strong>zwiedzania miasta</strong> nie będę się rozpisywał &#8211; trzeba mieć przewodnik, albo wydrukowane z netu opisy, gdzie warto iść, co zobaczyć itd. Zwiedziliście więc miasto i <strong>ruszacie w trasę</strong>, na przykład do jakiegoś parku narodowego. Po przyjeździe do Stanów, zazwyczaj jestem spragniony pobyć trochę na odludziu, doświadczyć takiej <strong>dzikości</strong>. Po spędzeniu jakiegoś czasu w tej dzikości, pragnę znowu miasta itd. To jest fajne 🙂 Zatem po wylądowaniu w dużym mieście, zazwyczaj chcę jak najszybciej je opuścić i <strong>ruszyć w trasę</strong>.</p>
<p>Ale zanim pojadę w nieznane jeżdżę trochę po mieście. I tutaj warto znać kilka <strong>zasad, które nie są oczywiste dla Polaków</strong>, zwłaszcza kiedy pierwszy raz się przyjeżdża do tego kraju. Po pierwsze kultura jazdy &#8211; dużo wyższa niż w Polsce. Mam tu na myśli takie zachowania, które w Polsce mi się nie podobają, a w USA raczej ich nie ma, jak zajeżdżanie drogi, przyspieszanie samochodu wyprzedzanego, żeby nie dać się wyprzedzić, mruganie z daleka światłami, żeby zmusić do zmiany pasa wolniej jadącego samochodu lewym pasem, grożenie pięścią, czy nawet wysiadanie z samochodu na światłach, podejście do innego samochodu i kłótnia z drugim kierowcą 🙁</p>
<p>To, co można zaobserwować, to raczej bardziej <strong>uporządkowaną jazdę</strong> &#8211; wszyscy jadą mniej więcej z podobną prędkością! Nie ma &#8222;kierowców F1&#8221;, czy spowalniaczy, jadących z połową dozwolonej prędkości. <strong>Jazda jest płynna</strong> i dynamiczna, i dlatego jest przyjemna 🙂 W mieście, pierwsze co  się rzuca w oczy, to <strong>organizacja ruchu na skrzyżowaniach</strong> &#8211; światła są ZA skrzyżowaniem, nie przed, co pozwala swobodnie je dostrzec bez kulenia się za kierownicą i próby zajrzenia przez przednią szybę do góry, żeby zobaczyć, czy jest już zielone (nie dotyczy kierowców kabrio :-)) Druga rzecz to znajdujący się pomiędzy pasami <strong>wspólny środkowy pas ruchu</strong>, służący do skrętu w lewo &#8211; chyba nie trzeba tłumaczyć jego przydatności, ponieważ jest oczywista, a jakże ułatwia życie &#8211; skręcający w lewo nie blokuje ruchu 🙂 Drogi są prostopadłe z <strong>równorzędnymi skrzyżowaniami</strong> i znakami STOP. Zawsze trzeba się zatrzymać przed skrzyżowaniem, a rusza ten, który pierwszy podjechał. Jeżeli dwa samochody podjechały równocześnie, to rusza ten bardziej odważny (zazwyczaj ja :-)) Jeżeli są światła, a chcecie skręcić w prawo, to po prostu skręcacie jeżeli nic nie jedzie, bez względu na kolor światła &#8211; chyba, że jest napisane NO TURN ON RED &#8211; wtedy trzeba poczekać na zielone.</p>
<p>W Stanach w ogóle jest <strong>dużo tablic z napisami</strong> zamiast niektórych znaków, lub informujących o pewnych zasadach &#8211; np. <strong>carpool</strong> 🙂 To kolejne udogodnienie &#8211; otóż w większości miast jest specjalny pas ruchu, zazwyczaj po skrajnej lewej stronie pasów idących w danym kierunku, który jest przeznaczony dla samochodów, w których siedzi więcej niż jedna lub dwie osoby. O tym informuje oczywiście odpowiednia tablica nad drogą. Rozwiązanie super sprawdza się przy dojazdach do pracy &#8211; wyobraźcie sobie sytuację (wcale nie rzadką), że sznury samochodów stoją w korkach*, a Wy śmigacie sobie z towarzyszem lewym pasem, który jest mocno przejezdny &#8211; nieźle, co? 🙂</p>
<p>* <em>jeżeli nie ma wypadku, to korki, które widziałem to nie jest stanie w samochodzie i wyzywanie pod nosem, że świat jest zły 🙂 Korki to raczej wiele samochodów, które powoli jadą (tak max 40km\h) &#8211; czyli mniej więcej to, co widzimy na Trasie Toruńskiej do 9 rano 😉</em></p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1562014841519 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1125" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796-300x169.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796-768x432.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/07/IMG_0796-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Różne kolory krawężników oznaczają miejsca, gdzie mona parkować, a gdzie nie (tutaj czerwony przed skrzyżowaniem), Kirkland, Waszyngton, 2008 rok.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Na koniec jeżdżenia po mieście prawdziwa zmora, czyli<strong> parkowanie w miastach.</strong> Początkowo nie mogłem tego ogarnąć, ale ostatecznie nauczyłem się na przykładzie San Francisco. Parkuje się generalnie przy krawężniku, wzdłuż jezdni. Krawężniki pomalowane są <strong>różnymi kolorami</strong> i w zależności od tego, jaki jest kolor, to są inne zasady parkowania. Można się zatrzymać na chwilę, albo na 15 minut, albo wcale itd. Nie jestem w stanie tego spamiętać i po prostu nie parkuję przy żadnych kolorowych krawężnikach 🙂 Poza tym zazwyczaj potrzebuję zaparkować samochód na kilka godzin, a takiego oznaczenia nie ma. Jeżeli nie ma kolorów, to mogą być <strong>parkometry</strong>. Każde miejsce ma swój parkometr i niestety trzeba mieć drobne (ćwierćdolarówki), żeby wrzucić i zapłacić. W niektórych można już płacić kartą &#8211; postęp tam też dotarł. No i oczywiście płatne parkingi, znane z naszych miast. To jest często najwygodniejsza opcja pozostawienia bezpiecznie samochodu i wcale nie jest takie drogie 🙂</p>
<p lang="pl">Jeżeli chcecie <strong>dokładniej poczytać o parkowaniu</strong>, co znaczą kolory krawężników itp., to polecam ten <a href="http://polkawusa.pl/?p=503" target="_blank" rel="noopener">link</a>.</p>
<p lang="pl">Ale kiedy wyjedziecie poza miasto, to dopiero jest bosko! Otwierają się przed Wami <strong>wspaniałe krajobrazy i absolutnie fantastyczna amerykańska sceneria</strong>, na którą składa się miks: góry, doliny, step, lasy, preria, skały, ocean… Gdzieś przeczytałem, że np. równiny w Wyoming są tak olbrzymie, tak szerokie, że patrząc na nie po horyzont można wręcz zobaczyć krzywiznę ziemi! Cóż, ja tego nie zaobserwowałem, ale kiedy jeździłem to byłem trzeźwy 😉</p>
<p lang="pl">OK, <strong>jedziemy autostradą</strong>. Oczywiście trzeba pamiętać o ograniczeniach prędkości i oczywiście ich nie przekraczać (no może o max 10 mil\h), ponieważ bardzo łatwo możecie zostać dogonieni przez policję i mandat gotowy. Mnie nie udało się być złapanym przez amerykańską policję i wolę, żeby tak zostało 🙂 Co ciekawe, <strong>policja w USA nie łapie do wyrywkowej kontroli</strong> tak, jak w Polsce, tylko muszą mieć konkretny powód, zatem jeżeli jedziecie po drinku, ale zachowujecie się normalnie na drodze, to Was nie zatrzymają. Odradzam jednak jeżdżenie po alkoholu, sam nigdy tego nie robiłem i nie zamierzam.</p>
<p lang="pl">Jazda po autostradzie jest bardzo płynna, <strong>prawie wszyscy jadą z włączonym tempomatem</strong>, który pozwala uzyskać właśnie taką płynność (w Polsce nawet jak ktoś ma najbardziej prymitywny tempomat w samochodzie, to zazwyczaj pozostaje on nieużywany, głównie dlatego, że właściciel takiego pojazdu nie wie o tym, że go ma (nie przeczytał instrukcji obsługi), albo nie wie, jak go używać). Wiadomo, niektórzy jadą trochę szybciej, inni trochę wolniej, ale to jest tylko TROCHĘ. Nie ma sytuacji, jaką często obserwuję w naszym kraju: ograniczenie jest do 120km\h, TIRy jadą 90, część samochodów 120, a garstka najbardziej napalonych 180 &#8211; zatem różnica pomiędzy najwolniej i najszybciej jadącym samochodem to ok. 100%. W Stanach może to być max 20%, może mniej. Oczywiście <strong>zdarzają się tacy, którzy jadą bardzo szybko, zazwyczaj są to… turyści z Europy</strong> 🙂 Ale policja szybko ich łapie i ci mądrzejsi po prostu jadą zgodnie z prawem. Amerykanie widząc zagrożenie na drodze, natychmiast dzwonią pod numer alarmowy, policja wyłania się &#8222;nie wiadomo skąd&#8221; i łapie pirata drogowego. Nie wierzycie? Wpiszcie sobie na YouTube coś w stylu &#8222;police catching speeders&#8221; &#8211; jest sporo filmików o tym, jak amerykańska policja łapie piratów.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108479086 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Niektóre formy skalne prawie przeczą prawom fizyki :-) Arches, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7529-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Niektóre formy skalne prawie przeczą prawom fizyki 🙂 Arches, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Taka płynna jazda ma swoje oczywiste zalety. Jedną z nich jest <strong>bezpieczeństwo</strong> 🙂 Duże, czytelne tablice nad i z boku drogi dostarczają wyczerpujących informacji o tym, co można, czego nie można, co będzie za jakiś czas (np. informacje o robotach drogowych, które pojawiają się co kilka km, później co kilkaset metrów itd.), zatem jestem raczej pewien, że nie spotka mnie jakaś (niemiła) niespodzianka. <strong>Nie lubię niespodzianek, zwłaszcza niemiłych</strong>. Nie po to przygotowywałem się długo i szczegółowo do takiego wyjazdu, żebym miał się narazić na niemiłe niespodzianki. Oczywiście, zawsze mogą się zdarzyć, ale chodzi o to, żeby minimalizować ryzyko ich wystąpienia. Podróżując przez ponad 10 lat po USA miałem tylko jedną stłuczkę, a w zasadzie zarysowanie błotnika o inny  samochód &#8211; to byli turyści z Hiszpanii. Szybko ustaliliśmy, ze oboje mamy wszystkie ubezpieczenia więc nie ma się o co martwić, z uśmiechem podaliśmy sobie ręce i rozjechaliśmy się w swoją stronę. Da się? 🙂</p>
<p>Wyżej wymienione tablice są opisane oczywiście w jęz. angielskim i to jest jeden z kilku powodów, dla których w USA potrzebna jest znajomość angielskiego &#8211; o tym będzie osobny wpis na blogu.</p>
<p>Zatem wyjechałem poza miasto, <strong>jadę z bezpieczną dozwoloną prędkością</strong>, oczywiście z włączonym tempomatem, więc w zasadzie tylko robię drobne korekty kierownicy, a delikatne hamowanie, czy przyspieszanie dokonuję przyciskami na kierownicy, które służą do kontroli tempomatu (nie ma tam jeszcze aktywnego tempomatu niestety; naciśnięcie hamulca powoduje wyłączenie tempomatu). Jazda jest płynna, nastrój wspaniały, nic tylko podziwiać widoki za oknem 🙂</p>
<p>A jest co podziwiać, uwierzcie mi! Jeżeli nie wierzycie, pooglądajcie zdjęcia, które publikuję na Instagramie pod hashtagiem <strong>#usamoimioczami</strong>, albo na <a href="https://www.facebook.com/marcin.koziura.9" target="_blank" rel="noopener">Facebooku, na moim profilu</a>. Jestem już w połowie rocznej podróży po Stanach! 🙂 Trzymajcie kciuki za drugą połowę.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108490864 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Uchwyt na telefon, ładowarkę i telefon (służący tylko jako nawigacja) wziąłem z Polski" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7522-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Uchwyt na telefon, ładowarkę i telefon (służący tylko jako nawigacja) wziąłem z Polski</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Nawigacja na drodze.</strong></p>
<p>Drogi są bardzo dobrze i czytelnie oznaczone, ale to duży kraj i <strong>warto mieć nawigację</strong>. W obecnych czasach, kiedy na każdym smartfonie jest Google Maps i tryb offline nie ma co się zbyt długo rozwodzić nad nawigacją. Uruchamiamy i jedziemy &#8211; i tu ważna rzecz &#8211; pamiętajcie o zabraniu z domu <strong>samochodowego uchwytu do telefonu</strong> i ładowarki! Bez tego jesteście w d…, chyba nie muszę mówić dlaczego? 🙂 Ładowarka obecnie nie jest tak bardzo potrzebna, ponieważ w samochodach są już gniazda USB, do których podłączycie kabel od zwykłej ładowarki, a taki każdy ze sobą bierze, nie? 🙂</p>
<p>Jeżeli nie chcecie płacić za autostrady, należy włączyć opcję <strong>&#8222;unikaj autostrad&#8221;</strong>. Czasem  to jest dobry pomysł, ponieważ droga za bardzo się przez to nie wydłuży, a można zobaczy coś więcej, jadąc mniejszymi drogami, a w kieszenie zostaje kilkadziesiąt dolarów.</p>
<p>Kiedyś, jadąc z kumplem po Stanach nie mieliśmy nawigacji, ponieważ… ach już nie chce mi się do tego wracać. Nie mieliśmy i już. Jechaliśmy po znakach i czasem na czuja przez Góry Skaliste, Yellowstone, Kolorado i Grand Teton. Pomyliliśmy się tylko raz, ale za to dość spektakularnie, ponieważ nadrobiliśmy jakieś 200 mil! 🙂 Zobaczyliśmy za to fajny kanion, kompletnie nie wiedząc gdzie jesteśmy. Co ciekawe, kilka lat później, znalazłem się w tamtej okolicy i odszukałem miejsce, w którym zatrzymaliśmy się na popas i w którym kręciłem video. Super jest taki powrót do miejsca z przed lat, znajdującego się <em>in the middle of nowhere</em>, pośrodku prerii 🙂</p>
<p>Jadąc można sobie przemyśleć sporo tematów, porozmawiać ze towarzyszem podróży, albo pośmiać z grupą znajomych. Albo po prostu posłuchać muzyki, czy audiobooka. Kilka lat temu, jeżdżąc przez tydzień sam, przesłuchałem kilka audiobooków na zmianę z kilkoma offline&#8217;owymi listami ze Spotify 🙂</p>
<p>Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Trzeba <strong>obserwować pogodę</strong>, na pewno rano przed wyruszeniem z hotelu, kiedy macie jeszcze WiFi (poza miastami bardzo często nie ma zasięgu, więc nawet jeżeli macie roaming, nic Wam to nie ma &#8211; po prostu &#8222;nie ma pola&#8221; :-)), sprawdźcie <strong>czy nie ma burz lub nawałnic na Waszej drodze</strong>. Przeżyłem kilka burz, które spadły jak grom z jasnego nieba na drogę, w środku dnia zrobiło się ciemno, waliło, grzmiało i błyskało &#8211; na pewno nie jest to przyjemne, a bywa straszne. Polecam wtedy<strong> zatrzymać samochód,</strong> nawet w otwartym terenie i przeczekać. Tylko nie wysiadać! Samochód jest tzw. klatką Faradaya, więc nic Wam się w środku nie stanie nawet podczas uderzenia w niego pioruna. Co to jest klatka Faradaya? Wyguglajcie sobie 🙂</p>
<p><strong>Tankowanie.</strong></p>
<p>I tutaj też jest inaczej niż w Polsce. Zazwyczaj jest tak, że samochód podjeżdża na stację, kierowca wysiada, wkłada kartę kredytową do dystrybutora, następuje preautoryzacja, po czym tankuje, ile chce. Kończy, karta jest obciążana daną kwotą i po sprawie 🙂 Niestety <strong>nie z polskimi kartami kredytowymi</strong> 🙁 Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek udało mi się w ten sposób zatankować, pomimo użycia różnych kart, w tym American Express &#8211; nie działa 🙁 Cóż&#8230;, wtedy trzeba pójść na stację benzynową do pani i powiedzieć, że chcemy zatankować za np. $40. Kartą kredytową (wtedy zadziała), albo gotówką. Podchodzicie do dystrybutora i taka właśnie kwota wyświetla się informując, że możecie za tyle zatankować. A co, jeżeli zatankujecie za $35,15 i już jesteście full? 🙂 Podchodzicie z powrotem do pani i odda Wam resztę. Jeżeli zapłaciliście kartą kredytową, to nie trzeba podchodzić do pani 🙂 Zwrócą Wam resztę automatycznie. Przyznacie, że to mega wygodne rozwiązanie, prawda? 😉<br />
Crap 🙁 Ale inaczej się nie da, trzeba mieć amerykańską kartę kredytową, czego jako turyści nie zdobędziecie, ponieważ szkoda zachodu na załatwienie tej sprawy &#8211; tych kilka tankowań można się przemęczyć. I jeszcze jedno &#8211; w niektórych dystrybutorach, zanim się zacznie tankować, <strong>trzeba podnieść do góry taki dżings</strong>, na którym leży końcówka od dystrybutora, dostępny po podniesieniu tejże końcówki celem przygotowania do tankowania. Bez tego benzyna nie poleci 🙂 Benzyna. Nie ropa. Na ropę jeżdżą tylko ciężarówki 😉</p>
<p>Podobnie, jak w Polsce, wizyta na stacji benzynowej podczas długiej trasy, pozwala załatwić toaletę, kupić kawę, czy jakieś przekąski i ogólnie trochę się rozruszać, zatem nie jest tak najgorzej 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1561108512919 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1015" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Gdzieś w Wyoming, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121-300x152.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121-768x390.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/06/DSCF7765-e1561107632121-1024x520.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Gdzieś w Wyoming, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">A z przyjemniejszych rzeczy?</p>
<p lang="pl">Pamiętam taki <strong>fajny epizod</strong>, 3 lata temu w Wyoming i Południowej Dakocie: jadę drogą prostą &#8222;jak strzelił&#8221;. Prędkościomierz wskazuje bezpieczną, dozwoloną prędkość 75 mph, czyli 120 km\h i nie ma sensu jechać szybciej. Mam włączony tempomat więc ułożyłem się wygodnie, trzymając lekko lewą ręką kierownicę. Za oknami przesuwają się niespiesznie wspaniałe formy skalnych potworów &#8211; olbrzymie głazy sterczące na czubkach cieniasów kontrastują z panoramą odległych ciemnych gór. Z każdą upływającą milą, te zszarzałe na horyzoncie góry stają się coraz bardziej klarowne &#8211; to znak, że się do nich powoli zbliżam.</p>
<p lang="pl">W radio leci <strong>Cryin’</strong> Aerosmith &#8211; kawałek z dziewięćdziesiątego czwartego roku, czy jakoś tak. Przewijam przed oczami sceny z teledysku. Uśmiecham się, bo utożsamiałem się z tamtymi bohaterami &#8211; niebieskie jeansy, białe t-shirty, kraciaste koszule i kozackie fryzury z dłuższymi włosami 🙂</p>
<p lang="pl">Ech, wszystko dzieje się teraz tak powoli, leniwie…, wracam myślami do tamtego roku, byłem wtedy w szkole średniej i kłóciłem się z kolegami z klasy, kto obstawia którą dziewczynę na studniówce! Tak fajnie beztrosko 🙂</p>
<p><strong><span lang="pl">Droga jest szeroka</span><span lang="en-US"> pomim</span></strong><span lang="pl"><strong>o tylko dwóch pasów</strong>. Każdy pomieści olbrzymią ciężarówkę! Do tego pobocze i… nieważne, bo oprócz mnie i tak NIE MA NIKOGO na trasie. Minuty leniwie mijają, łączą się w godziny.</span></p>
<p><span lang="pl"><em>Hey, where am I?</em> Gdzie jestem? </span></p>
<p><span lang="pl">Jadę przez Wyoming. Zmierzam ku <strong>Górom Czarnym</strong>, w języku Indian ‚Paha Sapa’. Jadę tam, bo chcę zobaczyć na własne oczy to, o czym czytałem, </span><span lang="en-US">kied</span><span lang="pl">y</span> <span lang="pl">miałem 13 lat. </span></p>
<p lang="pl">INDIANIE!</p>
<p lang="pl">Ich świat stanowił dla mnie wtedy wszystko. Przeczytałem absolutnie wszystkie dostępne w latach osiemdziesiątych książki o Indianach i dobrze pamiętam nazwy regionów, skał, czy gór, które przemierzali pieszo i konno. Teraz to ja tu jadę, chcę zobaczyć, jak to było. Jak żyli, gdzie mieszkali, co jedli, jak polowali i walczyli. Wiecie, co robię? Zatrzymuję samochód pośrodku stepu, wysiadam i idę przez trawę sięgającą mi brzucha kawałek w step. Zatrzymuję się i czekam. Słucham. Chcę się poczuć przez chwilę, jak oni. 150 lat temu. Szczęśliwi, dopóki nie zobaczyli białego człowieka.</p>
<p lang="pl"><strong>Jest strasznie gorąco i tak ciiiicho.</strong></p>
<p lang="pl">Upał otula mnie szczelnie, zaraz pojawią się krople potu na czole, a koszula przyklei się do pleców. Jeszcze tylko chwila. W końcu słyszę hałas olbrzymiej ciężarówki, nadjeżdżają inne samochody i czar pryska. Ale mam swoje pięć minut. Na wielkich równinach w Wyoming. Nie jestem tu pierwszy raz i na pewno jeszcze tu wrócę. A teraz widzę, że zmieniam strefę i oto pustynia zaczyna się zielenić, wyrastają drzewa, jestem już w górach.</p>
<p lang="pl"><strong>Górach Czarnych!</strong></p>
<p lang="pl">Fajnie, co?</p>
<p lang="pl">Jeżeli nie fajnie, to nie mówcie mi, będzie mi przykro 😉</p>
<p lang="pl">I jeszcze dwa zdania o <strong>fotografowaniu</strong>. Przez lata różnych podróży i <strong>próbowania najróżniejszego sprzętu</strong> &#8211; od smartfona po duży plecak wyładowany sprzętem fotograficznym, dobrałem swój zestaw optymalny 🙂 Jest to <strong>pełnoklatkowy bezlusterkowiec</strong> z uniwersalnym zoomem typu 24-105 i światłem f/4 oraz portretówka 85/1.8, czasami &#8222;naleśnik&#8221; 35/2.8 i mały statyw. Do tego niewielka drobnica mniejszych akcesoriów, jak filtry, odpowiedni pasek itp. <strong>Dlaczego akurat taki zestaw?</strong> Opiszę to w następnym odcinku, żeby było ciekawiej 🙂 Tutaj dodam tylko, że bieganie po skałkach, przemierzanie długich tras po bezdrożach, czy w mieście, często w upale, sprawia że chcemy mieć ze sobą jak najmniej rzeczy, nie jak najwięcej, żeby się nie męczyć. Ale, o ile oglądanie zdjęcia na IG na ekranie smartfona nie wymaga jakiegoś super sprzętu, o tyle np. na wydruku dużego formatu, każde niedociągnięcie widać jak na dłoni!</p>
<p lang="pl">OK, to do następnego odcinka &#8211; napiszę w nim, <strong>jak się spakować i co zabrać do USA</strong>, w tym odcinku ponadto będzie w szczegółach o sprzęcie fotograficznym z wyjaśnieniem, dlaczego akurat taki i czy może być inny 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/06/25/fotografia-i-podrozowanie-cz-8-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 7: Wypożyczenie samochodu i jeżdżenie po Stanach, cz. 1</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Mar 2019 20:14:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[camaro]]></category>
		<category><![CDATA[carrent]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fullsize]]></category>
		<category><![CDATA[fura]]></category>
		<category><![CDATA[impala]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[mustang]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[sedan]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=982</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f93089e83d3" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551454334924 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1015" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chevrolet Malibu, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517-300x152.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517-768x390.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7690-e1551454271517-1024x520.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chevrolet Malibu, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jeżeli wybieracie się w podróż do Stanów i nie jest to wycieczka zorganizowana przez biuro podróży (o czym pisałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/04/fotografia-i-podrozowanie-cz-1-kiedy-i-z-kim-jechac-do-usa-2/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>), to będziecie musieli <strong>wypożyczyć na miejscu samochód</strong>. Jak się możecie domyślić, rodzajów samochodów, zwłaszcza w USA, które można wypożyczyć jest hm… wiele 🙂</p>
<p>Pytań, jakie mogą Wam się rodzić w głowie, jeżeli jeszcze nigdy nie jeździliście po USA samochodem jest wiele &#8211; mogę sobie to wyobrazić, ponieważ kiedyś sam je sobie zadawałem i martwiłem się, jak sobie poradzę z <strong>wyzwaniami</strong> typu:</p>
<ul>
<li>Jak wypożyczyć samochód z wypożyczalni w USA i gdzie to najlepiej zrobić?</li>
<li>Co z ubezpieczeniem od kolizji, kradzieży i innych nieszczęśliwych wypadków? Czy mnie czasami nie naciągną?</li>
<li>Co z przepisami ruchu drogowego, czy są inne od polskich, czy poradzę sobie ze zrozumieniem zasad?</li>
<li>Czy dam radę jeździć &#8222;automatem&#8221;?</li>
<li>Czy poradzę sobie na wielopoziomowych &#8222;ślimakach&#8221; na autostradzie?</li>
<li>Co z mapą, nawigacją, orientacją w terenie?</li>
<li>Jak tankować samochód?</li>
<li>Jak wyjechać z lotniska i później wrócić w to samo miejsce, gdzie oddać samochód?</li>
<li>I w ogóle, dlaczego wypożyczać samochód, nie można inaczej?</li>
</ul>
<p>Być może są jeszcze inne pytania, każdy może dopisać swoje, prawda? 🙂</p>
<p><strong>Zapraszam zatem do mojego, jak zawsze mocno subiektywnego tekstu odnośnie rezerwowania samochodu i poruszania się po drogach USA</strong> 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551470920222 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chevrolet Malibu, full-size sedan, 2018 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC00957-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chevrolet Malibu, full-size sedan, 2018 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1551472051117" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zacznę może od ostatniego punktu z listy, czyli <strong>po co w ogóle wypożyczać samochód</strong>?</p>
<p>Otóż Amerykanie <strong>nie wyobrażają sobie życia bez samochodu</strong>! Samochód ma absolutnie każdy*, a najczęściej mają ich kilka. Obecnie nie jest to dla nas, Polaków, takie szokujące, albo wręcz normalne, ponieważ już dużo ludzi ma więcej niż jeden samochód, ale kilkanaście i więcej lat temu, zakrawało to na absolutny przykład mega zamożności, jak sobie o tym pomyślę. A jeszcze w latach 90, kiedy dowiedziałem się, że w Ameryce można kupić samochód za średnią miesięczną pensję, to było dla mnie takim szokiem, jakbym teraz usłyszał, że na patio w mojej firmie zbudują dwie fontanny &#8211; jedną dla kobiet, z której leci nieskończone źródełko perfum Chanele, a drugą &#8211; dla mężczyzn, gdzie bije źródełko z… Jackiem Danielsem 🙂 Kuszące, ale niemożliwe. Tam jednak było (no i oczywiście jest) to możliwe (jak i u nas).</p>
<p>* <em>nie chcę wchodzić w polemikę z jakimś mieszkańcem USA, który powie, że on nie ma samochodu, a to znaczy że już nie każdy </em>🙂 <em>Jestem w stanie sobie wyobrazić, że mieszkańcy (zwłaszcza w stanie wolnym) niektórych dużych zatłoczonych metropolii (jak Nowy Jork), poruszający się codziennie do pracy metrem, tramwajem, autobusem itp. nie potrzebują samochodu i go nie mają, jednak chcę tu zwrócić uwagę, że posiadanie i poruszanie się samochodem w USA jest czymś tak codziennym i naturalnym, jak posiadanie szczoteczki do zębów i codzienne ich szczotkowanie </em>🙂</p>
<p>Pomijając ten trend z posiadaniem samochodu itd., to jeżeli przyjedziecie tutaj w ograniczonym towarzystwie z zamiarem zwiedzenia jak największego obszaru USA, <strong>nie opłaca Wam się tracić czasu na przemieszczanie się pociągami, czy autobusami</strong>, które ponadto do większości atrakcji turystycznych nie dojadą. Musicie po prostu mieć do dyspozycji samochód. I już 🙂</p>
<p><span lang="pl">Zresztą <strong>podróżowanie po Stanach własnym (wypożyczonym) samochodem to czysta przyjemność</strong> i sama droga stanowi element przygody wakacyjnej, w jaką się wybieracie. Malowniczy krajobraz za oknami, nastrojowa muza, czy audiobook wraz z łatwością poruszania się po drogach jest mieszanką tak wspaniałych doznań, że nawet kilkuset-milowe odcinki są przyjemnością, jakiej nie doświadczycie w Polsce!</span> <span lang="pl">Jeżeli z jakiś powodów nie możecie wziąć samochodu w USA (np. nie macie prawka &#8211; wystarczy polskie prawo jazdy), to koniecznie zabierzcie w podróż kogoś, kto ma możliwość wzięcia na siebie samochodu i prowadzenia go. Ten artykuł ma Wam pomóc w podjęciu decyzji, że warto wypożyczać i jeździć autem po Stanach 🙂</span></p>
<p><strong>Samochód najlepiej zarezerwować, będąc jeszcze w Polsce</strong> i podobnie, jak to było z <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">biletem na samolot</a>, najlepiej zrobić to z pewnym wyprzedzeniem, wtedy mamy szansę na lepszą cenę. Zresztą, jak już macie kupione bilety, to prawie zawsze wiadomo, w jakim terminie będziecie wypożyczać samochód, gdyż w 90% przypadków odbywa się to od dnia wylądowania, do dnia wylotu. Te 10% stanowią wyjątki, kiedy Wasz plan zwiedzania obejmuje kilka lokalizacji, które są w znacznym oddaleniu od siebie, a po drodze nie za bardzo jest coś ciekawego, albo nie macie czasu i wtedy przemieszczacie się samolotem.</p>
<p><em>Przykład: lecicie z Polski do Nowego Jorku, zwiedzacie przez 3-4 dni NY (bez samochodu), później lecicie do Los Angeles, bierzecie samochód, podróżujecie po Kalifornii przez 2 tygodnie, oddajecie samochód i lecicie do Polski.</em></p>
<p><strong>Samochody wypożycza się najczęściej na lotniskach</strong>, ponieważ po wyjściu z samolotu nie trzeba się nigdzie (daleko) przemieszczać, chociaż zdarzają się wypożyczalnie, do których trzeba dojechać darmowym autobusem z terminala (tzw. shuttle bus).</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551471455052 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1900" height="1267" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chevrolet Impala, full-size sedan, 2012 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503.jpg 1900w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/IMG_1503-1024x683.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1900px) 100vw, 1900px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chevrolet Impala, full-size sedan, 2012 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Do wypożyczenia samochodu w USA, będąc jeszcze w Polsce potrzebny jest… adres <strong>email</strong> 🙂 Wypożyczalni jest wiele i nie różnią się one zbytnio od siebie. Są trochę inne ceny i okresowe promocje, ale samochody i standard raczej podobny. Ja osobiście nie mam żadnej ulubionej wypożyczalni, aczkolwiek zmieniało się to w czasie. Był nawet okres, kiedy za namową kolegi używałem porównywarek cen samochodów w poszczególnych wypożyczalniach i brałem te auta przez tychże pośredników. I kiedyś nawet to miało sens 🙂 Jednak kiedy ostatni raz &#8222;wykolegowałem&#8221; na takim pośredniku i poczytałem później trochę Internet, jak oni działają (był 2016 rok), to zacząłem korzystać z <strong>ofert renomowanych firm</strong>, jak Hertz, Avis, czy National. W skrócie chodzi o to, że podczas rezerwacji przez serwisy typu <em>rentalcars.com</em>, znaleziona przez Was oferta wygląda przepięknie (nawet z opcją wliczonych nieobowiązkowych ubezpieczeń) i nie drogo, natomiast na miejscu we wskazanej wypożyczalni (np. Hertz) okazuje się, że warunki są trochę inne i ostatecznie cena wychodzi wyższa niż gdybyście rezerwowali bezpośrednio w tejże wypożyczalni. <em>Rentalcars.com</em> pokazuje Wam w wynikach wyszukiwania, że samochód typu full-size sedan (idealny do komfortowego zwiedzania USA w dwie osoby z dwiema olbrzymimi walizkami) kosztuje X i ta oferta znajduje się np. w Thrifty. Rezerwujecie&#8230; klik-klik, dostajecie maila z potwierdzeniem, wszystko jest super.</p>
<p>A na miejscu, na lotnisku, gdy jesteście zmęczeni po wielogodzinnej podróży i dodatkowo obciążeni jet-lagiem, co chcecie zrobić najszybciej? Wziąć zarezerwowany wcześniej samochód bez żadnych dodatkowych pytań, dojechać do hotelu, wziąć prysznic i się zrelaksować, prawda?</p>
<p>Otóż wtedy okazuje się, że wypożyczalnia Thrifty ma nieco <strong>inne warunki</strong>, np. ubezpieczenie, za jakie zapłaciliście, to nie jest ubezpieczenie firmy Thrifty, tylko jakieś inne: może <em>rentalcars.com</em> (no, uparłem się na ten <em>rentalcars.com</em> 🙂 ), może ich właściciela, albo spółki zależnej &#8211; nieważne. Thrifty go nie honoruje i proponuje Wam własne. W efekcie kupujecie dwa ubezpieczenia, co oczywiście zwiększa cenę. Należy zaznaczyć, że dużo lepiej kupić ubezpieczenie z wypożyczalni, z której się bierze samochód niż z firmy, która ma przedstawicielstwo w… no właśnie, gdzie (akurat<em> rentalcars.com</em> ma w Manchasterze, więc nie jest najgorzej, ale kiedyś znalazłem pośrednika, który miał przedstawicielstwo gdzieś na SriLance i &#8222;bardzo&#8221; przejęli się moją późniejszą reklamacją za zawyżoną cenę).</p>
<p>Na chwilę obecną, moja rekomendacja i praktyka to sprawdzone, renomowane wypożyczalnie i ich warunki, raczej jasno opisane na stronie. Tak, czy inaczej, rezerwacja, jaką robicie jest nieodpłatna, Wasza karta kredytowa zostanie obciążona dopiero w wypożyczalni (chyba, że wybraliście opcję przedpłaty on-line).</p>
<p><strong>Jaki samochód zarezerwować?</strong></p>
<p>To zależy od Was, czym chcecie jeździć. Ja wypożyczam zazwyczaj albo<strong> full-size sedan</strong> (np. Chevrolet Malibu), albo mid-size sedan (np. Mazda 3), ewentualnie SUV (np. Jeep Cherokee). <strong>Nie dajcie się nabrać na to</strong>, że samochód typu mid-size pomieści 4 dorosłe osoby z 4-5 bagażami (jak reklamuje to opis samochodu), o ile tymi bagażami nie są walizki typu kabinówki.<br />
Nie pomieści! Ponadto należy mieć na uwadze, że tym autem przejedziecie kilka tysięcy mil, zatem spędzicie tam dużo czasu, co oznacza, że <strong>komfort jazdy MA</strong> znaczenie 🙂</p>
<p>Jeżeli zamarzy Wam się <strong>Mustang</strong>, albo Chevrolet <strong>Camaro</strong>, to pamiętajcie o tym, że jedna z walizek wyląduje na tylnej kanapie, ponieważ w bagażniku nie zmieszczą się obie. Ma to znaczenie przy pozostawianiu samochodu na parkingu publicznym &#8211; zwłaszcza kabrioleta (convertible).</p>
<p><strong>Na etapie rezerwacji samochodu przez Internet tylko trochę ma znaczenie, jaki rodzaj samochód wybierzecie</strong> 🙂</p>
<p>Dlaczego? Czytajcie dalej!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551470962258 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1335" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Pojemny Dodge Journey, 2016 rok" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449-768x513.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC_6449-1024x684.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Pojemny Dodge Journey, 2016 rok</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Klik-klik&#8230;, system pyta Was o różne opcje typu<strong> radio internetowe</strong> (to akurat jest fajne, jeżeli jest za darmo, albo kosztuje grosze &#8211; nie wszędzie jest zasięg i jeżeli nie macie muzy na pendrivie lub smartfonie &#8211; np. Spotify w trybie offline, to będziecie jechać w ciszy… co czasem też jest fajne :-)), fotelik dla dziecka, GPS. Warto wziąć opcję <strong>drugiego kierowcy</strong> (jeżeli dwie osoby będą prowadzić &#8211; istotne przy bardzo długich trasach) i <strong>tankowanie typu full to full</strong>. Chodzi o to, że bierzecie samochód z pełnym bakiem i oddajecie też z pełnym, tankując blisko wypożyczalni. Jest jeszcze opcja free tank, wtedy nie musicie martwić się tankowanie samochodu przy zwracaniu, tylko płacicie za pełen bak paliwa, który zatankuje pracownik obsługi. Haczyk jest w tym, ze jeżeli złoży się tak, że oddacie samochód np. z połową baku, to i tak Was obciążą za pełen bak 🙁 Taka Ameryka.</p>
<p>Na tym etapie musicie podać <strong>numer karty kredytowej</strong> &#8211; tej, którą pokażecie w wypożyczalni. Czasem można podać inną, ale… nie warto ryzykować i zabrać tą pierwszą 🙂</p>
<p><strong>Cena wypożyczenia</strong> samochodu typu full-size na 2 tygodnie w Kalifornii to max 1000 USD. Jeżeli wypożyczycie samochód na 15 dni, to zapłacicie więcej, ponieważ ten 1 dzień dłużej, to nie to samo co 1/7 ceny tygodnia wypożyczenia (stawki rozlicza się tygodniowo), a nie daj Boże, że coś wpłynie na datę wylotu i mając opóźniony samolot, będziecie musieli wydłużyć okres wypożyczenia o ten na przykład jeden dodatkowy dzień. Ooooo, tu już cena tego jednego dnia to na pewno nie jest 1/7 tygodnia. Albo inaczej: 1/7 + koszty manipulacyjne… 50 USD. Fajnie? Taka Ameryka 🙂 I na dodatek nie ma takiego ubezpieczenia (nie tylko w kontekście wypożyczenia), które Wam zagwarantuje pokrycie tego kosztu (przynajmniej ja nie znalazłem).</p>
<p>Nie chcę dyskutować, czy 1000 USD to dużo, czy nie, ponieważ mam to wkalkulowane w koszty wyjazdu. Można to zmniejszyć, biorąc samochód w kilka osób, albo mniejszy model. Każdy musi znaleźć dla siebie wygodną opcję.</p>
<p>OK, <strong>dobrnęliście do końca rezerwacji</strong>, otrzymujecie potwierdzenie emailem, które warto wydrukować przed wyjazdem i zapewnić środki na karcie kredytowej 🙂</p>
<p>Jak wspomniałem, wysiadając z samolotu i odbierając bagaż jestem zazwyczaj <strong>zmęczony kilkunastogodzinnym lotem</strong>, często z przesiadkami. Udaję się do stanowiska mojego operatora wypożyczającego mi samochód, np. Alamo. Trzeba szukać tabliczek z napisem RENT A CAR i w zależności od lotniska, strefa wypożyczalni znajduje się albo w obrębie terminala, albo zupełnie poza i po przejeździe kolejką, przejściu kilkuset metrów, wsiadamy do shuttle-busu, który zawiezie nas do wypożyczalni. Taka wycieczka może trwać nawet godzinę i warto to wziąć pod uwagę przy wyliczaniu czasu powrotu z wypożyczalni do terminala na zakończenie naszej przygody w USA.</p>
<p>Jeżeli mamy szczęście, to w naszej wypożyczalni nie ma kolejki i załatwiamy sprawę od razu. Pracownik obsługi sprawdzi nasz voucher, weźmie od nas kartę kredytową, prawo jazdy i czasami paszport, i… zaproponuje szereg dodatków lub usprawnień samochodu 🙂</p>
<p>Ja nie biorę nic dodatkowego oprócz drugiego kierowcy, jeżeli ze mną jest (potrzebne okazanie drugiego prawa jazdy na miejscu). <strong>Ubezpieczenie CDW</strong> albo <strong>LDW</strong> (to najważniejsze) mam już często wliczone (to jest taki jakby odpowiednik naszego AC), <strong>ubezpieczenie wypadkowe i zdrowotne</strong> mi niepotrzebne (zazwyczaj mam na karcie kredytowej lub wykupuję osobno w Polsce &#8211; bez tego nie ruszam się nigdzie za granicę). Zostają usługi typu <em>assistance</em> i należy je właściwie rozważyć:</p>
<ul>
<li><strong>Road Side Assistance/Road Side Issues</strong> &#8211; zawsze warto dokupić, jeżeli nie jest zawarte w LDW, zwłaszcza jeżeli będziemy jeździć po drogach terenowych. Często w tym ubezpieczeniu zawarta jest ochrona związane z rozbitą szybą i przebitą oponą. Mnie się nigdy nic takiego nie przydarzyło, ale wyobrażam sobie powolny przypływ paniki, kiedy drobny kamień strzela spod kół samochodu przed nami i rozbija nam przednią szybę, albo fragment ostrej skały rozcina oponę &#8211; oczywiście dzieje się to na totalnym odludziu i po zmroku. Podobno nieszczęścia chodzą parami…? To nie jest drogie ubezpieczenie i warto dobrać.</li>
<li><strong>Premium Roadside Assistance</strong>, czyli wynikające z naszego gapiostwa: &#8222;brakło paliwa, dowieźcie; albo zatrzasnąłem kluczyki w samochodzie&#8221;&#8230; &#8211; nie biorę tej opcji. Jeżeli macie skłonności do takiego gapiostwa, to nie przyznawajcie się i kupcie takie ubezpieczenie 🙂</li>
</ul>
<p>Najbardziej istotne jest <strong>ubezpieczenie od stłuczki, kolizji i kradzieży oraz brak udziału własnego w tych składowych</strong> &#8211; i to zawsze dobieram i kupuję. Warto wiedzieć, że taki pakiet ubezpieczeń czasami może kosztować drugie tyle, co samo wypożyczenie samochodu, więc jeżeli zobaczycie na którejś ze stron wypożyczalni, czy pośredników cenę o połowę niższą niż ta, którą podaję, to niech Was nie zwiedzie ta &#8222;promocja&#8221; &#8211; <strong>przeczytajcie dokładnie warunki ubezpieczenia</strong>.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551470982688 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Wyjeżdżam z lotniska i ruszam do hotelu w Salt Lake City, Utah" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSCF7397-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Wyjeżdżam z lotniska i ruszam do hotelu w Salt Lake City, Utah</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Zatem, jeżeli <strong>wiem, co chcę wziąć</strong> i jestem w miarę pewny siebie, to dość szybko załatwię sprawę w wypożyczalni. Istotne jest to, że trzeba <strong>mieć ukończone 21 lat i nie więcej niż 69</strong>, z tym że osoby w wieku poniżej 25 lat prawdopodobnie zapłacą więcej za wynajem/ubezpieczenie (no, przecież &#8222;wiadomo&#8221;: młody, to szarżuje 😉 ). Moja karta zostanie obciążona kwotą wyższą niż te ok. 1000 USD (zazwyczaj jest to kilkaset dolarów więcej), ponieważ w ten sposób <strong>wypożyczalnia chce uniknąć kosztów</strong> związanych z wydatkami, jakimi mogą mnie obciążyć różne systemy elektroniczne (jak płatne autostrady, mandaty itp.). Ta nadpłata zostaje zwrócona w przeciągu kilku dni po oddaniu auta. Niektóre samochody są wyposażone w <strong>urządzenia, które pozwalają jeździć płatnymi autostradami</strong>, a pomiar odbywa się na nich automatycznie. Można też takie urządzenie wypożyczyć, jednak jest dość drogie i jeżeli nie zamierzacie jeździć zbyt dużo płatnymi odcinkami autostrad (które najczęściej można ominąć niewiele tracąc z czasu jazdy), to lepiej sobie darować.</p>
<p>Pani (lub pan) w okienku powie Wam, gdzie się udać po samochód i… że <strong>możecie wziąć dowolny samochód</strong> z sektora &lt;tu numer sektora&gt;! Pamiętacie, jak pisałem, że na etapie rezerwacji wybór konkretnego modelu nie ma sensu? Otóż <strong>wypożyczalnie dają Wam samochód danej klasy</strong> &#8211; jest ich kilka, a Wy sami możecie sobie wybrać na parkingu, jakim samochodem chcecie jeździć. Wszystkie samochody są umyte i gotowe do jazdy. No i oczywiście <strong>wszystkie są otwarte &#8211; możecie sobie zajrzeć do każdego</strong> i wybrać ten, który Wam się najlepiej podoba. Fajnie, co? 🙂</p>
<p><strong>No to, jaki wybrać?</strong></p>
<p>Po pierwsze <strong>ten, który nie ma żadnych uszkodzeń</strong> &#8211; warto, a nawet trzeba obejść samochód wokół i dokładnie mu się przyjrzeć, a jeżeli coś znajdziecie, a pomimo to chcecie dany samochód wziąć, to należy to zaznaczyć na formularzu, który dostaliście &#8211; inaczej przy zwrocie powiedzą Wam, że to Wy np. wgnietliście błotnik. Samochody są z reguły raczej nowe, z przebiegiem kilka, max kilkanaście tys. mil (1 mila lądowa = 1,6 km) i w dobrym stanie. Na przestrzeni lat, jak wypożyczałem samochody w USA przyzwyczajałem się do coraz <strong>większych udogodnień multimedialnych</strong>, które w nich zastałem &#8211; początkowo zwykłe radio i CD, później MP3, później Bluetooth i radio satelitarne 🙂</p>
<p>Mówimy o samochodach typu <strong>Chevrolet Impala</strong>, czy <strong>Toyota RAV 4</strong>. Jeżeli wypożyczacie samochody Premium (Mercedes, BMW, Lexus itd. &#8211; podobnie jak u nas, chociaż marki niemieckie są tam jeszcze bardziej prestiżowe niż w Polsce), albo Sport Cars (np. Ford Mustang, Chevrolet Camaro), to wtedy dostajecie konkretny, wybrany wcześniej samochód, z tym że cena wypożyczenia takiego samochodu + ubezpieczenia nierzadko jest dwukrotną lub kilkukrotną ceną wypożyczenia samochodu typu full-size sedan.</p>
<p>Ponadto, ja <strong>wybieram zazwyczaj samochody amerykańskie</strong>, jak Chevrolet. Jestem w Ameryce, jeżdżę amerykańskimi samochodami i jem amerykańskie jedzenie (żegnaj zdrowa żywność 🙂 ) &#8211; taka oto sytuacja!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1551471237147 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Stary Chevy pod knajpą Delgadillo&#039;s przy Route 66 w Seligman, Arizona" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/03/DSC01490-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Stary Chevy pod knajpą Delgadillo&#039;s przy Route 66 w Seligman, Arizona</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Na parkingu <strong>warto sprawdzić, czy na pewno mieszczą nam się do bagażnika wszystkie walizki i plecaki</strong> &#8211; to jest istotne, podczas zwiedzania, gdy zostawiacie samochód w publicznym miejscu &#8211; takie rzeczy nie powinny leżeć na siedzeniach. Zanim ruszę, ustawiam jeszcze nawigację, a zanim zacznę nawigować, zaznaczam pinezkę, skąd ruszam, żebym mniej więcej wiedział, gdzie mam oddać samochód 🙂</p>
<p>Prawie wszystkie samochody w USA wyposażone są w <strong>automatyczną skrzynię biegów</strong> i nie znajdziecie samochodu w &#8222;manualu&#8221; więc trzeba od razu wyjść ze strefy komfortu i zabrać się za myślenie o tym, jak <strong>łatwo i komfortowo jeździ się automatem</strong>! Trochę się pochwalę, ale ja w zasadzie nigdy nie miałem problemów z jazdą automatem, pomimo że własny samochód w automacie mam dopiero od niecałego roku, a wcześniej jeździłem tylko od czasu do czasu automatem, a jeszcze wcześniej wcale 🙂</p>
<p>Pierwsza zasada &#8211; <strong>lewa noga jest przyspawana do podłogi</strong>! Czeka tam na nią taka specjalna, bardzo komfortowa podstawka, na którą kładziemy lewą stopę i zapominamy o niej. Prawa natomiast obsługuje gaz i hamulec &#8211; tak jak w manualu. Skrzynia biegów ma cztery położenia: <strong>P</strong> (<strong>park</strong> &#8211; położenie spoczynkowe i przy parkowaniu), <strong>R</strong> (<strong>rear</strong> &#8211; jazda do tyłu), <strong>N</strong> (<strong>neutral</strong> &#8211; coś, jak &#8222;luz&#8221;, zazwyczaj nieużywany tryb), <strong>D</strong> (<strong>drive</strong> &#8211; jazda do przodu). Żeby przesunąć dźwignię zmiany biegów, należy nacisnąć przycisk, znajdujący się w zasięgu palców dłoni &#8211; pod kciukiem, lub palcem środkowym, łatwy do wymacania.</p>
<p>Zanim ruszymy, można przestawić sobie jeszcze jednostki, w jakich pokazywana jest prędkość z mil\h na km\h (nie zalecam), ale wtedy jednocześnie system przełącza wyświetlanie aktualnej temperatury na stopnie Celsjusza (zamiast Faranheita), co jest istotne, kiedy wjedziecie latem na pustynię Mojave, będzie 49 stopni Celsjusza i będziecie chcieli się pochwalić, jak było gorąco, robiąc fotkę… 🙂</p>
<p>Na parkingu można jeszcze chwilę poćwiczyć jazdę do przodu i do tyłu automatem, stawanie (w trybie D i R przy stawaniu trzeba nacisnąć i trzymać pedał hamulca, inaczej samochód powoli pojedzie) i można ruszać do wyjazdu. Na bramkach sprawdzą Wam jeszcze dokumenty z okienka i prawo jazdy, i ruszacie! <strong>Ameryka jest u Waszych stóp</strong>!</p>
<p><strong>Ameryko</strong>, można krzyknąć, <strong>przybyłem</strong>! 🙂</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I na koniec części 1 jeszcze o zdawaniu samochodu (<em>drop a car</em>). Starajcie się tak planować podróż, żeby <strong>oddać samochód w tym samym miejscu, w którym go braliście</strong> &#8211; dzięki temu zaoszczędzicie znaczną sumę pieniędzy, którą ubezpieczalnia obciąża kartę w przypadku zwrotu w innym miejscu niż się wypożyczało.</p>
<p>Dojazd na lotnisko i na parking, gdzie zostawia się samochód jest zazwyczaj bardzo dobrze oznaczony (<em>car drop-off</em>), poza tym macie znacznik w mapie, skąd wyruszyliście. Na miejscu są olbrzymie kubły, gdzie można wyrzucić wszystkie śmieci, sprawdzić dokładnie wszystkie schowki, czy niczego nie zostawiliście i poczekać aż pracownik wypożyczalni obejrzy samochód i sprawdzi, czy wszystko jest OK, bak w pełni zatankowany i da Wam wydruk z przenośnego urządzenia, który jednocześnie stanowi <strong>rachunek</strong> (dostaniecie go też mailem). Na koniec usłyszycie <em>that&#8217;s all, have a nice day</em>! (to wszystko, miłego dnia) i lecicie z bagażami do terminalu! 🙂</p>
<p>To <strong>koniec części 1 wpisu odnośnie wypożyczenia samochodu i jeżdżenia po Stanach</strong>. Temat jest obszerny i część &#8222;jeżdżenie po Stanach&#8221; będzie następnym razem, <em>stay tuned, Guys</em>! 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/03/01/fotografia-i-podrozowanie-cz-7-wypozyczenie-samochodu-i-jezdzenie-po-stanach-cz-1/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 6: rezerwujemy hotele na pobyt w USA</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/01/26/fotografia-i-podrozowanie-cz-6-rezerwujemy-hotele-na-pobyt-w-usa/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/01/26/fotografia-i-podrozowanie-cz-6-rezerwujemy-hotele-na-pobyt-w-usa/#respond</comments>
		<pubDate>Sat, 26 Jan 2019 00:54:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fura]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[kansascitybarbeque]]></category>
		<category><![CDATA[perłka]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[samolot]]></category>
		<category><![CDATA[sandiego]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[tomcruise]]></category>
		<category><![CDATA[topgun]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=954</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f93089edd8b" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548861247897 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="678" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Typowy amerykański motel" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817.jpg 1200w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817-300x170.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817-768x434.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_1409-e1548857001817-1024x579.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Typowy amerykański motel</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Jak szukać hoteli, wybierając się w podróż po Stanach? Na co zwrócić uwagę podczas rezerwacji? Wybierać sieciówki, czy raczej coś oryginalnego?</strong></p>
<p>Zapraszam do mojego subiektywnego tekstu odnośnie rezerwacji hoteli w Stanach 🙂</p>
<p>Wspominałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a>, że hotele można rezerwować będąc jeszcze w Polsce, na etapie planowania marszruty. Można też rezerwować ad-hoc z dnia na dzień i nie przejmować się planem wyjazdu.</p>
<p><strong>Po co w ogóle rezerwować hotele?</strong> Może lepiej apartamenty, mieszkania, np. korzystając z serwisu Airbnb, albo… namiot? A może kamper?<br />
Rezerwowanie hoteli i Airbnb rządzi się tymi samymi regułami, jeżeli chodzi o kwestię &#8222;czy wcześniej, czy ad-hoc&#8221;, a ja korzystałem zarówno z hoteli, jak i Airbnb i napiszę Wam, jakie są różnice.<br />
W momencie, kiedy mam już <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/" target="_blank" rel="noopener">ustaloną marszrutę i wiem, gdzie będę</a> oraz znam okolicę, gdzie będę spał, mogę zająć się rezerwacją hoteli.<br />
Najlepiej znaleźć hotel <strong>na trasie swojej podróży</strong>, ponieważ nie trzeba nigdzie zbaczać ze szlaku. Najwięcej hoteli jest w miastach i miasteczkach, i są one zdecydowanie tańsze niż np. hotel na szlaku do Grand Canyon, z którego macie 10 minut jazdy samochodem &#8211; tam cena będzie zdecydowanie wyższa, ponieważ <strong>bliskość atrakcji turystycznej działa na turystów jak magnes</strong>.<br />
Jadę w podróż przez Kalifornię, mam <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/" target="_blank" rel="noopener">już jest zrobioną mapę trasy</a> i wiem, w jakiej okolicy przypadnie mi spędzać noce. Mam zatem komplet informacji, potrzebnych mi do rezerwacji hotelu. Czy raczej motelu, ponieważ te miejscówki typu bed&amp;breakfast oferują podstawowe warunki mieszkalne. No właśnie, <strong>czy nie można spać w porządnym hotelu</strong>, a nie jakimś B&amp;B? Owszem, można. Cena tylko będzie odpowiednio 2x, 3x, 5x, 8x… wyższa, ale jeżeli wydatki podczas takiego wyjazdu nie stanowią problemu, to nie ma się co ograniczać 🙂</p>
<p>Jeżeli natomiast mam ograniczony budżet i chcę spać przyzwoicie, ale bez szaleństw (nie potrzebuję apartamentu 70m2, siłowni, sauny i butelki wina na stoliku… &#8211; no może ta butelka by się przydała, albo chociaż piwo :-)), to szukam czegoś w granicach do 100 USD.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548860812330 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="675" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_5585-e1548464772228.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Z piętra hotelu w San Francisco widać było fajny mural po drugiej stronie ulicy." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Z piętra hotelu w San Francisco widać było fajny mural po drugiej stronie ulicy.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element  vc_custom_1548863751610" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dalej już jest prosto 🙂 Otwieramy booking.com i ustawiamy odpowiednie <strong>filtry</strong>. Jakie to powinny być filtry? Ja zawsze ustawiam takie same:</p>
<ul type="disc">
<li>przedział cenowy: max 100 USD,</li>
<li>Min. 2-3 gwiazdki,</li>
<li>&#8222;Wyświetlaj tylko dostępne obiekty&#8221;. To jest tak głupie, że aż żal, że w ogóle trzeba o tym pisać. Chodzi o to, że jeżeli nie zaznaczycie tej opcji, to booking.com pokaże Wam obiekty, w których już nie ma wolnych pokoi w wybranym terminie, z informacją &#8222;ups, spóźniłeś się, właśnie ktoś zarezerwował ten pokój&#8221;. Osobiście ta informacja jest mi do niczego nie potrzebna, ale może ktoś zna jakieś zastosowanie tej opcji?</li>
<li>Bezpłatne WiFi,</li>
<li><span lang="pl">Bezpłatny parking (albo w ogóle parking)</span><span lang="en-US"> &#8211; jest to s</span><span lang="pl">zczególnie istotne w (dużych) miastach,</span></li>
<li>Prywatna łazienka &#8211; inaczej możecie wylądować w wieloosobowym pokoju z piętrowymi łóżkami. No, chyba, że właśnie tak chcecie spędzić noc 🙂</li>
</ul>
<p><strong>Opcjonalnie</strong> (jeżeli nadal mam duży wybór) zaznaczam:</p>
<ul type="disc">
<li>bezpłatne odwołanie,</li>
<li>brak przedpłaty (te 2 opcje przydają się, jeżeli zmienicie plany i nie dojedziecie na miejsce o czasie. Parę razy uratowało mnie to przed stratą gotówki. Ale uwaga &#8211; często to delikatnie podnosi cenę.),</li>
<li>ocena gości &gt;7-8</li>
<li>śniadanie wliczone w cenę. To jest podchwytliwe, ponieważ śniadania w takich motelach w USA wyglądają zazwyczaj tak, że dostajecie mufinki i kawę. Czasem są jajka na twardo. Najwięcej co widziałem na stole, to kupon do pobliskiego McDonalda lub zestaw: mufinki, tosty z dżemem, szynka z puszki, jajka na twardo, syrop klonowy, jabłka, kawa, sok, woda. Można się było zasycić na parę godzin, a jabłka wziąć na podróż 🙂</li>
<li>dzielnica (jeżeli to jest duże miasto, to wchodzi do listy półkę wyżej &#8211; chcę dokładnie określić, gdzie będę szukał noclegu).</li>
</ul>
<p>Co z filtrem dotyczącym wyboru <strong>konkretnej sieci hotelowej</strong>? Nie mam swojej ulubionej, wręcz przeciwnie &#8211; nawet wiem, czego unikać (Motel 6 &#8211; kilka razy brak lodówki i płatne WiFi). Nie zbieram punktów lojalnościowych, ponieważ i tak z nich pewnie nie skorzystam więc mi nie zależy 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548858570685 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7516-e1548465045568.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Trochę lepszy motel, aczkolwiek rozkład pomieszczeń i zasada działania taka sama." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Trochę lepszy motel, aczkolwiek rozkład pomieszczeń i zasada działania taka sama.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Inne, dodatkowe opcje mogę zaznaczyć, jeżeli mam naprawdę duży wybór. Normalnie, po zaznaczeniu wszystkiego jak wyżej w mieście wielkości np. San Diego mam nadal kilkadziesiąt wyników więc mam <strong>duże pole do popisu</strong>.</p>
<p>Dalej wciskam magiczny przycisk <strong>Pokaż Mapę</strong>! Dlaczego magiczny? Ponieważ pokazuje mapę z zaznaczonymi na niej wszystkimi hotelami, które miałem wcześniej na liście (która nic mi nie mówiła o miejscu, gdzie są te hotele) i bardzo łatwo i szybko pozwala mi zawęzić obszar poszukiwań hoteli. Co ciekawiej, po lewej nadal mam dostępne wszystkie filtry, którymi mogę żonglować, szukając najlepszej dla siebie kombinacji i obserwować, w których miejscach pojawiają mi się hotele. Bądź znikają 🙂</p>
<p>Wyrzucam na przykład ograniczenie 2 gwiazdki, ponieważ mam spory wybór w 3*, może nawet w 4*, chociaż z tymi gwiazdkami bywa różnie i <strong>czasem lepiej wybrać przyzwoicie wyglądający hotel 2* niż byle jaki 4*</strong>.</p>
<p>Szukam hotelu w lokalizacji, która jest dla mnie najbardziej odpowiednia i rezerwuję. Jeżeli nie macie dołączonej do konta karty kredytowej, to trzeba podać jej numer. Hotel w ten sposób ogranicza sobie ryzyko, że nie przyjedziecie bez odwołania rezerwacji, bądź w przypadku braku opcji bezpłatnego odwołania, po prostu ściąga Wam z karty pieniądze. Najlepiej podać <strong>numer karty</strong>, która jest podpięta do <strong>konta dolarowego</strong>, unikniecie wtedy niemiłych niespodzianek z przewalutowaniem, które Wasz bank zrobi po raczej niekorzystnym dla Was kursie 🙂 Skąd wziąć taką kartę? Wiele banków oferuje już taką możliwość (Alior Kantor od dawna, od niedawna np. mBank), albo założyć sobie <a href="https://www.revolut.com/pl-PL">Revolut</a>.</p>
<p>Jeżeli <strong>nie macie kart kredytowych</strong> i myślicie, że uda Wam się przejechać Stany bez takiej karty, to jesteście w grubym błędzie. O ile <strong>bez problemu zapłacicie wszędzie gotówką</strong>, o tyle <strong>rezerwacja hotelu, czy samochodu jest niemożliwa bez karty kredytowej</strong> (nie mylić z debetową, czyli taką podpiętą do rachunku ROR).</p>
<p>Wracając do booking.com &#8211; nowo założone konto po kilku rezerwacjach dostaje zniżkę Genius. Uprawnia ona do często <strong>kilkunastoprocentowej zniżki</strong> podczas rezerwacji. A to już coś 🙂</p>
<p><strong>Uwaga:</strong> w ogóle nie przejmujcie się olbrzymimi komunikatami w jaskrawych kolorach, że za chwilę braknie miejsc, pospiesz się, czy inne marketingowe slogany. Oprócz informacji, że np. został ostatni pokój (prawda) są one wyświetlane na wyrost.</p>
<p>OK, klik, klik, pokój zarezerwowany, przechodzimy do następnej lokalizacji i powtarzamy proces. Im wcześniej zaczniecie rezerwować pokoje, tym lepsze warunki i ceny zostaną Wam zaproponowane.</p>
<p>W przypadku rezerwacji apartamentów, czy mieszkań, np. za pomocą serwisu Airbnb proces jest bardzo podobny z tą różnicą, że jest inny interface aplikacji.</p>
<p><strong>A co z namiotem i kamperem?</strong><br />
W USA w namiocie nie spałem, ale znam takich co spali. Generalnie kempingi w Stanach są super wyposażone, ponieważ n<strong>amiot i kamper</strong> to bardzo popularna forma wakacyjnych wyjazdów Amerykanów. Jednak co innego jest załadować pod własnym domem kampera, czy duży samochód i ruszyć na spotkanie przygody, a co innego wieźć sprzęt turystyczny przez Atlantyk, żeby go załadować do samochodu w wypożyczalni.<br />
Można jeszcze <strong>kupić większość rzeczy na miejscu</strong> i później na przykład wyrzucić, ale&#8230; jakoś nie jestem zwolennikiem zwykłego porzucania cennych rzeczy. Ktoś ze znajomych kiedyś przeliczył, że to może nawet wyjść na równo: zakup namiotu, śpiworów + opłata za miejsce na kempingu vs. opłaty za hotele, zatem można przetestować. Ja tego nie próbowałem. W planach mam <strong>zwiedzanie USA kamperem</strong> i na pewno to zrealizuję w odpowiednim momencie (na przykład jak córka podrośnie i zabierzemy ją ze sobą) &#8211; wtedy dopiero zobaczę, jak się układa bilans takiego wyjazdu 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548861889345 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_999923-e1548464534998.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="W Tuba City, miasteczku w pobliżu Grand Canyon, dostałem naprawdę duży pokój!" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">W Tuba City, miasteczku w pobliżu Grand Canyon, dostałem naprawdę duży pokój!</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><strong>Jaki jest standard hotelu za max 100 USD?</strong></p>
<p>Bywa , że bardzo różny, ale najczęściej jednak podobny. Otrzymujecie <strong>średniej wielkości pokój</strong> (jak na polskie warunki) z jednym dużym łóżkiem, albo czasami z dwoma łóżkami (tą opcję można wybrać podczas rezerwacji na portalu), ale jeżeli hotel nie ma pokoju z jednym łóżkiem, to dadzą Wam z dwoma. W takim pokoju jest <strong>łazienka z wanną i prysznicem</strong> (z głowicą przymocowaną do ściany na stałe), toaletą i umywalką. Czasem ta umywalka znajduje się w części pomiędzy pokojem, a łazienką, a czasem w pokoju w okolicach łazienki &#8211; w zasadzie jest to bez znaczenia. Do tego są jakieś meble, fotele, stolik, TV (który raczej zawsze jest nieprzydatny), lodówka i klimatyzacja (zazwyczaj starego typu, ale spełnia swoje zadanie).</p>
<p><strong>Lodówka</strong> jest istotna, ponieważ (często) jeżdżąc w upale &#8222;zagotuje&#8221; Wam się woda do picia w butelkach, którą np. wozicie w bagażniku w większej ilości (co doradzam) i można ją wtedy fajnie schłodzić przez noc w lodówce, no i oczywiście trzymać tam jakieś jedzenie.</p>
<p><strong>Motel</strong> jest tak zbudowany, że do każdego pokoju wchodzi się z zewnątrz, z najczęściej z parkingu na dole. Drugi rząd pokoi jest na górze. To ma swoje zalety, ponieważ, jak Wam się uda, to możecie <strong>zaparkować samochód naprzeciwko Waszych drzwi do pokoju</strong> i wtedy przenoszenie walizek i innych rzeczy jest absolutnie mega wygodne 🙂</p>
<p><strong>Ponadto zazwyczaj w hotelu jest:</strong> automat do snacków (chipsy, orzeszki, snickersy i inne badziewie), ekspres do kawy (często jest też w pokoju) z kawą, cukrem i słodzikiem, maszyna do lodu w kostkach i pralnia z suszarnią.</p>
<p>Pokój jest posprzątany i czysty, aczkolwiek to są zazwyczaj dość stare budynki i raczej nieremontowane, więc przypalone papierosem zasłony, przetarta wykładzina, czy pożółkły plastik na niektórych elementach w łazience mogą być standardem.</p>
<p><strong>Ja się tym nie przejmuję. Wiecie czemu?</strong></p>
<p>Ponieważ hotel\motel służy mi tylko i wyłącznie do: <strong>wzięcia prysznica</strong> po całym dniu spędzonym na zwiedzaniu i <strong>przespania nocy</strong>, czyli odpoczynku. W drugiej kolejności do skorzystania z WiFi i zadzwonienia do rodziny w Polsce, sprawdzenia trasy i atrakcji na kolejny dzień wspaniałej przygody w USA, wrzucenia zdjęć z dzisiejszej cudownej przygody w USA na Facebooka, zgraniu zdjęć z karty pamięci aparatu fotograficznego na laptopa (o tym będzie w innym wpisie na blogu), naładowaniu baterii w urządzeniach, przeorganizowania bagażu itd.</p>
<p>Generalnie spędzam w pokoju hotelowym krótki wieczór, noc i bardzo krótki poranek. <strong>Nie potrzebuję wygód, ale zależy mi na czystości.</strong> Oczywiście zdarzyło się, że spotkałem w łazience czystego hotelu karalucha, ale zginął szybko, a więcej nie było 🙂 Z tego, co wiem, karaluchy i inne drobne żyjątka są plagą takich miejsc jak hotele i zdarzają się nawet w pięciogwiazdkowcach, jak Hilton, czy Sheraton. Taki lajf 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548861478230 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="675" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Pokój, w którym umywalka znajduje się w przedpokoju - pomiędzy łazienką, a częścią dzienną." srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262.jpg 1200w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262-300x169.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262-768x432.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7514-e1548464958262-1024x576.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Pokój, w którym umywalka znajduje się w przedpokoju - pomiędzy łazienką, a częścią dzienną.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Oprócz booking.com, Airbnb itp. jest <strong>jeszcze jeden sposób rezerwacji hoteli</strong>, o którym przeczytałem kiedyś na jakimś blogu, <strong>sprawdziłem i działa!</strong></p>
<p>Otóż podczas wypożyczania samochodu z wypożyczalni należy poszukać albo zapytać o <strong>gazetki z reklamami hoteli</strong> (vouchers). Jest tam mnóstwo ofert z hotelami w standardzie jak opisywane, ale w dużo atrakcyjniejszych cenach! Kilka razy zdarzyło mi się zawrzeć transakcję na kwotę 40+, czy 50+ dolarów za noc dla dwóch osób! <strong>To prawdziwa gratka 🙂</strong><br />
Oczywiście taka opcja jest tylko w scenariuszu, w którym <strong>nie bookujecie wcześniej hoteli on-line</strong>, tylko ad-hoc wbijacie tam, gdzie akurat wam pasuje. Raz, czy dwa miałem sytuację, że w upatrzonym w gazetce hotelu nie było wolnych pokoi i trzeba było jechać do kolejnego. Straciliśmy wtedy godzinkę, ale ostatecznie udało się dostać pokój 🙂</p>
<p>Pisałem o <strong>płatnościach</strong> &#8211; o ile do rezerwacji hotelu na stronie WWW niezbędna jest karta, o tyle podczas rejestracji w hotelu możecie bez problemu zapłacić czym chcecie &#8211; kartą lub gotówką. No, chyba, że rezerwacja jest bezzwrotna, to raczej już na początku, podczas bookowania ściągną Wam z karty kasę. <strong>Płacenie gotówką</strong> nie tylko za hotel, ale za cokolwiek, ma tą zaletę, że nie ma sytuacji, że Wasza karta gdzieś nie zadziała, coś się nie połączy, nie zautoryzuje itd., co <strong>nie jest takie rzadkie podczas podróży</strong>. Od czerwca 2018 roku w Polsce działa rewelacyjny <strong>Apple Pay</strong> (wcześniej działał też Google Pay, ale nie mam doświadczeń w użytkowaniu) i kiedy jechałem w lipcu 2018 roku do Stanów pomyślałem, że taki cudowny system, wymyślony w USA ma 100% pokrycie kraju. <strong>Postanowiłem zostawić wszystkie plastikowe karty w domu</strong>, wziąć tylko 200 USD na wszelki wypadek i płacić telefonem w sklepach, restauracjach itd.<br />
Jakież było moje <strong>rozczarowanie</strong>, kiedy już w pierwszym dniu okazało się, że na 5-6 transakcji, jakie chciałem wykonać w Los Angeles <strong>żadna się nie udała</strong>! Później dowiedziałem się, że Apple Pay najlepiej działa… w Polsce! To nie żart, nasza bankowość elektroniczna jest jedną z najlepszych na świecie (od wspomnianego czerwca 2018 płacę cały czas za pomocą iPhone i Apple Watcha z Apple Pay i tylko raz lub dwa nie udało mi się za coś zapłacić). Ostatecznie podczas prawie trzech tygodni spędzonych w Stanach, wykonałem tylko 4-5 transakcji iPhonem. Później już pytałem w kasie &#8222;Hi, can I pay with Apple Pay?&#8221; (Czy mogę zapłacić z użyciem Apple Pay?) i prawie zawsze słyszałem: &#8222;What?!&#8221;, albo &#8222;Let me check this…&#8221; (Co?!, Niechże sprawdzę…). <strong>Taka Ameryka 🙂</strong> Jak zatem płaciłem? Hm…, zabrałem w podróż kobietę, która <strong>bywa przezornie antytechnologiczna</strong> i miała odpowiednie karty i gotówkę ze sobą. Dogadaliśmy się, jeśli wiecie, co mam na myśli 😉</p>
<p><strong>A co ze zdjęciami?</strong><br />
Czasem robię zdjęcia hoteli w środku i na zewnątrz. Czasem jest w pokoju porządek, a czasem wszystko jest porozrzucane, ponieważ się przepakowuję (ogólna rada &#8211; trzymajcie wszystko we względnym porządku w pokoju, ponieważ łatwiej będzie się pakować tak, żeby niczego nie zapomnieć). Te zdjęcia przydadzą mi się później (na przykład na bloga), albo żebym wiedział, jak było w danym miejscu &#8211; jeżeli tam kiedyś wrócę, to będę wiedział, czy warto się zatrzymać. Poza tym <strong>sporo moich znajomych i rodziny nigdy w USA nie było</strong> i są ciekawi tego, jak niektóre rzeczy różnią się od europejskich (np. sterowanie prysznicem :)). We wnętrzach przydaje się aparat z <strong>obiektywem o szerokim kącie, np. 16-35mm</strong>, ale mocno zagina krawędzie więc trzeba bardzo uważać, jak się go używa 🙂</p>
<p>Rano, zanim wyjdę, <strong>zostawiam na poduszce dolara lub dwa dla sprzątaczki</strong>. Niewiele mnie to kosztuje, a obsługa takiego hotelu zarabia tak niewiele, że ucieszy się na ten napiwek. Ja nic nie zyskam oprócz poczucia dobrej karmy, ale… przecież o to chodzi, co nie? 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center  vc_custom_1548860863047 " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7513-e1548464864654.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Chaos nad ranem przed kolejnym dniem zwiedzania." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Chaos nad ranem przed kolejnym dniem zwiedzania.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/01/26/fotografia-i-podrozowanie-cz-6-rezerwujemy-hotele-na-pobyt-w-usa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 5: zwiedzamy Kalifornię!</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jan 2019 00:16:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ekscytacja]]></category>
		<category><![CDATA[fura]]></category>
		<category><![CDATA[hotel]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[kansascitybarbeque]]></category>
		<category><![CDATA[perłka]]></category>
		<category><![CDATA[plan]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[samochód]]></category>
		<category><![CDATA[samolot]]></category>
		<category><![CDATA[sandiego]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[tomcruise]]></category>
		<category><![CDATA[topgun]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zwwiedzanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=917</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f93089f2824" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC01580-e1547943722421.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Promenada w Los Angeles, Kalifornia, USA." /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Promenada w Los Angeles, Kalifornia, USA.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Przygotowujemy się do <strong>podróży po Kalifornii!!!</strong> Jest ekscytacja? U mnie duża! 🙂</p>
<p>Poniżej pokażę Wam <strong>prawdziwy plan podróży</strong>, jaką kiedyś odbyłem przez Kalifornię. Plan jest gotowy do adopcji, można z niego skorzystać.</p>
<p>Podsumujmy, co do tej pory udało mi się załatwić: wziąłem urlop, więc wiem, kiedy jadę (<strong>30 września &#8211; 12 października</strong>). Wiem, co chcę zwiedzać (<strong>Kalifornia</strong>), dlatego już kupiłem <strong>bilety na samolot do San Francisco</strong> (kupiłem je 1 sierpnia, czyli na ok. 2 miesiące wcześniej).</p>
<p>Co dalej?</p>
<p>Wylatuję 30 września w sobotę o godz. 10.05 z przesiadką w Toronto, Kanada (2 godz. 50 minut). Lecę liniami Air Canada, a bilet kupiłem za ok. 2500zł. Dopłaciłem jeszcze 270zł do możliwości wyboru miejsca z większą przestrzenią na nogi (jak się okazało, były dwa miejsca w rzędzie, a obok mnie nikt nie siedział &#8211; super!). Do San Francisco dolecę po ponad 18 godzinach, czyli o 4.25 następnego dnia polskiego czasu, ale różnica czasowa pomiędzy zachodnim wybrzeżem USA i Polską to -9 godzin, zatem w SF będę miał godzinę 19.25.<br />
Wiem też, że wracam 11 października, we wtorek i samolot mam z San Francisco o godz. 20.45, który doleci do Monachium na godz. 17.05 naszego czasu, dalej mam blisko 2 godziny na przesiadkę i 1 godzinę 20 minut do Warszawy, zatem na Okęciu wyląduję o 20.45 w środę czasu polskiego.</p>
<p>Nadążacie? 🙂</p>
<p>Czyli w USA będę od 30 września od wieczora do 11 października, też do wieczora &#8211; <strong>11 dni</strong>. Na dłużej akurat nie miałem urlopu tamtego roku 😉</p>
<p>Dwa zdania o godzinach przylotu i wylotu, jakkolwiek jest to rzeczą drugorzędną przy planowaniu zakupu biletów: najlepiej, gdybym przyleciał do San Francisco wczesnym popołudniem, wtedy pomimo jet lag* miałbym czas, żeby oprócz dotarcia do hotelu jeszcze się gdzieś przejść, coś zobaczyć, coś zjeść i kupić na wieczór browar.</p>
<p>Docieram do wypożyczalni samochodów, gdzie czekam na mojego partnera podróży, a właściwie partnerkę 🙂 Jest w Atlancie (USA) i przyleci innym samolotem. Spotykamy się w San Francisco, w wypożyczalni Advantage, ponieważ <strong>przy wypożyczeniu samochodu musi pokazać prawo jazdy</strong>, jeżeli ma być drugim kierowcą (szczegóły odnośnie wypożyczenia samochodu w USA napiszę innym razem).</p>
<p>* <em>jet lag &#8211; zmęczenie spowodowane zmianą strefy czasowej, mniej więcej &#8222;zarwana nocka&#8221;, czy coś w ten deseń. Najlepszym sposobem na jak najszybsze dostosowanie się do bieżącej strefy czasowej, jest wytrzymanie i nie kładzenie się spać w czasie dnia, tylko o normalnej porze snu, np. 23.00.</em></p>
<p>Odnośnie pory powrotu, to jest prawie wymarzona. Mam jeszcze cały dzień na zwiedzanie, wieczorem przyjeżdżam na lotnisko, oddaję samochód i odlatuję. &#8222;Prawie&#8221;, ponieważ na lotnisku muszę być ok. 3 godziny przed odlotem (ok. 18.00) więc idealnie byłoby, gdybym miał samolot jakieś 2 godziny później 🙂</p>
<p>Tak, czy inaczej muszę wypełnić czymś 11 dni w Kalifornii. Najlepiej… <strong>zwiedzaniem</strong> 🙂</p>
<p>Robię sobie zatem taki <strong>szkic planu</strong>, który będę uzupełniał po to, że jeżeli wrócę kiedyś w tamte miejsca, to pomoże mi to lepiej dostosować się do istniejących warunków. Taki szkic zrobiłem w aplikacji <a href="https://products.office.com/pl-pl/onenote/digital-note-taking-app" target="_blank" rel="noopener">OneNote</a> pakietu Office 365, ponieważ jest to bardzo wygodne narzędzie do robienia notatek. Ponadto synchronizuje mi się automatycznie (poprzez chmurę) z aplikacją na iPhone, czy iPad (albo Android), zatem zawsze mam pod ręką moje notatki. No, ale ja zazwyczaj wykorzystuję najnowsze technologie, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście zrobili sobie taki plan w podręcznym kajecie 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1589" height="888" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1.jpg 1589w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1-300x168.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1-768x429.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_1-1024x572.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1589px) 100vw, 1589px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Draft planu podróży w Kalifornii</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f93089f3c49" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>To nie był idealny plan, jak możecie zauważyć. Kilka elementów było niewiadomych (są zaznaczone na <span style="background-color: #ffff00;">żółto</span>), ponieważ mogłem sobie pozwolić na to, że <strong>ad-hoc dostosuję się do sytuacji</strong> ze względu na fakt, że październik nie jest najgorętszym okresem urlopowo-turystycznym i z noclegami nie będzie większego problemu.<br />
Jak się okazało, nie do końca, w Yosemite Park można zapomnieć o noclegu w hotelu, jeżeli nie masz wcześniejszej rezerwacji, ale generalnie było spoko.</p>
<p>Inna moja podróż po Kalifornii i okolicznych stanów była przygotowana tak perfekcyjnie i drobiazgowo, że w ogóle nie musiałem się zastanawiać nad takimi szczegółami, jak gdzie będę dzisiaj spał, i gdzie mam jechać, co zobaczyć. W obu przypadkach jest fajnie, tutaj już miałem spore doświadczenie w podróżowaniu i zwiedzaniu USA 🙂</p>
<p>Żeby nie było zbyt łatwo, powyższe to nie jest <strong>przepis na zwiedzanie wszystkich atrakcji w Kalifornii</strong> 🙂</p>
<p>Dlaczego?</p>
<p>Otóż opisywany wyjazd był <strong>moją trzecią wizytą w Kalifornii</strong> i część atrakcji widziałem podczas dwóch pierwszych wizyt, a część zaplanowałem na kolejne. Ponieważ ten wyjazd odbyłem w innym towarzystwie niż pierwszy i niż drugi, dlatego część trasy pokrywała się z moimi wcześniejszymi wypadami i fajnie było obejrzeć po paru latach miejsca, które widziałem wcześniej 🙂<br />
Nie martwcie się jednak. Pod koniec tekstu zrobię Wam <strong>spis wszystkich atrakcji, jakie widziałem w Kalifornii</strong>, co stanowi ok. 90% tego, co można zobaczyć podczas 2-tygodniowego pobytu tam. Zawsze ktoś pewnie znajdzie jakieś miejsce, którego nie ma w przewodnikach, ale jak zwykle obowiązuje zasada: co kto lubi. Ja najbardziej lubię krajobrazy, przyrodę, fajne widoki, trochę mniej miasta, a najmniej tłok, zabytki i muzea.</p>
<p>Jak wspomniałem, to jest <strong>szkielet planu. Teraz zaczynam go wypełniać.</strong></p>
<p>Jak to zrobić?</p>
<p>Mam w <strong>głowie to, co mnie interesuje</strong>: Los Angeles, Hollywood, Universal Studios, Beverly Hills, słynne plaże i promenada w Los Angeles, San Francisco i most Golden Gate, więzienie Alcatraz, przejazd nadmorską trasą widokową przez Big Sur, tzw. jedynką. Chcę zobaczyć Park Narodowy Yosemite, San Diego, Sequoia Park, Route 66, Dolinę Śmierci…<br />
Tak z grubsza wypisuję hasłowo, co mnie interesuje. Później to uszczegółowię. Załóżmy, że to jest moja pierwsza wizyta, więc <strong>skąd mam wiedzieć, gdzie jechać, co warto zobaczyć?</strong></p>
<p>Otóż po pierwsze niektóre miejsca są tak znane, że to oczywiste, że muszę je zobaczyć. Po drugie, część miejsc wryło się w moją pamięć i znam je z filmów, książek, telewizji itd. Po trzecie, mam <strong>przewodnik</strong> &#8211; dość często używam (już raczej starego) wydawnictwa <strong>Michelin: USA część zachodnia</strong>. W środku trzymam różnego rodzaju mapy i ulotki z miejsc z poprzednich wizyt w USA. Czytam, co jest ciekawego w danym miejscu, albo co jest w okolicy i decyduję, czy chcę tam jechać, czy odpuszczam. Czasem robię to ad-hoc np. podczas postoju na stacji benzynowej.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="600" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/20190120_000309945_iOS-e1547984228532.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="" /></div>
			
		</div>
	</div>
<div class="vc-row-wrapper vc_inner vc_row-fluid"><div class="row wpb_row"><div class="columns twelve"><div class="wpb_wrapper">
	<div class="wpb_raw_code wpb_content_element wpb_raw_html" >
		<div class="wpb_wrapper">
			<br><br/>
		</div>
	</div>
</div></div></div></div>
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a01577" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Czyli <strong>mam listę miejsc, które chcę zobaczyć</strong>. Może jeszcze niekompletną, ale z grubsza wiem, gdzie pojadę.</p>
<p>Teraz muszę <strong>sprawdzić z mapą, gdzie te miejsca leżą</strong>, w jakiej odległości od siebie i <strong>ustalić marszrutę</strong>. Na razie było łatwo, ale teraz muszę się mocno zastanowić, ile czasu potrzebuję na wizytę w danym miejscu i <strong>ile czasu zajmie mi przemieszczanie się pomiędzy miejscami</strong>. Musze to obliczyć dość dokładnie, żebym wyrobił się z dotarciem do kolejnych miejsc, a na pewno do tych, w których mam zarezerwowane hotele. Jak rezerwować hotele, napiszę w osobnym wpisie.</p>
<p><strong>Drugi sposób na zwiedzanie Kalifornii</strong> jest taki, że mam w głowie ww. miejsca, nic wcześniej nie planuję i po prostu jeżdżę od miejsca do miejsca &#8211; co uda mi się zobaczyć, to super, co nie, to trudno.</p>
<p>Taki sposób ma jedną zasadniczą <strong>wadę</strong> &#8211; nie mogę zrobić rezerwacji hoteli wcześniej, ponieważ jeżeli nie uda mi się dojechać do danego hotelu, to zazwyczaj przepada rezerwacja i pieniądze. Jeżeli nie zarezerwuję hotelu, to jak pisałem <a href="http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a> może się okazać, że <strong>nie będę miał, gdzie spać</strong>, a to nie jest takie fajne. No, chyba, że macie duży samochód, gdzie prześpią się swobodnie dwie osoby i akurat wzięliście śpiwory (w październiku nie wszędzie jest już tak gorąco, tak jak latem).</p>
<p>Zwiedzałem Stany na oba sposoby i o ile w przypadku planu szczegółowego nie miałem z niczym problemów, o tyle jeżdżenie tylko ze szkieletem planu powodowało pewne straty czasowe, ponieważ np. musiałem szukać miejsca z Internetem, żeby znaleźć i zarezerwować hotel. Dawało to jednak dużą <strong>elastyczność i pewne ryzyko</strong>, które powodowało zadowolenie 🙂</p>
<p>Przy podróżowaniu poza miesiącami letnimi musicie liczyć się z tym, że w Kalifornii <strong>zmierzch zapada ok. 18-19.00</strong> i później już nic nie zwiedzicie, ani nie zobaczycie. Zaletą z kolei jest to, że po obejrzeniu atrakcji w danym dniu macie jeszcze dobrych kilka godzin na przemieszczenie się dalej, bez straty dnia! 🙂</p>
<p>Mój plan, po <strong>uzupełnieniu go w czasie podróży,</strong> ostatecznie wyglądał tak:</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="1250" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/plan_podrozy_2-e1547999111185.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Kompletny plan podróży przez Kalifornię" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Kompletny plan podróży przez Kalifornię</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a029c3" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Jeżeli chcesz mieć go <strong>w wersji edytowalnej</strong>, to jest dostępny <a href="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_plan_edit.docx" target="_blank" rel="noopener">tutaj</a> (plik w formacie <strong>Worda</strong> ściąga się na dysk Twojego komputera).<br />
Co to znaczy &#8222;z gazetki&#8221; przy opisach niektórych hoteli? Napiszę przy okazji kolejnego wpisu na blogu 🙂</p>
<p><strong>Dlaczego przypisuję ocenę do danego hotelu i z czego to wynika?</strong><br />
Robię to, ponieważ być może wrócę kiedyś w daną okolicę (co się już kilka razy zdarzyło). Znając dany hotel, nie będę szukał innego i zaoszczędzę czas, ponieważ skorzystam z opisu, jaki mam tutaj 😉</p>
<p><strong>Warto wyszukiwać fajne perełki na swojej trasie.</strong></p>
<p>Przykład?<br />
Kto z Was widział film <strong>Top Gun</strong> z Tomem Cruisem i Kelly McGillis oraz promującą go świetną balladą <strong>&#8222;Take my breath away&#8221;</strong> grupy Berlin?<br />
Ja widziałem go pierwszy raz u znajomych moich rodziców, którzy mieli magnetowid i skądś zdobyli kopię filmu, w jakości hm&#8230; no właśnie. Nie zrobił na mnie piorunującego wrażenia, ponieważ stawiając go obok Rambo, Rocky&#8217;ego, czy Commando &#8211; no, trochę odstawał. Później bardziej mi się spodobał i z upodobaniem oglądałem, jak Tom Cruise jeździ na motocyklu po promenadzie <strong>San Diego</strong>. Oczywiście bez kasku i w mega bajeranckiej kurtce skórzanej, którą notabene można kupić za $599 w sklepie z gadgetami z Top Gun 😉<br />
W filmie jest taka scena, gdzie <strong>czwórka przyjaciół spotyka się w klubie Kansas City Barbeque</strong>, popijają piwo, grają na pianinie, śpiewają &#8222;Great Balls of Fire&#8221; i ogólnie świetnie się bawią 🙂<br />
I wiecie, co? <strong>Ten bar istnieje naprawdę!</strong> Jest w nim to samo pianino, co w filmie i całe mnóstwo pamiątek związanych z filmem, pomimo że pożar w 2008 roku spalił sporo filmowych rekwizytów (ciekawostka &#8211; cały sufit baru zdobią setki biustonoszy).<br />
Czułem się naprawdę mega, móc to wszystko zobaczyć na własne oczy! Robi na mnie wrażenie, że mogę dotknąć legendy znanej z pocztówek, kina, albo książek. W barze można napić się piwa, porozmawiać z lokalesami, którzy generalnie się nudzą i chętnie coś opowiedzą, zrobić sobie zdjęcie i wrzucić pieniążek do szafy grającej, żeby posłuchać (jak w filmie) &#8222;You&#8217;ve Lost That Lovin’ Feelin'&#8221;!</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="801" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_6105-e1548016501469.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Pianino z filmu Top Gun w Kansas City Barbeque, San Diego, Kalifornia, USA" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Pianino z filmu Top Gun w Kansas City Barbeque, San Diego, Kalifornia, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>I jeszcze <strong>trasa podróży:</strong></p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1355" height="1349" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa.png" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Mapa mojego zwiedzania Kalifornii" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa.png 1355w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-150x150.png 150w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-300x300.png 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-768x765.png 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/Kalifornia_mapa-1024x1019.png 1024w" sizes="(max-width: 1355px) 100vw, 1355px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Mapa mojego zwiedzania Kalifornii</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Wspominałem o <strong>liście miejsc, jakie warto zwiedzić w Kalifornii</strong>. Moja subiektywna lista wygląda tak:</p>
<ul>
<li>San Francisco</li>
<li>Więzienie Alcatraz</li>
<li>Dolina Krzemowa (Silicon Valley) i kampusy wielkich firm informatycznych</li>
<li>Winiarnie w Napa Valley</li>
<li>Los Angeles</li>
<li>Trasa nr 1 &#8211; nad oceanem z San Francisco Do Los Angeles, prowadząca przez Big Sur</li>
<li>Hollywood</li>
<li>Mulholland Drive</li>
<li>Beverly Hills</li>
<li>Universal Studios</li>
<li>plaże na zachodnim wybrzeżu: Huntington Beach, Long Beach, Venice Beach</li>
<li>San Diego</li>
<li>La Jolla</li>
<li>Route 66 na odcinku od Barstow do Flagstaff (połowa tego odcinka, od Needless to już Arizona)</li>
<li>Knajpa Bagdad Cafe na Route 66</li>
<li>Palm Springs</li>
<li>Dolina Śmierci (Death Valley National Park)</li>
<li>Yosemite National Park</li>
<li>Joshua Tree National Park</li>
<li>Park Narodowy Sekwoi (Sequoia National Park)</li>
<li>Pustynia Mojave (Mojave National Preserve)</li>
</ul>
<p>Jeżeli macie swoje sugestie miejsc, albo pytania, czy komentarze, <strong>zapraszam do dyskusji</strong> 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/01/20/fotografia-i-podrozowanie-cz-5-zwiedzamy-kalifornie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 4: paszport i wiza przy wyjeździe do USA.</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/01/13/fotografia-i-podrozowanie-cz-4-paszport-i-wiza-przy-wyjezdzie-do-usa/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/01/13/fotografia-i-podrozowanie-cz-4-paszport-i-wiza-przy-wyjezdzie-do-usa/#respond</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jan 2019 13:59:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[ambasada]]></category>
		<category><![CDATA[konsulat]]></category>
		<category><![CDATA[paszport]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowania]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>
		<category><![CDATA[warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[wiza]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=898</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a05c1d" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img class="vc_single_image-img " src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC01067-e1547388206658.jpg" width="1199" height="572" alt="Panorama Las Vegas z wieży Stratosphere, Las Vegas, Nevada, USA" title="Blog_DSC01067" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Panorama Las Vegas z wieży Stratosphere, Las Vegas, Nevada, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">OK, chcę jechać do USA! Muszę mieć paszport i <strong>wizę wjazdową do USA</strong>&#8230; Czy jest problem z otrzymaniem wizy?</p>
<p lang="pl">Zależy kogo spytasz, taką dostaniesz odpowiedź, ponieważ &#8222;okienko wizowe&#8221; odfiltrowało już wielu hmm…. niepewnych kandydatów, którzy chcieli jechać w celach zarobkowych i wizy nie otrzymali. Ja jadę, żeby (z punktu widzenia USA) zostawić w Stanach zielone pieniądze. Czy chcą mi tego zabronić? Raczej nie, tylko muszę udowodnić, że tak właśnie jest 🙂</p>
<p lang="pl">Ale od początku. Żeby Cię wpuszczono do USA, musisz mieć aktualną wizę, którą otrzymasz w ambasadzie USA w Warszawie, w konsulacie w Krakowie i o ile mi wiadomo, agencji konsularnej w Poznaniu.</p>
<p lang="pl">Ja starałem się o wizę dwa razy na przestrzeni ostatnich 14 lat. I dwa razy mi ją przyznano. Ponieważ wizę dostaje się na dziesięć lat, to więcej doświadczeń nie mam 🙂</p>
<p lang="pl">Ostatnio wiza do USA skończyła mi się pod koniec 2015 roku i zacząłem zastanawiać się, żeby ją odświeżyć na początku 2016, jednak realnie przystąpiłem do czynu dopiero w czerwcu 2016, kiedy wiedziałem na 100%, że lecę w lipcu. <strong>Wypełnienie wniosku wizowego</strong> nie jest trudne. Ale po pierwsze jest to dość czasochłonne, po drugie najlepiej to zrobić &#8222;za jednym zamachem&#8221;, ponieważ wniosek wypełnia się on-line, na stronie ambasady i jeżeli zbyt długo się marudzi, to może się okazać, że wygaśnie Wam sesja (jak na stronie banku) i przy ponownym wejściu trzeba będzie zaczynać wszystko od nowa. Nie wiem, czy jest to celowe działanie ambasady, czy niedopracowany system informatyczny, ale doświadczenia kilku znajomych pokazują, żeby lepiej zarezerwować sobie godzinkę w spokoju i wypełnić wszystko w miarę sprawnie 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="874" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0551.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Paszport ze starą wizą." srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0551.jpg 1200w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0551-300x219.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0551-768x559.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0551-1024x746.jpg 1024w" sizes="(max-width: 1200px) 100vw, 1200px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Paszport ze starą wizą.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a07697" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p><span lang="pl">Oczywiście trzeba mieć <strong>paszport (ważny na 6 miesięcy w przód od planowanej daty wyjazdu)</strong> i podać z niego większość danych. P</span><span lang="en-US">onadt</span><span lang="pl">o ambasada chce znać Twoje podstawowe dane, czyli gdzie mieszkasz i z kim, gdzie pracujesz, ile zarabiasz itd.. Później padają pytania o podanie adresów zameldowania do kilku wstecz! Serio. Jak nie pamiętacie, gdzie mieszkaliście 10 lat temu, to lepiej sobie przypomnijcie 🙂<br />
</span>Istotną rzeczą jest wypunktowanie dotychczasowych wyjazdów do USA (daty wyjazdów i powrotów, przynajmniej orientacyjnie). To pomaga w zbudowaniu Waszej wiarygodności jako osoby, która wróci do kraju.</p>
<p lang="pl">I kolejna rzecz &#8211; <strong>powód, dla którego ubiegacie się o wizę</strong>.<br />
Zazwyczaj tym powodem jest planowany wyjazd, więc im więcej szczegółów znacie odnośnie wyjazdu, tym lepiej. Podanie informacji odnośnie wyjazdu, nazwa przynajmniej jednego hotelu z rezerwacją itp. na pewno zwiększy Wasze szanse na otrzymanie wizy, a im więcej informacji podacie we wniosku, tym szybciej załatwicie temat przy okienku 🙂</p>
<p><span lang="pl">Ja miałem dość łatwo, ponieważ wkrótce leciałem zawodowo na dużą konferencję i miałem wszystkie &#8222;papiery&#8221; &#8211; to znaczy zaproszenie i potwierdzenie udziału w konferencji, rezerwację hotelu</span><span lang="en-US">, </span><span lang="pl">bilet na samolot w obie strony</span> <span lang="pl">i coś w rodzaju zaświadczenia, że pracuję w amerykańskiej firmie.<br />
</span>Następnie otrzymałem proponowaną datę spotkania w <strong>ambasadzie w Warszawie</strong>. Do ambasady pojechałem samochodem. Dodam, że ze względu na to, że były wakacje, nie było większego problemu z parkowaniem (tam jest ciasno i normalnie ciężko jest zaparkować) i w samochodzie zostawiłem cześć rzeczy, których i tak nie wniósłbym na teren ambasady, takich jak smartwatch, czy iPhone. Te rzeczy można zostawić w ambasadzie w przechowalni, ale ja nie chciałem tak robić.</p>
<p><span lang="pl">Po przejściu przez <strong>bramki z wykrywaczem metalu</strong>, przeszedłem jeszcze kilka korytarzy i zakrętów. Ambasada jest tak zbudowana, że </span><span lang="en-US">niektór</span><span lang="pl">e elementy, jak drzwi, klamki, włączniki itp. są sprowadzone z Ameryki dla komfortu psychicznego jej mieszkańców 🙂 To są na tyle charakterystyczne elementy, że łatwo je zidentyfikowałem 🙂<br />
</span>Ostatecznie trafiłem na salę, gdzie czekałem na swoją kolej przed okienkiem. Trwało to krótko, ponieważ było mało osób. Rozmowa z reprezentantem ambasady w okienku była krótka i luźna &#8211; oni są <strong>z natury wyluzowani</strong>.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img class="vc_single_image-img " src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7519-1200x800.jpg" width="1200" height="800" alt="Typowa droga w Stanach &quot;pośrodku niczego&quot;. Tutaj mijam granicę stanów - za chwilę będę w Utah, USA." title="Blog_DSCF7519" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Typowa droga w Stanach &quot;pośrodku niczego&quot;. Tutaj mijam granicę stanów - za chwilę będę w Utah, USA.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a0b724" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Dalej seria pytań, gdzie lecę, po co, kiedy wracam itp. Oczywiście, że <strong>miał to przed sobą</strong>, ale zapytał. Taka jego rola. Przy okazji pogadaliśmy trochę, skąd jest i czy można tam zrobić super zdjęcia? 🙂 Warto być <strong>miłym, wyluzowanym</strong> i coś zagadać. To nie jest polski urzędnik, który zazwyczaj jest sztywny, &#8222;napompowany&#8221; i na Twoje ewentualne próby rozluźnienia kontaktu raczej nie reaguje, albo zbeszta 🙂<br />
Rozmowa jest <strong>PO POLSKU</strong>! Ale jeżeli znacie angielski i chcecie porozmawiać z nim w tym języku, to na pewno nie odmówi 🙂 Każde takie działanie zwiększa szanse na szybkie pozytywne załatwienie sprawy.</p>
<p>Kolejna rzecz, to <strong>Wasz wygląd</strong>. Ubierzcie się tak, żebyście po pierwsze wzbudzali zaufanie &#8211; nie musi to być garnitur i krawat, ale podartych jeansów na pewno bym unikał, a po drugie żeby widać było, że <strong>stać Was na to, żeby w Stanach zostawić trochę kasy</strong>. I nie mam tutaj na myśli założenia złotego Rolexa na rękę, to nie Dubaj, ale np. logo rozpoznawalnej firmy na torebce, postawionej od niechcenia w okienku, chuście pod szyją, ładnie pomalowanych ust i ogólnie zadbanego wyglądu to klucz do sukcesu. Do tego <strong>uśmiech i pewność siebie</strong> 🙂</p>
<p><em>&#8222;Och tak, proszę Pana, mąż regularnie jeździ do USA i w tym roku chciałabym do niego dołączyć. Zaplanował super wakacje, zwiedzimy Kalifornię, mamy już rezerwację niektórych hoteli w el ej, podobno najpiękniejsze widoki są w Santa Monica przy plaży? Pana opalenizna świadczy, że często bywa Pan nad oceanem, nieprawdaż?!&#8221;</em>.</p>
<p>Albo: <em>&#8222;Jeździmy z dziewczyną w różne zakątki świata. Byliśmy tu… i tu, i tutaj… Od znajomych, którzy byli już kilka razy w Stanach słyszeliśmy, że o tej porze roku jest przepięknie w Miami! I nie tak bardzo gorąco. Uważamy, że to świetny pomysł na wyjazd i… powiem Panu coś w tajemnicy &#8211; zamierzam jej się tam oświadczyć!&#8221;</em> &#8211;  porozumiewawcze mrugnięcie.</p>
<p>Mój kumpel zrobił <strong>jeszcze inaczej</strong> &#8211; wiecie, taki koleś przydługie włosy i błysk w oku, uśmiech na twarzy, wyblakły t-shirt… <em>&#8222;Chcę jechać nad ocean. Surfing jest całym moim życiem, a niespełnionym marzeniem jest posurfować na plaży w południowej Kalifornii: Huntington, czy Malibu Beach to miejsca, gdzie zamierzam to marzenie spełnić!&#8221;</em>.</p>
<p>Słabo? <strong>Nie ograniczajcie się</strong>. Tylko Wasza <strong>historia musi trzymać się kupy</strong>. Powiedzcie po co jedziecie, ale pokażcie, że macie to przemyślane. Nie jedziecie na wariata, bez planu. Spójna historia zwiększy Wasze szanse lub nawet przesądzi o tym, czy dostaniecie wizę, czy nie. Jeżeli podkreślicie to, że jedziecie i zostawicie w Stanach trochę dolarów, to Amerykanie bardzo dobrze znają się na ekonomii 🙂 Chętnie przygarną każdą ilość dolarów, ale niechętnie je oddają (patrz niżej).</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="1200" height="800" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7667-e1547396108265.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Stockade Lake przy US-16A Scenic Road, okolice Custer, Dakota Południowa, USA" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Stockade Lake przy US-16A Scenic Road, okolice Custer, Dakota Południowa, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a0cb6c" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Tak, na marginesie, kiedyś lecąc do Stanów przez Amsterdam, z jak najbardziej dobrymi papierami, &#8222;przetrzepała&#8221; mnie obsługa na lotnisku podczas przesiadki. Musiałem bardzo dokładnie pokazać wszystko, co wiązało się z moim wyjazdem. Dali spokój, jak kazali mi pokazać korespondencję mailową w związku z wyjazdem, a ja nie mogłem połączyć się do Internetu, wykorzystując lotniskowy Internet i nie mogli znaleźć informatyka.</p>
<p lang="pl">Nie wiem, czy to przypadek, ponieważ muszą skontrolować co któregoś pasażera, czy też mój wygląd i zachowanie wzbudziły ich podejrzenia. Wyglądałem słabo, ponieważ nie przespałem nocy przed wylotem, licząc na drzemkę w samolocie, było strasznie gorąco, gdyż w terminalu siadła klimatyzacja, a ja byłem zdenerwowany całą sytuacją i chciałem jak najszybciej wejść do samolotu. Więc bywa różnie.</p>
<p lang="pl">Ale wracając do wiz. Jeżeli z wypełnionych wcześniej dokumentów wynika, że <strong>połowa Waszej rodziny siedzi w USA od 20 lat</strong>, Wy jesteście bez pracy i nie za bardzo macie plany na przyszłość, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że zamierzacie wyjechać i pracować na czarno w Stanach. Dodatkowo jako adres zatrzymania się podaliście przedmieścia Chicago, albo Jackowo w Nowym Jorku &#8211; u brata albo cioci. Nie idźcie tą drogą. Stracicie czas, pieniądze (złożenie wniosku kosztuje jakieś 160 USD) i najgorsze &#8211; w systemie będzie widniała informacja, że staraliście się o wizę i odmówiono Wam. To jest informacja, która zostanie tam na zawsze.</p>
<p lang="pl">U mnie ostatnio cała <strong>wizyta w ambasadzie zabrała maks. pół godziny</strong>. Od razu dostajecie informację, czy macie wizę, czy nie. Później czekacie na przysłanie kurierem FedEx paszportu z wizą, albo jedziecie go odebrać do wyznaczonego punktu. Ja pojechałem osobiście, ponieważ za kilka dni leciałem i obawiałem się, że paszport nie dojdzie na czas. Pamiętam że wtedy były moje <strong>urodziny, piękny lipcowy dzień</strong>, a przygotowania do wyjazdu prawie zakończone 🙂</p>
<p lang="pl">Jakże odmiennie od tego, kiedy pierwszy raz starałem się o wizę w 2005 roku. Był obrzydliwy listopadowy dzień i kolejka na pięć godzin stania przed wejściem do konsulatu w Krakowie. Do tego stres, niepewność i zmęczenie na twarzy. Cud, ze dostałem wizę, może dlatego, ze miałem bardzo dobrze udokumentowany wyjazd i zaproszenie z USA w ramach mojej ówczesnej pracy. Ostatecznie i tak nie pojechałem, ale wiza się przydała, oj przydała 🙂</p>
<p lang="pl">Dziesięć lat później, przekraczając próg ambasady w doskonałym nastroju, nawet przez myśl mi nie przeszło, że mogę nie dostać wizy! To zdecydowanie poprawia nastawienie, pewność siebie i pozytywnie wpływa na osiągnięcie zamierzonego celu! 🙂 Believe me.</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/01/13/fotografia-i-podrozowanie-cz-4-paszport-i-wiza-przy-wyjezdzie-do-usa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 3: jak się przygotować do wyjazdu do USA.</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/#respond</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jan 2019 19:24:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[obiektyw szerokokątny]]></category>
		<category><![CDATA[przygotowania]]></category>
		<category><![CDATA[samolot]]></category>
		<category><![CDATA[smartfone]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=850</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a0f049" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="882" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC00931.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Panorama San Diego, Kalifornia, USA" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC00931.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC00931-300x132.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC00931-768x339.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC00931-1024x452.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Panorama San Diego, Kalifornia, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Odpowiedź &#8222;<strong>to całkiem proste, trzeba załatwić kilka rzeczy&#8230;</strong>&#8221; jest prawdziwa. Przynajmniej do czasu, kiedy się nie wejdzie w szczegóły, co i jak trzeba załatwić 🙂<br />
Według mnie jest to:</p>
<ul>
<li>Urlop (jeżeli ktoś pracuje :-))</li>
<li>Paszport i wiza</li>
<li>Plan podróży</li>
<li>Bilety na samolot</li>
<li>Rezerwacja hoteli</li>
<li>Rezerwacja samochodu w wypożyczalni</li>
<li>Pakowanie walizek i czas, start!</li>
</ul>
<p><strong>Urlop</strong> nie jest rzeczą dyskusyjną. Jeżeli ktoś pracuje na etat, to bierze urlop, kiedy może i jedzie. No, musi się zgrać z innymi uczestnikami wycieczki. Jeżeli nie pracuje, to może jechać kiedy chce i tylko mu pozazdrościć 🙂</p>
<p><strong>Paszport i wizę</strong> omówię w następnym odcinku.</p>
<p>Odnośnie <strong>planu podróży</strong>, to jest to stety\niestety rzecz <strong>najważniejsza i najbardziej skomplikowana</strong>, jeżeli chcę to zrobić dobrze. I dlatego omówię to jeszcze następnym razem 🙂</p>
<p>Powiedzmy, że już wiem, gdzie chcę jechać &#8211; załóżmy, że zdecydowałem, że <strong>jadąc pierwszy raz do Stanów chcę zwiedzić Kalifornię</strong>, spędzę tam dwa tygodnie z partnerką. <strong>Jak się przygotować</strong>, co zabrać, co zarezerwować wcześniej. Albo może nic? <strong>Czy mieć ze sobą gotówkę, czy można płacić kartą?</strong> Jeżeli tak, to jaką, co z kursem wymiany?</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a1005e" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img class="vc_single_image-img " src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7788-1200x800.jpg" width="1200" height="800" alt="Park Narodowy Badlands, Dakota Południowa, USA" title="Blog_DSCF7788" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Park Narodowy Badlands, Dakota Południowa, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a10db9" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>Temat jest obszerny, ale ciekawy. Samo <strong>przygotowanie takiej wyprawy</strong> jest częścią radości z wyjazdu, chociaż może być angażujące. Planując i aranżując wyjazd zaczynam się czuć, jakbym tam był. Muszę sobie wyobrazić pewne miejsca, zdarzenia i sytuacje, żebym mógł <strong>przewidzieć</strong> co się może wydarzyć i żebym się odpowiednio do tego <strong>przygotował</strong>. Dlaczego?</p>
<h6><strong>Czy nie lepiej lecieć &#8222;na spontanie&#8221;?</strong></h6>
<p>Otóż nie 🙁 Właściwe przygotowanie pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu na miejscu, nerwów, rozczarowań, pieniędzy i zbędnego ryzyka.</p>
<p>Przykład? Proszę bardzo. Jeden z wyjazdów, mamy zarezerwowane hotele na całą około tygodniową podróż. Na wszystkie dni oprócz jednej nocy w <strong>Dolinie Śmierci</strong> (Death Valley), ponieważ dokładnie nie wiemy jeszcze, w którym miejscu będziemy tego dnia. Oczywiście, zgodnie z prawem Moore&#8217;a, czyli jak coś ma pójść źle, to na pewno pójdzie, w  okolicy nie było ani jednego wolnego pokoju w hotelu. &#8222;Okolicę&#8221; mam na myśli ok. dwustukilometrowy odcinek, jaki przemierzaliśmy w tą i z powrotem, żeby znaleźć wolne miejsce w hotelu. Nie dziwne, że nie było miejsca, ponieważ był <strong>środek wakacji, hoteli jak na lekarstwo</strong>, wolnych miejsc jeszcze mniej.</p>
<p>Czy nie można <strong>spać np. w samochodzie</strong>? Nie bardzo… W sześciu masywnych chłopa w małym mini-busie… niekoniecznie. Nie można wyjść i spać, gdzie popadnie? Nie bardzo, w okolicy są węże, jak nam powiedziano i ugryzienie grzechotnika jest bardzo niebezpieczne. Poza tym <strong>w nocy było jakieś 39 stopni</strong> Celsjusza (na plusie), mieszczuchy na pustyni bez klimatyzacji… Ciężko 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a1145d" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7844.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Shoshone National Forest, Wyoming, USA" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7844.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7844-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7844-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSCF7844-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Shoshone National Forest, Wyoming, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a12169" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl"><strong>Jak się to skończyło?</strong> Przegadaliśmy pół nocy o &#8222;dupie marynie&#8221;, po czym pojechaliśmy dalej tuż przed świtem, ponieważ już nie było co robić. Może nie było do końca tak fajnie, jak bym chciał.</p>
<h6 lang="pl"><strong>Czy to znaczy, że zawsze trzeba rezerwować hotele i nie zdawać się na przypadek?</strong></h6>
<p lang="pl">Generalnie tak, aczkolwiek jak się nabierze trochę <strong>doświadczenia</strong>, to można kombinować. Ale wtedy, w Death Valley, nikt z nas nie wiedział, że od samego początku będzie problem z hotelem w tamtej okolicy, w środku wakacji. A tak w ogóle, to <strong>się nie śpi w Dolinie Śmierci</strong>, bo jest drogo i w ogóle gorąco. Death Valley robi się w jeden dzień i jedzie dalej. A jak ktoś bardzo chce, to może zrobić w dwa dni, ale spać gdzieś w miasteczku.</p>
<p lang="pl">Przygotowania zaczynam od tego, że <strong>zastanawiam się, co chcę zobaczyć</strong>, a później kupuję bilety na samolot w dane miejsce.</p>
<h6 lang="pl"><strong>Jak kupić bilety, żeby za dużo nie wydać, i ile to jest &#8222;za dużo&#8221;.</strong></h6>
<p lang="pl">Można obserwować portale typu <a href="https://www.fly4free.pl/" target="_blank" rel="noopener">fly4free.pl</a> i czatować na atrakcyjną (tanią) ofertę. Kupić bilety i lecieć!</p>
<p lang="pl">Szczerze &#8211; nigdy z tego nie korzystałem. Po pierwsze dlatego, że <strong>nie mam cierpliwości</strong> do czatowania i prawie zawsze chcę wszystko szybko załatwić i &#8222;od ręki&#8221; 🙂</p>
<p lang="pl">Po drugie, ponieważ <strong>nie dysponuję zbyt szerokim wachlarzem terminów</strong>, w których mogę lecieć. Czasami łączę też wyjazd zawodowy z urlopem i wtedy mam już zupełnie zero wpływu na terminy. W tym ostatnim przypadku mam pewną swobodę, jakimi liniami polecę i o jakiej porze, i tego przypadku nie będę opisywał.</p>
<p lang="pl">Jeżeli <strong>sam kupuję bilet</strong>, to lecąc do <strong>Kalifornii</strong>, mam do wyboru lądowanie w <strong>Los Angeles</strong> lub<strong> San Francisco</strong>. Oczywiście lotniska są w mnóstwie innych miejsc w Kalifornii, ale loty na pewno nie są do nich tańsze, a &#8222;zysk&#8221; z kolejnej przesiadki jest ujemny 🙁</p>
<p lang="pl">Warto pamiętać o tym, że <strong>najtańszy bilet nie jest wcale najlepszy</strong>. Trzeba wziąć pod uwagę trasę, czyli <strong>ilość i długość przesiadek</strong>. Co z tego, że kupię bilet taniej o 300zł, skoro mam przesiadkę w Toronto, trwającą dwanaście godzin i to w nocy? Miasta nie zwiedzę, ponieważ jest noc i jestem zmęczony, muszę zatem iść do hotelu i wydam na niego więcej niż 300zł. Ponadto stracę dwanaście godzin, zmęczę się noszeniem walizek i tułaniem po mieście. Jeżeli już muszę zostać te kilka-kilkanaście godzin, to lepiej zrobić sobie <strong>przesiadkę trwającą np. jeden dzień</strong> i <strong>zwiedzić dane miasto</strong> na luzie &#8211; jest wtedy z tego jakiś zysk 🙂</p>
<p lang="pl">Kolejna rzecz, to <strong>przesiadki na terenie USA</strong> &#8211; unikam tego jak ognia! Po wylądowaniu w USA, trzeba przejść tzw. Imigration, czyli kontrolę celną, która może zabrać nawet dwie, trzy godziny, jeżeli jest dużo osób. Ponadto <strong>w USA nie przerzucą mi bagażu do kolejnego samolotu</strong>. Muszę poczekać na walizkę, sam ją przetransportować na kolejny terminal i na nowo się odprawić. Całość zajmuje ładnych kilka godzin i nie jest rzeczą przyjemną. Kolejne kontrole na bramkach, rozbieranie się, ściąganie butów i tłumaczenie np. że te czarne pudełeczka w moim plecaku, to nie ładunki wybuchowe, albo puszki z wąglikiem, tylko zapasowe baterie do aparatu… to nie jest coś, co lubię. Wolę tego <strong>unikać</strong>, jeżeli mogę.</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1335" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_5514.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="San Francisco, Kalifornia, USA" srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_5514.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_5514-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_5514-768x513.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/DSC_5514-1024x684.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">San Francisco, Kalifornia, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a13075" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Kiedyś sprawdzałem ceny biletów na <a href="https://www.esky.pl/" target="_blank" rel="noopener">esky.pl</a> (jedna z pierwszych porównywarek cen), ale teraz od 2-3 lat sprawdzam tylko na <a href="https://www.google.com/flights" target="_blank" rel="noopener">Google Flights</a>. Fajnie pokazuje możliwości i ceny lotów do interesujących mnie oraz okolicznych miejsc wraz ze zmianami cen biletów, w zależności od daty wylotu i powrotu.</p>
<p lang="pl"><strong>Jeżeli cena mi odpowiada, kupuję bilet i zapominam</strong> o kwestii transportu do kraju Wuja Sama do czasu odprawy 🙂 Nie sprawdzam za trzy dni, albo za tydzień, czy cena czasem się nie zmniejszyła. I tak mi to nic nie da oprócz frustracji, że mogłem poczekać… Ale wtedy istniałoby ryzyko, że wzrośnie, hm…</p>
<p lang="pl">No właśnie, to jest nierozwiązywalna zagadka, a ja <strong>nie jestem specem od wyszukiwania tanich lotów więc jak ktoś ma lepsze patenty i może się podzielić, to zapraszam do komentowania</strong>.</p>
<h6 lang="pl">Jaka to jest &#8222;dobra cena&#8221;?</h6>
<p lang="pl">Jeżeli kupicie bilet do LA lub SF ze wszystkimi opłatami za 2500 PLN lub mniej, to macie dobrą cenę. Oprócz powyższych warunków, na cenę ma wpływ oczywiście kurs dolara.</p>
<p lang="pl">Kupno biletu na <strong>miesiąc lub dwa przed podróżą</strong> wystarczy w zupełności. Wcześniej i tak nie znam moich planów urlopowych, a cena aż tak bardzo się nie zmieni.</p>
<p lang="pl">Kiedy już mam bilet, to <strong>wbijam sobie w kalendarz</strong> (ja mam w Outlooku, ale jak kto woli, może być kartka przyklejona na lodówce, byle tylko Cię poinformowała, że danego dnia i godziny masz TO zrobić).</p>
<p lang="pl">TO, to jest <strong>odprawa</strong> (on-line). Zazwyczaj <strong>zaczyna się dokładnie 24h przed wylotem</strong>. Loguję się na stronie swojego przewoźnika, podaję dane z biletu i wybieram miejsce, gdzie chcę siedzieć. Zazwyczaj lecę <strong>klasą ekonomiczną</strong>, ponieważ wyższa klasa (biznes lub pierwsza) podwyższa cenę kilkukrotnie i bilet może kosztować Cię tyle, co całe wakacje. Różnice w klasach samolotu są fajnie i zwięźle opisane w serwisie <a href="https://www.momondo.pl/discover/artykul/klasa-ekonomiczna-biznesowa-i-pierwsza" target="_blank" rel="noopener">Momondo</a>.</p>
<p lang="pl">Mnie zdarzyło się raz <strong>lecieć klasą biznes</strong>, ponieważ w ekonomicznej miałem popsuty TV i światło do czytania. Poprosiłem o przeniesienie, a jako że nie było miejsc w ekonomicznej, a były w biznesie…</p>
<p lang="pl">Warto jeszcze zastanowić się nad klasą <strong>Premium Economy</strong>, jeżeli jest dostępna. Kiedyś na locie do San Francisco zrobiłem <strong>upgrade klasy</strong> do właśnie takiej za ok. 300 PLN i miałem <strong>duuużo więcej miejsca na nogi</strong>, co przy moim wzroście 1,94m jest czymś absolutnie wspaniałym 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img class="vc_single_image-img " src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2019/01/IMG_0725-e1546689607374.jpg" width="1200" height="800" alt="Cela w więzieniu Alcatraz, San Francisco, Kalifornia, USA" title="Blog_IMG_0725" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Cela w więzieniu Alcatraz, San Francisco, Kalifornia, USA</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div><div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a13ecb" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p lang="pl">Bilety, a właściwie <strong>karty pokładowe</strong> można <strong>wydrukować</strong> lub trzymać w smartfonie, np. w natywnej aplikacji iPhone&#8217;a &#8211; <strong>Apple Wallet</strong>. Działa nawet na zegarku Apple Watch &#8211; podstawia się ekran urządzenia pod czytnik przy bramkach, piiik i jesteśmy na pokładzie 🙂</p>
<p lang="pl">Aczkolwiek przy podróżach kilkoma samolotami dodatkowo wszystko drukuję, wraz z potwierdzeniem rezerwacji samochodu (o tym później), czy hoteli. Później numeruję w rogu czerwonym flamastrem kolejne kartki w przykładowym porządku:</p>
<p lang="pl">1 &#8211; karta pokładowa na samolot Warszawa-Frankfurt.</p>
<p lang="pl">2 &#8211; karta pokładowa na samolot Frankfurt &#8211; Los Angeles.</p>
<p lang="pl">3 &#8211; potwierdzenie wynajmu samochodu.</p>
<p lang="pl">4 &#8211; potwierdzenie wynajmu hotelu w Los Angeles.</p>
<p lang="pl">5 &#8211; karta pokładowa na samolot Los Angeles &#8211; Las Vegas.</p>
<p lang="pl">6 &#8211; potwierdzenie wynajmu hotelu w Las Vegas.</p>
<p lang="pl">itd.</p>
<p lang="pl">Dzięki temu unikam gorączkowego szperania po kartkach, telefonie itp., w celu znalezienia potrzebnego dokumentu. Kiedy dolecę do Frankfurtu, niszczę i wyrzucam kartkę z wydrukowaną kartą pokładową na samolot W-wa &#8211; Frankfurt &#8211; już mi się nie przyda. Kiedy jestem już w LA (i mam bagaż), niszczę i wyrzucam kolejną kartkę itd.</p>
<p lang="pl">Od wejścia na lotnisko <strong>warto być miłym dla obsługi</strong>, nie kłócić się o byle pierdołę i nie utrudniać życia pracownikom linii lotniczych tylko dlatego, że zapłaciłem 2-3 tys. za bilet i mi się wszystko należy. To absolutnie nie ta droga! Pracownicy linii lotniczych za takie nieładne zachowanie <strong>mogą być naprawdę wredni</strong>. Uwierzcie mi, na dwunastogodzinnej trasie ma to znaczenie :-). Bardzo otwiera oczy książka <a href="http://lubimyczytac.pl/ksiazka/104999/air-babylon" target="_blank" rel="noopener">Imogen Edward Jones &#8222;Air Babylon&#8221;</a>, mój absolutny faworyt ostatnio (jak i reszta z tej serii).</p>
<p lang="pl">Kończąc wątek lotów, <strong>na co jeszcze warto zwrócić uwagę?</strong></p>
<p lang="pl">Co z piciem alkoholu na pokładzie samolotu? Otóż podczas podróży wypijam tylko tyle alkoholu, żeby się rozluźnić. Obiegowa opinia mówi, że ilość alkoholu wypita na wysokości przelotowej samolotu, czyli 30 tys. stóp (10 km) działa z co najmniej podwójną siłą rażenia na Twój organizm niż taka sama ilość wypita na ziemi (m.in. ponieważ jest mniej tlenu, żeby ludzie szybciej posnęli i nie zawracali d… obsłudze), ale ja tego na sobie nie odczułem.</p>
<p lang="pl">Poza tym, po przylocie muszę wysiąść, wziąć samochód z wypożyczalni i gdzieś dojechać. Muszę być przytomny!</p>
<h6 lang="pl"><strong>Na koniec o zdjęciach.</strong></h6>
<p lang="pl">Nie robię zdjęć w samolocie, bo zazwyczaj wychodzą mega słabe. O ile w samolocie nie ma nic do fotografowania &#8211; no może <strong>selfik z partnerką</strong>, z uśmiechami na twarzy, ze oto zaczynamy przygodę, o tyle zdjęcia przez okna samolotu są kompletną porażką. Wychodzą nieostre, bo autofocus (czyli system ustawianie ostrości) głupieje przy podwójnej grubości szklanych płytkach okna, zazwyczaj zaparowanych. Do tego wychodzą absolutnie wszystkie odbicia w szybie, czego nasz mózg nie widział (emocje) i dodatkowo, biorąc pod uwagę, że w smartfonie zazwyczaj znajduje się aparat szerokokątny*, to obejmuje wszystkie niechciane elementy, jak fragmenty skrzydła, brzeg okna itd.</p>
<p lang="pl">W <strong>następnej części</strong> będzie o tym, co trzeba zrobić, żeby <strong>dostać wizę do USA i jak rezerwować hotele</strong> 🙂</p>
<p lang="pl">* <em>obiektyw szerokokątny to taki, którego podstawowy parametr, czyli ogniskowa (długość) wynosi mniej niż 50mm. Czemu akurat 50? Otóż przyjęło się, że 50mm to obiektyw standardowy, czyli taki, który daje obraz podobny do tego, jak widzimy go naszymi oczami. Wszystko ponad 50mm, to teleobiektywy (przybliżają), a mniej to obiektywy szerokokątne &#8211; pozornie zmniejszają to, co widzimy.</em></p>
<p lang="pl">Jak rozpoznać taki obiektyw? Długa lufa przykręcona do aparatu, to teleobiektyw (zobaczcie, co mają fotografowie na meczach), a obiektyw szerokokątny ma wypukłą przednią soczewkę, tym bardziej wypukłą, im jest &#8222;krótszy&#8221;.</p>
<p lang="pl">A w smartfonie jak jest? Zazwyczaj posiada on obiektyw ok. 28mm, czyli jaki…? Szerokokątny, zgadza się, żeby objąć jak najwięcej fotografowanej sceny.</p>
<p lang="pl">Niektóre smartfony mają dwa obiektywy, np. nowe iPhone&#8217;y mają dwa obiektywy, ten drugi ma 56mm i stanowi leciutki teleobiektyw. Daje pozorne zbliżenie optyczne razy 2 i całkiem nieźle działa w tzw. trybie portretowym. Ale o tym innym razem 🙂</p>

		</div> 
	</div> 
		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2019/01/05/fotografia-i-podrozowanie-cz-3-jak-sie-przygotowac-do-wyjazdu-do-usa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fotografia i podróżowanie &#8211; cz. 1: podróżowanie po USA.</title>
		<link>http://marcinkoziura.com/2018/12/29/fotografia-i-podrozowanie-cz-1-kiedy-jechac-z-kim-i-co-zwiedzic-w-usa/</link>
		<comments>http://marcinkoziura.com/2018/12/29/fotografia-i-podrozowanie-cz-1-kiedy-jechac-z-kim-i-co-zwiedzic-w-usa/#respond</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Dec 2018 23:04:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Marcin]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Aktualności]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[instagram]]></category>
		<category><![CDATA[kalifornia]]></category>
		<category><![CDATA[podróżowanie]]></category>
		<category><![CDATA[stany]]></category>
		<category><![CDATA[usa]]></category>
		<category><![CDATA[usamoimioczami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marcinkoziura.com/?p=827</guid>
		<description><![CDATA[]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div  class="vc-row-wrapper " data-parallax_sense="30"><div class="wpb_row row" >
	<div class="twelve columns vc-column-extra-class-60f9308a15213" data-parallax_sense="30">
		<div class="wpb_wrapper">
			
	<div class="wpb_text_column wpb_content_element " >
		<div class="wpb_wrapper">
			<p>To jest <strong>pierwsza część cyklu</strong> o podróżowaniu i fotografowaniu. Będzie o podróżowaniu po <strong>USA</strong>. Dlaczego po USA?</p>
<p>Jak napisałem na moim <a href="https://www.facebook.com/marcin.koziura.9/posts/2304669726210864" target="_blank" rel="noopener">Facebooku</a>, od zawsze <strong>fascynowało mnie USA</strong>. Odkąd pamiętam. Wychowałem się w latach końcówki rządów PRLu więc doskonale pamiętam <strong>kolejki po mięso, chleb, kawę, buty, wszystko</strong>! Te niewygody sprawiały, że zawsze tęsknym wzrokiem patrzyłem na <strong>ziemię obiecaną</strong>, jaką był zachód, a najdalej z tego zachodu &#8211; <strong>USA</strong>. Pamiętam paczki, jakie dostawali koledzy i koleżanki, których rodzice\chrzestni\wujkowie\ciocie mieszkali w USA &#8211; tymczasowo lub dłużej. W paczkach były takie <strong>cuda</strong>, że mnie i mojej siostrze nawet się nie śniło wcześniej oglądać, a co dopiero spróbować tych wspaniałości &#8211; czekolady, <strong>długopisy BICa</strong> i plastelina <strong>Play-Doh</strong>, która tak <strong>paaaaaachniałaaaaa</strong>, że chciało się ją <strong>zjeść</strong>! (w smaku była słona i mega okropna). I ten utwór <a href="https://www.youtube.com/watch?v=YMIPTlKbHm4" target="_blank" rel="noopener"><strong>T-Love</strong> </a>&#8222;Stany, Stany, hajowa jazda, zjednoczonych łopot flag&#8221;.<br />
Nie wchodząc w polemikę, jak bardzo się <strong>nabraliśmy</strong> na ten amerykański sen 20-30 lat temu, to jednak coś zostało we mnie zaszczepione, coś co sprawiło że marzyłem, żeby tam <strong>pojechać i zobaczyć na własne oczy</strong> te &#8222;dziwy&#8221; i kraj wiecznej wolności i szczęśliwości, w którym &#8222;państwo ci buli co miesiąc kasę, na twoją życiową szansę!&#8221;.</p>
<p><em>//brakującą resztę możesz doczytać na <a href="https://www.facebook.com/marcin.koziura.9/posts/2304669726210864" target="_blank" rel="noopener">Facebooku</a> </em>🙂</p>
<p>Wpadłem na pomysł, żeby <strong>wystartować projekt ze zdjęciami zrobionymi w USA</strong> przez te kilkanaście lat. Utworzyłem profil na <strong>Instagramie</strong> i nazwałem go <a href="https://www.instagram.com/explore/tags/usamoimioczami/" target="_blank" rel="noopener"><span class="_5afx"><span class="_58cl _5afz" aria-label="znacznik #">#</span><span class="_58cm">USAmoimiOczami</span></span></a>.</p>
<p><strong>Codziennie wrzucam tam jedno zdjęcie, które opisuję po polsku zwięzłą treścią i podaję lokalizację, gdzie zrobiłem to zdjęcie. </strong></p>
<p>Chciałbym zachęcić znajomych &#8211; bliższych i dalszych &#8211; projekt jest dedykowany do ludzi z Polski, żeby nie bali się marzyć o dalekich wyprawach, <strong>być może USA</strong> i pokazać im, jakie piękne miejsca można <strong>zobaczyć w Stanach</strong> &#8211; miejsca, które <strong>przedstawiam po mojemu</strong>, tak jak ja je zobaczyłem i zapamiętałem.<br />
Wszystkie zdjęcia są wykonane bardzo dobrym sprzętem fotograficznym, zazwyczaj okraszone długimi wieczorami spędzonymi na obróbce w komputerze.<br />
Nie znajdziesz tam zwykłych pstryków telefonem z krzywą linią horyzontu, nieostrym pierwszym planem, wypranymi kolorami i ludźmi pod pomnikiem z nieznanym bohaterem 😐<br />
<strong>Zdjęcia są przygotowane i przedstawione tak, że chcesz tam być</strong>, oglądać razem ze mną te krajobrazy, góry, doliny, miasta i morza. Będą miejsca bardzo znane jak most <strong>Golden Gate w San Francisco i Statua Wolności w Nowym Jorku</strong>, jak i te mniej znane, ale ciekawe, np. pewien odcinek drogi &#8222;in the middle of nowhere&#8221;.</p>
<p><strong>Brzmi ciekawie?</strong> To trzymajcie kciuki, bo już zapraszam do obserwowania <a class="_58cn" href="https://www.instagram.com/explore/tags/usamoimioczami/" target="_blank" rel="noopener" data-ft="{&quot;type&quot;:104,&quot;tn&quot;:&quot;*N&quot;}"><span class="_5afx"><span class="_58cl _5afz" aria-label="znacznik #">#</span><span class="_58cm">usamoimiczami</span></span></a> !! 🙂</p>
<p><a href="https://www.instagram.com/explore/tags/usamoimioczami/?fbclid=IwAR1ET-aR4X8dYJzexrTmq16l6W8NQ7yO7TtGi6wcMDK_8IgZ_YBLM1hCtvA" target="_blank" rel="noopener nofollow" data-ft="{&quot;tn&quot;:&quot;-U&quot;}" data-lynx-mode="asynclazy" data-lynx-uri="https://l.facebook.com/l.php?u=https%3A%2F%2Fwww.instagram.com%2Fexplore%2Ftags%2Fusamoimioczami%2F%3Ffbclid%3DIwAR1ET-aR4X8dYJzexrTmq16l6W8NQ7yO7TtGi6wcMDK_8IgZ_YBLM1hCtvA&amp;h=AT2hIuarWkD3sMuJNFZq3GTe_ZMDkqf27yhPZWUPbT2Qsnj1VMKd_4qMET4j0V9SpDxMhMrHilewkw13_5O-A37aOWjnz1vWVMRdx-pvdbLcLJsRqjuFeZTSUGJZqKEd_gsrKJiP4K_i-n5k023tZ62KVOsWdD1auMDahaq7S5OAE-_g_Q">https://www.instagram.com/explore/tags/usamoimioczami/</a></p>

		</div> 
	</div> 
	<div class="wpb_single_image wpb_content_element vc_align_center " >
		<div class="wpb_wrapper">
			
			
		<figure class="vc_figure">
			<div class="vc_single_image-wrapper   vc_box_border_grey " ><img width="2000" height="1333" src="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2018/12/DSC01356.jpg" class="vc_single_image-img attachment-full" alt="Canyonlands, Utah, USA." srcset="http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2018/12/DSC01356.jpg 2000w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2018/12/DSC01356-300x200.jpg 300w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2018/12/DSC01356-768x512.jpg 768w, http://marcinkoziura.com/wp-content/uploads/2018/12/DSC01356-1024x682.jpg 1024w" sizes="(max-width: 2000px) 100vw, 2000px" /></div>
			<figcaption class="vc_figure-caption">Canyonlands, Utah, USA.</figcaption>
		</figure>
	
			
		</div>
	</div>

		</div> 
	</div> 
</div><div class="dfd-row-bg-overlay" style="opacity: 0.8;"></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marcinkoziura.com/2018/12/29/fotografia-i-podrozowanie-cz-1-kiedy-jechac-z-kim-i-co-zwiedzic-w-usa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
